Kontrowersyjna mistrzyni

Obejrzałem film, którego – zapewne – nie powinienem był oglądać. Nie wiem, czy ten domowy seans na komputerze był zgodny z prawem; to znaczy – seans na pewno tak, ale uzyskanie filmu zapewne nie. Ale – niech tam; inaczej tego filmu w Polsce obejrzeć się nie da. Obejrzałem bowiem fim genialny, choć jego tematyka jest maksymalnie wredna. Jest to bowiem słynny reportaż niemieckiej artystki, Leni Riefenstahl, “Triumf woli”. Reportaż ze zjazdu NSDAP w Norymberdze w roku 1934. I otóż sądzę, że film ten – z paru ważnych względów – pownien być wyświetlony dzisiaj publicznie, najlepiej w TVP.

Dlaczego?

Po pierwsze, bowiem jest to film genialny formalnie. Ta baba umiała (zmarła przed 6 laty w wieku 101 lat!)  się posługiować kamerą jak rzadko kto. Każdy kadr w tym filmie jest zaprojektowany, przemyślany i bezbłędnie zrealizowany w jakimś celu; w celu wrednym, bo jest nim propagowanie nazizmu, ale w swojej klasie – bezbłędnie. Ale nie tylko chodzi o umiejętność ustawienia kamery i kompozycji kadru; bezbłędnie jest także wykorzystane oświetlenie, kontrasty bieli i czerni, wspaniały jest montaż. W tym filmie –poza wypowiedziami działaczy hitlerowskich – nie pada ani jedno słowo komentarza: jest niepotrzebne – a to znaczy, że film mówi wyłącznie obrazem, językiem sobie swoistym. Perfekcja.

Po drugie, bo film ten mówi coś dzisiejszemu widzowi. Po jego obejrzeniu nie można mieć wątpliwości, że w tamtych strasznych latach hitleryzm uwiódł Niemców w zupełności; niech mi nikt nie mówi, że było inaczej.

Co ciekawe: patrząc dziś na ten film i wiedząc o totalitaryzmach to, co wiem – nie jestem pewien, czy gdyby ten film został zrobiony współcześnie, nie uznalibyśmy go za pastisz. Rzecz w tym, że patetyczne wypowiedzi hitlerowskich bonzów, z samym Adolfem na czele, brzmią dziś zupełnie idiotycznie. To jest zwykły bełkot, miejscami zaś – stek nonsensów i banałów.

Momentami zaś miałem wrażenie, że oglądam wczoraj zrobiony film Andrzeja Fidyka z dzisiejszej Korei tow. Kima; a oznacza to, że mechanizm uwodzenia mas jest niezmienny. A jeśli tak, to fim ten trzeba uznać za poważne ostrzeżenie: każdy machający rękami demagog, wskazujący masom wroga i wzywający do “czynu narodowego” może zapewne uzyskać ten sam efekt: zaczadzenia i uwielbienia.

Swoją drogą, ciekawe: jaką rolę odgrywało w tym misterium to, że Adolf był też kurduplem?

Advertisements

10 thoughts on “Kontrowersyjna mistrzyni

  1. na to,żeby zaistniał demagog musi się też złożyć czas, czas na demagoga… Inaczej się nie da.

    ps. wiadomo- małe musi się dowartościować

  2. Pewnie mają je (prawa) władze Bawarii – przejeły schedę po Adolfie (prawa do Mein Kampf) i posiadłości NSDAP. Ale w ostanio wydanej biografii Leni są ciekawe informacje, że prawa do niektórych swoich prac autorka zachowała na mocy ugody.

  3. Nie jest tak żle. Na szczęście obejrzenie tego filmu choć we fragmentach jest psim obowiązkiem studenta PWSFTViT i podejrzewam, że wydziału telewizyjnego UŚ również. Podejrzewam zresztą, że ew. spadkobiercy p. Riefenstahl licencji na ten film już nie posiadają.

    1. Naturalnie. Oraz jak paru innych z przeszłości – jak choćby Józef Wissarionowicz – i kilku z teraźniejszości, których z różnych względów nie wymienię. Między innymi dlatego, że Czytelnicy tej witryny mają własne mózgi, tuszę.

  4. A bez nadmiernego guglania (piątek w końcu 🙂 ), można mieć jakieś podpowiedzi jak ten film sobie ściągnąć?

Możliwość komentowania jest wyłączona.