Nowa broń

z7555846X,Fotografie-opublikowane-przez-Agencje-Ochrony-Rakietowej[1] Może niektórych z Czytelników zdziwię, ale prawda jest taka, że od dziecka interesuję się wszelką bronią. Fascynuje mnie to i – nie chwaląc się – na paru tematach z tej dziedziny nieźle się znam. Wiem, że – zwłaszcza w kręgach intelektualnej młodzieży – to, po pierwsze, niemodne, po drugie – niezgodne ze stereotypem człowieka lewicy, za którego się uważam, nie bacząc, że ci, którzy lewicą są oficjalnie nazywani niezupełnie się ze mną w tym względzie zgadzają. Mniejsza o to; to polityka, czyli głupoty; przejdźmy do rzeczy. Otóż informacja – via PAP – przyszła dziś taka oto:

Zamontowany w samolocie amerykański wysokoenergetyczny laser antyrakietowy przeszedł pomyślnie pierwszą próbę bojową, niszcząc nadlatujący pocisk balistyczny – poinformowała podległa Pentagonowi Agencja Obrony Przeciwrakietowej (MDA).

Czytaj dalej

Reklamy

Obama! Obama!

Na marginesie jutrzejszej inauguracji prezydenta Obamy – kilka refleksji i znaków zapytania. Refleksja pierwsza: oglądałem wczoraj via HBO genialny koncert inauguracyjny z Waszyngtonu (komentował – miejscami  nie wiadomo po co siląc się na średnie całkiem dowcipy – Bartosz Węglarczyk). Herbie Hancock, Shakira, Beyoncee… Rewelacyjna reżyseria, perfekcyjna realizacja, świetny nastrój. Na tym tle widać najlepiej, że słynny koncerto-bal naszego prezydenta był po prostu cichym puszczeniem bąka; to raz. A dwa: dlaczegóż to oglądałem ów koncert w HBO właśnie? Czemuż to polska państwowa telewizja nie wykazała żadnego zainteresowania tematem, będącym wszak wielkim – żeby nie powiedzieć historycznym – wydarzeniem? Czyżby pan Farafocel, czy jak tam temu młodemu człowiekowi, zgadzał się ideowo z posłem Górskim aż do tego stopnia? Czytaj dalej

Obama w Sieci, czyli e-marketing polityczny: wybrane zagadnienia

Mówi się, że John Kennedy wygrał wybory wyłącznie dzięki telewizji: w czasie swoich występów rozniósł kontrkandydata – republikanina Nixona – urodą, wdziękiem, luzem i inteligencją. Niektórzy uważają, że to od tej kampanii telewizja stała się faktycznym narzędziem walki politycznej; słowem, że w roku 1961 zaczęła się epoka polityki elektronicznej. Dziś, po zwycięskiej kampanii Obamy w walce o nominację demokratyczną w tegorocznych wyborach prezydenckich, zaczyna się mówić, że wkroczyliśmy w epokę cyberpolityki. Komentatorzy amerykańscy (swoją drogą: pozazdrościć obrazowości sformułowań!) stwierdzili, że Obama prowadził – i będzie to robił dalej – kampanię cyfrową, pani Clinton zaś prowadziła analogową. Czytaj dalej