Przemilczanie i „czarny PR” jako metody sterowania społeczeństwem

Wyobraźcie sobie taką sytuację: w centrum Warszawy, w znanym i ogólnie dostępnym miejscu zbiera się około 500 osób. Mówią o sprawach publicznych, są wśród nich postaci z pierwszych stron gazet; może niekoniecznie z wydań ostatniego tygodnia, ale zawsze. Prasa, radio i stacje telewizyjne są zawiadomione; skutecznie, o czym świadczy obecność na sali co najmniej pięciu ekip. W toku zgromadzenia padają sformułowania ostre i kontrowersyjne; niektóre z nich są w dodatku bardzo zabawne, inne – gorzkie. No i… nic. Kicha z grochem, w ciągu paru godzin żadnego echa w mediach ani Internecie. Przemilczano. Czytaj dalej

Sensacja dnia: Donald przypalał

Jak tylko po raz pierwszy usłyszałem tę wiadomość – nie miałem żadnej wątpliwości, że żurnalistyka się na to rzuci: „Newsweek” ujawnił, że pan Donald w młodości przypalał gandzię, ostro tankował i – co oczywiście najgorsze – był antykościelny. Nie miałem również najmniejszej wątpliwości, że jest to strzał kulą w płot: jacyś idioci (nie wnikam tu: zwolennicy pana Donalda, którzy mu robią tzw. PR wyprzedzający – czy też wrogowie, którzy naprawdę chcą premierowi przywalić; nie mogę również wykluczyć, że po prostu sami – bardzo kiepscy warsztatowo – autorzy materiału z „Newsweeka” doszli do wniosku, że „to ciekawy fakt dziennikarski”) uznali, że skoro kowboje by mieli o to pretensję, to i bogobojny naród polski postąpi takoż. Czytaj dalej