Polska Sieć

Sporo ostatnio uwagi poświęciliśmy tematowi słoń a sprawa polska… przepraszam: informatyka w Polsce. Przyszła pora na wspomnienia o rozwoju polskiego Internetu.

Osobiście zetknąłem się pierwszy raz z Siecią na początku lat dziewięćdziesiątych. Nie pamiętam ani dokładnej daty, ani szczegółów – w każdym razie zaprzyjaźnieni fizycy zaprosili mnie do Instytutu Fizyki na Hożą w Warszawie, żebym mógł sobie to dziwo obejrzeć. Zobaczyłem spory ekran komputera (pewno miał jakieś 17 cali, przy mojej domowej czternastce to był kolos…), a na nim jedną z pierwszych przeglądarek Internetu, Mosaic mianowicie. Operator zapowiedział łączenie z uniwersytetem w Tokio, i dosłownie po chwili – via Tokio właśnie – oglądałem z wiszącego nad Warszawą satelity wizualizację graficzną układu chmur nad naszą stolicą. Nie powiem, wrażenie było. Czytaj dalej

Reklamy

Autonomia

autonomiaKilkanaście dni temu – dokładnie, 17 lipca – nastąpiło wydarzenie, które wzbudziło dużo mniejsze zainteresowanie, niż zasługiwało. Mam na myśli Marsz Autonomii Śląska, organizowany od czterech lat. Spowodował on w Internecie napisanie paru uwag kpiących, kilkunastu wściekłych wyzwisk – i na tym się właściwie skończyło. Tymczasem – moim zdaniem – sprawa absolutnie nie zasługuje na kpiny, a już z pewnością ataki z pozycji “patriotycznych” są mocno, jakby to łagodnie nazwać, zwietrzałe.

Czytaj dalej

Dmuchanie Grzesia

Grzegorz Napieralski zebrał blisko 14% głosujących w wyborach prezydenckich i wszyscy oszaleli. Głoszą niezwykły sukces lewicy i jego osobiście, sypią się zewsząd gratulacje dla SLD, ogólny szacunek, ą i ę. Nawet Jarosław Mały podjął niezwykłą decyzję o zaniechaniu używania słowa postkomuniści, i teraz chce mówić po prostu lewica; ba, sam powiedział, że PiS jest w pewnym stopniu lewicowy. Donald Tusk też nagle dostrzegł w Grzesiu poważnego partnera do rozmów…

Pod pewnym względem jest w tym racja: pod tym mianowicie, że Napieralski startował od poziomu akceptacji bodaj trzyprocentowego i wynik ten – uporczywą ciężką harówą przedwyborczą – pomnożył przez co najmniej cztery. Czytaj dalej

Intymnie…

…aż za bardzo. Tu min. Drzewiecki wbity na pal wije się beznadziejnie; tu pan prezydent ugodzony w samo serce wynikiem referendum w Irlandii łamie głowę – podpisać, ale czy ogłaszać przy tym jedenastą bodajże z kolei żałobę narodową; tu Roman Polański w mamrze gnębion okrutnie…

A ja, za Państwa przeproszeniem, o genitaliach.

Czytaj dalej