Sami się rodzą

pkin[1] Ostatnio dwaj panowie – jeden prominent z obozu rządzącego, drugi z Dużego Pałacu – wypowiedzieli się w tym samym duchu na temat – zdałoby się – dawno już przebrzmiały. Obaj otóż chcieliby wyburzyć warszawski Pałac Kultury i Nauki, który jednemu nich kojarzy się wręcz z murem berlińskim…

Cóż ja mogę w tej kwestii powiedzieć? To chyba, że w tym budynku, na piętrach 7-10, spędziłem kawał życia akademickiego. Tu studiowałem (od III roku), tu uczestniczyłem w legendarnym seminarium prof. Mazura, tu potem byłem Jego asystentem i sam prowadziłem zajęcia… Tu ścigałem się na XXX piętro, tu piłem kawę w “Panowskiej”, tu zażerałem się solanką i pielmieniami w „Trojce” tu spotkałem najważniejsze – do dziś – osoby w moim życiu.

Czytaj dalej

Dwa słowa o Afganistanie

Afganistan znów stał się obiektem dziennikarskich i politycznych komentarzy. Radosław Sikorski (przypominam: to w żadnym wypadku nie jest bohater mojego romansu) powiedział, że muzułmański fundamentalista i watażka Hekmatjar jest terrorystą, czy coś w tym rodzaju, co spowodowało zapowiedź talibów – zresztą cholera wie, czy talibów, czy jakiegoś innego ugrupowania? – że od tej pory będą atakować Polaków. PiS naturalnie wykorzystał to, by zaatakować Platformę oskarżeniem o nieodpowiedzialność; no i się zaczęło… Pora tedy na kilka uwag „w tym temacie”.

Czytaj dalej

Królowa Bona umarła…

…mawia się z przekąsem „od zawsze” w środowisku dziennikarskim, gdy pojawi się – przedstawiona jako sensacja – wiadomość o wydarzeniu dawno nieaktualnym i na dodatek wszystkim dobrze znanym. Mam w związku z tym – i w nawiązaniu do pewnego ostatniego „newsa” – propozycję nowego powiedzenia. Mogłoby ono brzmieć tak: Doda puściła bąka. Proponuję tak właśnie kwitować informację o płaskich wygłupach werbalnych – choć może nie tylko – wszelkich osób publicznych, z których to bzdetów media robią, nie wiedzieć czemu, wydarzenie. Czytaj dalej