Ręce i piersi opadają

Przede wszystkim – uprzejmości pod adresem tych wszystkich, którzy nalegali na bardziej konsekwentne prowadzenie tego blogu i częstsze pisanie. To miłe, że chcą państwo to czytać; cóż jednak mogę odpowiedzieć? To chyba tylko, że mnie samego dziwi, jak dużo zajęcia się ma będąc emerytem. Inne rzeczy są ważniejsze, po prostu – bo pisanie i komentowanie, to zajęcie skrajnie indywidualne, które musi ustąpić pierwszeństwa tym, od których zależy w jakiś sposób interes innych ludzi; przede wszystkim przyjaciół.

Od czasu do czasu jednak coś piszącego te słowa tak wkurzy (lub, przeciwnie, ucieszy), że nie da się już nie włączyć komputera. Trzy takie rzeczy zdarzyły się ostatnio.

Czytaj dalej

Prenekrolog

Tytułowe słowo – czyż nie piękne? – wymyśliłem osobiście. Rozumieć je należy jako nekrolog (osoby, lub instytucji), nieco wyprzedzający wiadome smutne wydarzenie; można go publikować wówczas, gdy delikwent już charcze w agonii, a fakt jego niewątpliwego – mniej lub bardziej rychłego – zejścia ma jakieś tam znaczenie społeczne. No więc tym razem pozwalam sobie zaanonsować nieuchronny koniec dziwnego tworu pod tytułem Rada Etyki Mediów.

Czytaj dalej