Plotek nie lubię, ale…

…gdy tę informację – o której niżej – przeczytałem, włosy stanęły mi dęba. Albo z tego powinien być proces, albo nie wiem co; w każdym razie sprawa jest, moim zdaniem, duża. Do rzeczy jednak; w tygodniku „Przegląd” pisuje od lat tajemniczy autor o pseudonimie „Attache”, upubliczniający zakulisowe (najczęściej oczywiście jadowicie krytyczne i dla władzy niewygodne) informacje z MSZ-u. Już wielu ministrów chciało go wykryć i „załatwić” – ale żadnemu się nie udało. „Attache” jest i rozrabia. No i w ostatnim felietonie wziął na muszkę ambasadora RP na Litwie, p. Janusza Skolimowskiego. Ów ekscelencja ma bowiem bardzo niepolityczne pochodzenie: pracował niegdyś w KC PZPR, powołany był na stanowisko przez Daniela Rotfelda, jeszcze wcześniej ponoć miał kontakty z (dawnym) MSW… I PiS go – ku ogólnemu zdumeiniu – nie odstrzelił…

Czytaj dalej

Królowa Bona umarła…

…mawia się z przekąsem „od zawsze” w środowisku dziennikarskim, gdy pojawi się – przedstawiona jako sensacja – wiadomość o wydarzeniu dawno nieaktualnym i na dodatek wszystkim dobrze znanym. Mam w związku z tym – i w nawiązaniu do pewnego ostatniego „newsa” – propozycję nowego powiedzenia. Mogłoby ono brzmieć tak: Doda puściła bąka. Proponuję tak właśnie kwitować informację o płaskich wygłupach werbalnych – choć może nie tylko – wszelkich osób publicznych, z których to bzdetów media robią, nie wiedzieć czemu, wydarzenie. Czytaj dalej