Nasze kobiety

Okropnie się feministki z prawa i z lewa obraziły na prezydenta za ten zwrot o „naszych kobietach”, którego użył podczas spotkania z Obamą. Jakże to tak – zaszlochały panie z panią profesor Magdą Środą na czele – toć to przecież traktowanie kobiety jak własność, rzecz niedopuszczalna…

No więc – muszę w tej sprawie zabrać głos. Po prostu muszę, bo za chwilę damy się zwariować.
Czytaj dalej

Coraz bardziej mój prezydent

Prezydent KomorowskiJak zapewne dla wszystkich bywalców tej witryny jest jasne – głosowałem w wyborach prezydenckich na Bronisława Komorowskiego raczej przeciwko horrorowi Kaczyńskiego (i trochę też dlatego, że pan Bronisław jest kuzynem mojej miłej i lubianej młodszej koleżanki szkolnej, Majki), niż z głębokiego przekonania, iż jest to najwłaściwsza w Polsce osoba na to miejsce. Bardzo się cieszę, że dziś mogę powiedzieć z pełną odpowiedzialnością za słowo powiedzieć, że jest to coraz bardziej mój prezydent. Zachował się po trzykroć bezbłędnie. Czytaj dalej

Nietakt naprawiony?

Już się zbierałem, aby napisać coś bardzo niegrzecznego pod adresem rządzących w związku z niezaproszeniem gen. Jaruzelskiego na uroczystości inauguracji prezydenta Komorowskiego, co – najdelikatniej mówiąc – oceniałem jako kosmiczny nietakt, a tu masz: Marszałek Sejmu wysłał zaproszenie do Wojciecha Jaruzelskiego. Nie wiadomo, czy były prezydent pojawi się na zaprzysiężeniu Bronisława Komorowskiego – podaje za Informacyjną Agencją Radiową TOK.FM.  Więc – nie ma sprawy? Bynajmniej. Sprawa jest, i to nie tylko o to chodzi, że kto szybko daje – dwa razy daje, ale i o to, że zazwyczaj spóźniona reakcja tylko zmniejsza nietakt. Ale go nie kasuje. Czytaj dalej

Dziwne

Decyzja Bronisława Komorowskiego o powołaniu Dworaka i Lufta w skład Krajowej Rady Radia i Telewizji budzi mnóstwo wątpliowości. Niby personalnie jest zrozumiała: Dworak z pewnością musi być uznany za fachowca medialnego, Luft ma w tej dziedzinie też jakieś doświadczenia (wprawdzie mierzi mnie lekko to jego aktorstwo z przeszłości, no ale w końcu Reagan też robił na początku swego życiorysu za małpę, a politykiem okazał się w sumie dość skutecznym…), ponadto jest niewątpliwie cynglem prezydenta-elekta, ale jednak decyzja ta pozostaje polityczna.

Czytaj dalej