1. O autorze i tej witrynie


Autor jest maniakiem Internetu i komputerów, matematykiem z wykształcenia, nauczycielem akademickim i dziennikarzem – od ponad czterech dziesięcioleci – z zawodu.

Internetowy Obserwator Mediów” jest w zamierzeniu witryną, poświęconą w całości problemom prasy polskiej i warsztatu dziennikarskiego – tym, które uda mi się dostrzec i skomentować (wspólnie z Czytelnikami, naturalnie!). Chciałbym, aby adepci dziennikarstwa mogli poznać opinię wieloletniego nauczyciela tego trudnego zawodu i dziennikarza z ponad 40-letnim doświadczeniem prasowym, telewizyjnym, radiowym i internetowym; a także by mieli forum wymiany poglądów w poruszanych tu kwestiach. Oczywiście, temat mediów nieuchronnie wiedzie ku dyskusjom światopoglądowym i politycznym; jest więc takich w tej witrynie sporo, szczególnie w komentarzach.

Co do mojego rodowodu: mówiąc otwarcie, jest – z idealistycznym uporem – od zawsze i na zawsze lewicowy. Nie mam zamiaru tego ukrywać; tyle, że warto by nad znaczeniem tego słowa podyskutować, ale to chyba na inną okazję. Najogólniej mówiąc moja lewicowość jest bardziej „ideologiczna”, niż „ekonomiczna”. Słowem – geje, lesby, inne kultury, anarchiści, wolne związki, aborcja, rozwody, seks dla przyjemności, różni popaprańcy – tak, totalitaryzm i „państwowość” – nie. Państwo dobrobytu – tak; skrajny liberalizm – nie.

Nie chcę robić przyjemności „demaskatorom”, którzy lubią wyciągać jako rewelacje argumenty typu „a xyz był związany z komuchami„. Ja – byłem, i owszem. Z przekonania, a nie po to, by „system rozkładać od środka”, jak wielu dziś lubi o sobie mówić. Ułatwię też robótkę tym, którzy z widoczną złośliwą zaciekłością odnajdują w moich poglądach materializm: mają absolutną rację. Jestem zdecydowanym ateistą i podzielam do końca poglądy słynnego Richarda Dawkinsa, sformułowane w jego słynnej książce „Bóg urojony”: wszelka religia jest po prostu społecznie szkodliwa.

Proszę więc w moich komentarzach i doborze publikowanych tu treści nie dopatrywać się obiektywizmu. Nie interesuje mnie on.

Rzecz prosta, nie ma obowiązku zgadzania się z moimi poglądami; w takiej sytuacji liczę na otwartą, szczerą (i kulturalną…) dyskusję. Z takiej wymiany zdań zawsze wyniknie coś pożytecznego.

Dwa słowa o mechanizmie tej witryny: wykorzystuje ona znakomity bezpłatny serwis WordPress i w dużej mierze jest taka, jaką ów serwis oferuje. Korzystam po prostu z (bardzo elastycznego) gotowego szablonu, który pozwala mi zmieniać strukturę witryny, dodawać grafikę, formatować tekst, ale już nie mogę zmieniać kolorystyki całości, ani – niestety – niektórych nagłówków. Stąd biorą się angielskie słowa w menu.

Kilka zabawnie przystrojonych zdjęć:

A oto: mój własny speech:

Pozdrawiam podpis.jpg

View Bogdan Mis's profile on LinkedIn

numly esn 86427-060826-781410-57

Creative Commons License
This work is licensed under a Creative Commons Public Domain License.

Reklamy

11 myśli na temat “1. O autorze i tej witrynie

  1. Wspaniały pomysł i realizacja. Mam tylko jedno „ale”- używa Pan tylko formy męskiej . Gdy czytam o matematykach, uczniach, studentach mam wrażenie, że to dotyczy wyłącznie mężczyzn. Mam nadzieję na zakończenie wmawiania dziewczynkom i kobietom, ze nie maja zdolności matematycznych i liczę na Pana wsparcie w tej sprawie. Pozdrawiam.

    Polubienie

  2. Dziś, z okazji jubileuszu, składam Panu serdeczne życzenia zdrowia, miłości, spokoju i niezmiennie sprawnej pamięci.

    Ela
    (sąsiadka, studentka MiM UW z lat 60tych)

    ps. ciągle mam ochotę się Panu ukłonić ale,w ostatniej chwili, tchórzę 😦

    Polubienie

  3. Właśnie znalazłem Pańskiego bloga. Wygląda na to, że zapowiada się sporo ciekawej lektury. Tym bardziej, że poglądy – mimo prawie czterdziestu lat różnicy w wieku – mamy podobne.

    Pozdrawiam i życzę szczęśliwego blogowania 😉

    Polubienie

  4. Miła Pani: jak Pani zapewne zauważyła, mój komentarz jest oparty na cytacie z tekstu znawcy problemu Vadima Makarenki z „Wyborczej”. Niestety, nic więcej o tym urządzeniu nie wiem; myślę, że p. Vadim będzie wiedział więcej.

    Polubienie

  5. Bo i nie istnieje. Ale to sytuacja szczególna; chodzi mi o to, że w żadnej kwestii nie chcę i nie będę zajmować stanowiska niezgodnego z moimi poglądami, choćbym nawet widział ich stronniczość. Nie będę też – rozważając jakieś problemy – koniecznie poszukiwał argumentów ludzi inaczej niż ja myślących. To nie Wikipedia, gdzie należy np. pisać o duchach, że „niektórzy uważają to zjawisko za rzeczywiste”… i tu stosowne cytaty. Otóż nie obchodzi mnie, co „niektórzy uważają”; mam to w nosie. Piszę, co JA uważam. Pedantyczne poszukiwanie obiektywizmu – jak każdy pedantyzm – budzi moją niechęć. Oczywiście, niekiedy zasada audiatur et altera pars jest niezbędna (np. w sądzie). Ale chyba nie w publicystyce.

    Polubienie

  6. Szanowny Panie Bogdanie,
    spodobał mi się Pański szczery tekst. Szczególnie uwagi na temat własnej lewicowości. Jakieś trzydzieści lat temu zaczęły się moje osobiste problemy z tym pojęciem, ale mam wrażenie że wiem co chciał Pan wyrazić.
    Zdumienie moje jednak wywołał następujący pasus:
    „Proszę więc w moich komentarzach i doborze publikowanych tu treści nie dopatrywać się obiektywizmu. Nie interesuje mnie on.”
    Czy mógłby Pan ten temat kiedyś rozwinąć? Ja osobiście nie sądzę aby pomiędzy pochwałą Dawkinsa i dążeniem do obiektywności istniała sprzeczność.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s