W sprawie „zamachu”

Przyznam, że słuchając wczoraj informacji o ostrzelaniu Kaczyńskiego w Gruzji – oniemiałem ze zdumienia. Na pierwszy „rzut ucha” można się było zorientować, że coś tu nie gra. Ale – przez grzeczność – postanowiłem wstrzymać się z komentarzem… Dziś, dosłownie przed chwila, do redakcjiStudia Opinii wpłynął list Jacka Pałasińskiego z TVN24 w tej sprawie. Poniżej on właśnie, publikuję go również tu; poczytajcie… i wszystko będzie jasne.

Pytania przyjaciela

Jeden z moich przyjaciół pyta:

  • Czy przypadek Osetii to udana intryga antyrosyjska, żeby Rosję wkopać w kolejną awanturę, potępianą przez cały cywilizowany świat?
  • Czy przypadek Osetii to udana intryga rosyjska, żeby dokonać pokerowego sprawdzenia, co jeszcze darują Putinowi wielcy demokraci tego świata?
  • W której z tych intryg brał udział Kaczyński L. i w jakim charakterze – statysta, przypadkowy przechodzień, zdyscyplinowany wykonawca, inne?

Zadawszy te pytania, przyjaciel pesymistycznie stwierdza, że odpowiedzi na nie i tak nikogo nie obchodzą, a już zwłaszcza mediów. Które „swoje” wiedzą. A my?

Na marginesie Olimpiady

Wygląda na to, że w Gruzji się uspokoi: jej prezydent dostał zdrowo po nosie; ale czy zrozumiał, że się wyidiocił (nie tylko on, zresztą…)? Miejmy nadzieję, że tak; tylko te dziesiątki zabitych… W każdym razie pieprzenie teraz o „rosyjskiej agresji” to jest niezły kawał hipokryzji: przecież oni nie mieli wyjścia, musieli odpowiedzieć ogniem na atak Gruzinów, bo by stracili twarz. Podoba się to komuś, czy nie – Rosja jest nadal światowym mocarstwem i trzeba to brać pod uwagę. Podobnie zresztą Chiny; tocząca się Olimpiada to tylko malutki medialny pakiet dowodów tej dla wielu zapewne niemiłej okoliczności. Czytaj dalej