Znowu o TVP. To już zaczyna być nudne

tvpI oto kolejna awantura o TVP.

Jej zarząd wpadł oto na pomysł – jak się okazało – piekielny: w zasadzie zamierzają „wyprowadzić” cały personel (nie żadnych urzędników rzecz jasna, ale większość dziennikarzy, pracowników realizacji, grafików, operatorów i co tam jeszcze jest twórcze) do tzw. outsourcingu, czyli firm zewnętrznych; żeby było zabawnie, tych firm chwilowo nie ma, zapewne zostaną specjalnie utworzone – też, naturalnie, z zarządami, radami nadzorczymi i tp. „Wynoszeni” mają przy tym fizycznie… zostać na miejscu, natomiast prawnie nie będą już pracownikami etatowymi TVP. Mają też dostać rok gwarantowanego zatrudnienia w nowych firmach, czy też firmie – bo nie jest tak zupełnie jasne, ile tego będzie. Czytaj dalej

Reklamy

Symbol stanu wojennego zabiera głos

baranski Jeśli ktoś zasługuje na miano dziennikarskiego symbolu stanu wojennego, to chyba najbardziej Marek Barański.

Napisałem to zdanie i natychmiast doszedłem do wniosku, że jest ono w dużej mierze bez sensu. Ani bowiem Marek nie pojawiał się po 13 grudnia na ekranie telewizora w mundurze (co podobno jest czynem hańbiącym i stygmatyzującym, choć – jako żywo – nie mam pojęcia dlaczego), ani nie pełnił jakichś szalenie wysokich funkcji kierowniczych (swoją drogą, czy ktokolwiek w ogóle pamięta, kto podówczas był naczelnym DTV? Albo – oczko wyżej – szefem zespołu programu telewizyjnego? A to przecież byli właściwi decydenci…). Marek był po prostu w DTV redaktorem-wydawcą, czyli w dniu swego dyżuru odpowiadał za dobór tematów i układ ich kolejności na antenie w postaci tzw. szpigla) i od czasu do czasu komentatorem. W sumie – typowy średni szczebel. Było takich co najmniej kilku. Dlaczego więc padło na niego?

Czytaj dalej

Gadzinowski, co ty robisz? Komu pomagasz?

Dobiega końca walka o „niezależność mediów”, czyli – otwartym mówiąc kodem – o panowanie nad TVP. PiS trzyma przyczółek per fas et nefas, aby tylko zachować haniebnie zdobyte wpływy i posady dla swoich cyngli. Platforma przeforsowała z kolei głupawą ustawę, która ma oddać TVP w jej ręce (niech madame Katarasińska nie usiłuje nam wmawiać, że chodzi o cokolwiek innego – z równym powodzeniem mnie osobiście mogłaby próbować wmówić, że jestem w ciąży bliźniaczej…). Czytaj dalej