„Bo my, Polacy, my lubim pomniki”…

1856421615_d42409ff22 Zacznijmy od testu ze znajomości literatury polskiej: skąd pochodzi tytułowy cytat? Kto wie – bardzo dobrze, czyli zupełnie dostatecznie, jak mawiał mój ukochany wujo-matematyk, znany nie bez podstaw w Warszawie jako “Krwawy Leon” (jedynym stopniem, który automatycznie łączył mu się z podpisem, była “bomba”; ponadto swoich trzech synów – byli jego uczniami, tak się złożyło – osobiście oblał na maturze – ale za to wychował jakąś nieprawdopodobną liczbę zwycięzców i finalistów olimpiad matematycznych, mnie zaś nauczył grać w brydża…). Kto nie wie – niech szuka stosownych informacji na końcu wpisu. Ale do rzeczy.

Polska otóż – Warszawa zaś szczególnie – jest miejscem bogatym w najbrzydsze pomniki świata. Już za czasów PRL-u było z tym niezbyt dobrze, ostatnio zaś porobiło się wręcz koszmarnie. Obok macie przykład – to ofiarowany stolicy przez Polonusów pomnik “Błękitnej Armii”, czyli Hallerczyków. Przedziwna kombinacja symbolizmu z naturalizmem, przy czym ów naturalizm jest mocno pozorny: szabli jeźdźca w rzeczywistości za Chiny nie dałoby się w ogóle wyciągnąć z pochwy, lewa przednia nóżka zaś konika kształt ma raczej dziwny. W sumie – nieludzki kicz.

Czytaj dalej

Reklamy

TVN Warszawa wystartowała

wawa Warszawski serwis TVN wystartował. Nie pojmuję, czemu dopiero teraz; na mój nos (ale może mam po prostu kiepski również narząd powonienia…) powinien ukazaniem się wyprzedzić zarówno TVN Meteo, jak i TVN Turbo, – chyba obydwa te kanały będą niebawem miały widzów mniej, a i stolica jako temat jest – tak na pierwszy rzut oka – bardziej “reklamonośna”. Nieważne; ważne, że się zaczęło – jako typowy telewidz na wiadomości z najbliższego otoczenia czekałem z dużo większym zainteresowaniem, niż na informacje o konfliktach Kaczora z Donaldem.

Zaczęło się zresztą nie tylko w kablówce, ale i w Sieci. Pierwsze oceny w “Wyborczej” były entuzjastyczne. A jak mnie się to widzi?

Czytaj dalej

PO-spiecznie wracamy do feudalizmu…

„Gazeta Wyborcza” przyniosła dziś (reakcja słuszna, ale ciutkę spóźniona…) tekst o zdumiewającym numerasie, jaki wykręciła Nasza Hania Kochana, zaprzyjaźniona z Duchem Świętym prezydentka Warszawy, wespół z Najwspanialszym Marszałkiem Doktorem Struzikiem Adamem i pewną liczbą Nieco Pomniejszych Person samorządowych. Otóż w minioną sobotę abp Henryk Hoser objął diecezję warszawsko-praską. […] Po kanonicznym objęciu diecezji abp Hoser zasiadł na katedralnym tronie i przyjął zwyczajowe homagium. To hołd, który symbolizuje oddanie się władzy. W średniowieczu wasale i chłopi składali go możnowładcy. Kardynałowie składają homagium nowo wybranemu papieżowi. Duchowieństwo i wierni robią to w dniu ingresu nowego biskupa diecezjalnego. Dlatego nie ma nic dziwnego w tym, że w kolejce do biskupiego tronu stanęli urzędnicy z kurii, księża, zakonnicy, przedstawiciele diecezjan. […] Nie mogę zrozumieć jednak – pisze autorka artykułu w „GW” dlaczego przed ordynariuszem praskim kłaniali się prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz, marszałek Adam Struzik, burmistrz Pragi Płn. Jolanta Koczorowska, a także wojsko i policja. Czytaj dalej

Królowa Bona umarła…

…mawia się z przekąsem „od zawsze” w środowisku dziennikarskim, gdy pojawi się – przedstawiona jako sensacja – wiadomość o wydarzeniu dawno nieaktualnym i na dodatek wszystkim dobrze znanym. Mam w związku z tym – i w nawiązaniu do pewnego ostatniego „newsa” – propozycję nowego powiedzenia. Mogłoby ono brzmieć tak: Doda puściła bąka. Proponuję tak właśnie kwitować informację o płaskich wygłupach werbalnych – choć może nie tylko – wszelkich osób publicznych, z których to bzdetów media robią, nie wiedzieć czemu, wydarzenie. Czytaj dalej