Rocznica Powstania

Byłem akurat wczoraj o 17.00 na pl. Wilsona w Warszawie. Upał potworny, ludzie snują się na ostatnich nogach. Nagle zatrzymuje się na środku placu czarne Volvo, włączają mu się migacze i alarm; ki diabeł? Stoi i wyje, wszyscy się gapią. Ktoś mówi – pewno ukradli, bo to niezła bryka, a te nowoczesne zabezpieczenia to nie tylko wyją, ale silnik wyłączają; ktoś drugi: ależ skąd, stara pierdoła w środku siedzi (faktycznie, kierowca siwy) i zapomniała imobilajzer wyłączyć. Ktoś trzeci chwyta za komórkę i dzwoni na policję; czwarty mówi „czego, k..asie, kablujesz?A to właśnie wybiła Godzina W.

Czytaj dalej

Reklamy

Książka, której nie ma

Coś mi się wydaje, że dyskusje o książkach zanim się je wyda i przeczyta – stają się naszą specjalnością (stary bon-mot, bodajże Franca Fiszera: nie czytałem, więc wypowiadam się całkowicie bezstronnie… nabiera jakiejś nadzwyczajnej i gorzkiej aktualności). Dzieło ks. Isakiewicza wywołało wielotygodniową burzę; „Strach” Grossa – podobnie; teraz ci dwaj hunwejbini z IPN mają ujawnić jakieś dokumenty, związane z Wałęsą – i już jest awantura, oświadczenia, kontroświadczenia, obelgi…

Dziwne to cokolwiek i bardzo polskie. Toteż nie miałem zamiaru zabierać w związku z tym głosu, ale jednak się nie da. Czytaj dalej