Początek wojny, czy tylko bitwa?
Jak wiadomo, Europejski Trybunał Praw Człowieka wypowiedział się niedawno w kwestii krzyża w szkole. Wypowiedział się negatywnie, stwierdzając że znak religijny w przestrzeni publicznej może naruszać prawa ludzi, którzy tego znaku nie akceptują – bądź to dlatego, że akceptują inne znaki i inną religię, bądź to dlatego, że nie akceptują żadnych tego typu symboli, są bowiem ateistami; a praw mniejszości w cywilizowanym świecie naruszać nie wolno. Oczywiście, mimo że sprawa nie dotyczy bezpośrednio Polski, natychmiast pojawiły się ruchy obrony krzyża i zaczął się ostry protest katolików. Myślałem, że do momentu, w którym ktoś z Polski nie wytoczy analogicznego procesu – nic więcej poza jazgotem nie nastąpi. Myliłem się.
Ludzie, kiwają was; bądźcie czujni!
Tytuł jest – naturalnie – parafrazą słynnych ostatnich słów znanego komucha, Juliusza Fuczika (ludzie, kochałem was, bądźcie czujni), wypowiedzianych ponoć na szafocie. Nikogo nie urażając – ani, przepraszam za wyrażenie, postkomuchów, ani – wręcz przeciwnie – wszelkich, jeszcze usilniej przepraszam, prawicowo-endeckich antykomuszych popaprańców i kalek umysłowych – początek tej lokucji jest dość bezsensowny, koniec zaś – absolutnie aktualny. O co zaś chodzi konkretnie (pamiętacie stary ruski kawał z zamawianiem w knajpie szampana i fruktów, na co kelner zapytał a czto konkrietno, by usłyszeć wodka i ogórcy) – więc o co chodzi konkretnie i dlaczego ten, a nie inny obrazek tu umieściłem – dowiecie się na następnej stronie…
Jeszcze o świńskiej grypie
Oto tekst, który Studio Opinii otrzymało od stowarzyszenia “Same o Sobie S.O.S” z prośbą o upowszechnienie. Daliśmy go w naszej witrynie na czołówce; wydaje się ważny, rzeczowy i fachowy. Niniejszym powtarzam go tu – i apeluję do wszystkich Czytelników, by zrobili podobnie jak ja. Oto tekst; autorem jest dr Maciej T. Zięba:
ZANIM ULEGNIESZ PROPAGANDZIE,
zwróć uwagę na poniższe fakty:
GRYPA:
1. Rocznie na zwykłą grypę umiera od 500 do 700 tys. ludzi (z powikłaniami liczba ta dochodzi do 1 miliona), podczas gdy na świńską grypę zmarło od początku roku około 6 tysięcy osób, czyli około 140 razy mniej.
Pan prezydent jest w “mylnym błędzie”
Pan prezydent był łaskaw powiedzieć niedawno, że "nikt w Polsce nie przyjmie do wiadomości, że w szkołach nie wolno wieszać krzyży". Pan prezydent jest w błędzie. Na dziś jest już około 2500 osób, które swoimi podpisami potwierdziły zdanie wręcz odwrotne: że popierają ideę braku jakichkolwiek symboli religijnych w szkołach, przedszkolach i innych instytucjach publicznych. To cytat z listu, który jest obecnie masowo wysyłany pocztą elektroniczną na adres pana prezydenta.
Grypowa histeria
Oglądałem dzisiaj w TVN24 “Lożę prasową”, cotygodniowe spotkanie z dziennikarzami red. Małgorzaty Łaszcz. Jednym z tematów była – jakżeby inaczej – świńska grypa. Gdy Wiesław Dębski (“Trybuna”) stwierdził, że jedną z przyczyn afery wokół tej sprawy jest działalność mediów – red. Łaszcz zareagowała oburzeniem: a co, mamy o tym nie mówić? No i to skutecznie zatkało wszystkim dyskutantom usta. Tymczasem…
2012
Chyba wybiorę się na ten film, choć wszystkie znaki na niebie i Ziemi wskazują, że w sensie fabuły jest to chała zdobna; zgodnym chórem potwierdzają to zresztą recenzenci. Ale ostrzę sobie zęby na efekty specjalne; uwielbiam filmy katastroficzne, a już to pokazane na trailerze rozwalenie znanej figury z Rio (nie chcę – wymieniając jej nazwę – obrazić niczyich uczuć; cholera wie, jaki jest wasz stopień wrażliwości?) to sam smak. Obejrzeć to na dużym ekranie – mniam.
Imponuje mi skuteczność akcji reklamowej zorganizowanej wokół tego filmu, choć sama akcja jest w dużym stopniu nieetyczna: bazuje na zamiłowaniu idiotów do teorii spiskowych i tzw. “niewyjaśnionych tajemnic nauki”. No, ale media – opanowane przecież przez element bynajmniej nienależący do “wykształciuchów”, wręcz jakby przeciwnie – temat podjęły i przez dwa lata bez wątpienia będzie on wałkowany każdego dnia, w którym żaden Kaczyński nie wezwie do walki o “nowy patriotyzm” ani żaden Palikot nie pokaże kolejnego penisa. Czyli w sumie dość rzadko, ale jednak do końca roku 2012 stacje telewizyjne mają czym watować a tabloidy mogą “popularyzować naukę”. Żeby im trochę popsuć robotę, poniżej kilka uwag.
Sami się rodzą
Ostatnio dwaj panowie – jeden prominent z obozu rządzącego, drugi z Dużego Pałacu – wypowiedzieli się w tym samym duchu na temat – zdałoby się – dawno już przebrzmiały. Obaj otóż chcieliby wyburzyć warszawski Pałac Kultury i Nauki, który jednemu nich kojarzy się wręcz z murem berlińskim…
Cóż ja mogę w tej kwestii powiedzieć? To chyba, że w tym budynku, na piętrach 7-10, spędziłem kawał życia akademickiego. Tu studiowałem (od III roku), tu uczestniczyłem w legendarnym seminarium prof. Mazura, tu potem byłem Jego asystentem i sam prowadziłem zajęcia… Tu ścigałem się na XXX piętro, tu piłem kawę w “Panowskiej”, tu zażerałem się solanką i pielmieniami w “Trojce” tu spotkałem najważniejsze – do dziś – osoby w moim życiu.
Win 7
Niespodzianka: zamiast zachwycić się wyrokiem Trybunału Praw Człowieka w sprawie krzyży (zachwycam się niniejszym zwięźle) i zakpić sobie z wezwania B16 do czegoś w rodzaju świętej wojny, zamiast wyszydzić objęcie prezesury TVP przez jakiegoś młokosa z podejrzanym rodowodem, na milę cuchnącym macierowiczowskimi służbami niespecjalnymi – napiszę dziś o Windows 7. Mam Ultimate, zainstalowałem, niżej pierwsze wrażenia.
Wielkość i uczciwość

Andrzej Seweryn
Niechaj tytuł starczy za komentarz. Mój najwyższy szacunek! A o co chodzi – czytaj:
Andrzej Seweryn odmówił przyjęcia Nagrody Specjalnej im. Zbyszka Cybulskiego, przyznanej mu przez Fundację Kino. Jak wyjaśnił aktor w liście otwartym, postanowił nie przyjmować nagrody po zapoznaniu się z uzasadnieniem decyzji jury. Wyjaśniono w nim, że jury Nagrody im. Zbyszka Cybulskiego, przyznawanej młodym polskim aktorom wyróżniającym się wybitną indywidualnością, postanowiło przyznać także Nagrody Specjalne trojgu starszym, doświadczonym aktorom, “którzy w czasach PRL-u nie mogli być uhonorowani Nagrodą im. Zbyszka Cybulskiego z powodów politycznych”. Obok Seweryna Nagrody Specjalne otrzymali Joanna Szczepkowska i Bogusław Linda.
Troszkę gastronomicznej makabry dla smaku
Strasznie jesteśmy na ogół – ze mną włącznie, niestety – poważni i zgryźliwi. No to może dzisiaj sobie troszkę pożartujemy. Jest taka witryna poświęcona różnym projektom plastycznym – Design Swan – którą po prostu uwielbiam. Proponuję dla uczczenia Wszystkich Świętych (jak kto woli: Święta Zmarłych) obejrzeć nieco ekstrawaganckie, ale swoją drogą inspirujące pomysły… kucharzy. Jedno zdjęcie, pyszne ciasteczka-paluszki, obok; kolejne poniżej, a reszta w witrynie; tamże przepisy na te pyszne danka. Mnie specjalnie przypadło do gustu zdjątko – jakby to powiedzieć – aborcyjne… Smacznego.
Chronić, czy zabronić?
Ludziska, mające problem z definicją życia napoczętego i jego tzw. świętością – a jednocześnie żądające zakazu różnych co ciekawszych eksperymentów, nie mówiąc już o in vitro – będą miały nowy orzech do zgryzienia, co nie bez złośliwej satysfakcji odnotowuję. Otóż naukowcy amerykańscy metodami zgoła niekonwencjonalnymi wyhodowali ludzkie nasienie i jajeczka. To wydarzenie może odmienić sposób postrzegania rodzicielstwa i przychodzenia człowieka na świat – pisze Daily Mail, a za nim Onet. Ale to nie koniec; w gruncie rzeczy chodzi o cały pakiet interesujących pomysłów, od których fundamentalistom pot kroplisty wytryśnie wszystkimi dziurkami…
Czytaj dalej…
Suplement w sprawie “cudu”
“Super Express”: Ekspertyzy, które zostały przeprowadzone w sprawie rzekomego cudu w Sokółce, zostały przeprowadzone nierzetelnie i nielegalnie. Jak mówią gazecie “Super Express” najlepsi w Polsce specjaliści z dziedziny biologii i medycyny, zabarwienie hostii na czerwono to efekt działania bakterii zwanych pałeczką krwawą, a nie żadna przemiana w ciało Chrystusa. Hostia, która upadła podczas nabożeństwa w kościele w Sokółce, a potem została zamknięta w specjalnym naczyniu miała się przemienić we fragment ludzkiego serca. Wkrótce też stała się ona obiektem badań dwojga naukowców z Białostockiego Uniwersytetu Medycznego. Stwierdzili oni, że jest to mięsień z ludzkiego serca. Czytaj dalej…Odrażający, wstrętni, źli
Tytuł znanego włoskiego filmu z 1976 roku (nieco zmodyfikowany) przypomniał mi się natychmiast, gdy oglądałem dzisiejszą konferencję Mariusza Kamińskiego. Ten facet ma – nawiasem mówiąc – przedziwne właściwości przemiany: na przykład, jak wygodnie mu być funkcjonariuszem CBA (bo odwołano go z funkcji, ale nie wylano na pysk, więc chce się tam pętać po korytarzach) – to jest; jak niewygodnie (bo funkcjonariuszom nie wolno za dużo gadać, a już zwłaszcza zwoływać z własnej inicjatywy konferencji prasowych) – to nie jest i działa jedynie jako “obywatel”…


Komentarze