Dwa słowa o Afganistanie

8 06 2008

Afganistan znów stał się obiektem dziennikarskich i politycznych komentarzy. Radosław Sikorski (przypominam: to w żadnym wypadku nie jest bohater mojego romansu) powiedział, że muzułmański fundamentalista i watażka Hekmatjar jest terrorystą, czy coś w tym rodzaju, co spowodowało zapowiedź talibów - zresztą cholera wie, czy talibów, czy jakiegoś innego ugrupowania? - że od tej pory będą atakować Polaków. PiS naturalnie wykorzystał to, by zaatakować Platformę oskarżeniem o nieodpowiedzialność; no i się zaczęło… Pora tedy na kilka uwag “w tym temacie”.

Po pierwsze zatem, to nie Platforma posłała wojsko do Afganistanu, o ile się nie mylę. I zostało ono tam wysłane na misję bojową, więc nie po to, by wpieprzać tamtejsze specjały czy gładzić dzieci po płowych główkach, ale po to, by pokonać przeciwnika; pokonać - to znaczy w razie potrzeby zabić. Także ryzykując własnym życiem. Pisowskie zarzuty zatem - to typowa dla tej bandy śmierdząca hipokryzja.

Po drugie, Sikorski powiedział tym razem samą prawdę, choć pewno jeszcze nie całą: Hekmatjar jest typowym plemiennym watażką, przeżartym ambicją osobistą i stosującym w walce metody zupełnie dowolne; podobnie najzupełniej dowolnie wybiera sobie sojuszników. “Obrażenie” tego dygnitarza i “bojownika” na nic zaś Polaków bardziej nie naraża, niż dotychczas: bo w swoim nowym obszarze działania są sami i już walczą. Oczywiście: nie ma wątpliwości, że pierwszy polski trup w tej walce zostanie z całym cynizmem wykorzystany przez kaczystów.

Trzecia sprawa jest delikatniejsza i jakoś wstydliwie przemilczana przez calutką naszą prasę, od prawa (co rozumiem) do lewa (czego już nie pojmuję). Otóż, Szanowni Czytelnicy, zastanówmy się: kto jest dzisiaj w Afganistanie przeciwnikiem Zachodu, w tym - naszym zajadłym przeciwnikiem? Czy przypadkiem nie dokładnie ci sami ludzie, którzy - nie tak w końcu dawno - walczyli z ZSRR?

Nie mam zamiaru przy tym podkreślać, że Amerykanie sami swoim dzisiejszym wrogom dostarczyli nowoczesną broń i dzisiaj płacą za to własnymi głowami; to spostrzeżenie jest banalne i było powtarzane wielokrotnie. Chodzi mi o co innego: to jest dokładnie ten sam wróg, z którym przed laty walczyli Rosjanie; jak głosi plotka, dzisiaj w pewnym zakresie zresztą współpracujący z Amerykanami. Identycznie uzbrojony, identycznie działający i identycznie zmotywowany (w dużej mierze zresztą religijnie). Ten sam.

No to jeśli on jest dzisiaj z naszego (cokolwiek słowo “nasz” tu będzie znaczyć…) punktu widzenia “niesłuszny”, to i wtedy, w wojnie z Rosjanami, był taki sam. Trzeciego wyjścia nie ma. A jeśli tak, to Rosjanie prowadzili wówczas… słuszną wojnę! I była to w gruncie rzeczy wojna zachodniej cywilizacji z fundamentalistycznym, wstecznym, agresywnym terroryzmem…

No - chyba, że tu w ogóle nie chodzi o terroryzm i cała ta paka mudżaheddinów nie miała i nie ma dla nas żadnego znaczenia. Że wówczas chodziło wyłącznie o dokopanie Ruskim, nie zaś o jakiekolwiek racje, “pomoc uciemiężonemu ludowi afgańskiemu”, “zachodnią cywilizację” i tak dalej.

Pewno właśnie tak było. Tylko zapłacono za to atakiem na Nowy Jork i setkami zabitych na Bliskim Wschodzie i w Afgansitanie właśnie.

Warto było?


Operacje

Informacja

7 odpowiedzi do “Dwa słowa o Afganistanie”

9 06 2008
student (09:44:48) :

Czy przypadkiem nie dokładnie ci sami ludzie, którzy - nie tak w końcu dawno - walczyli z ZSRR?

Otóż nie, nie ci sami, a już na pewno nie dokładnie ci sami. Albo Pan to wie i manipuluje (dopuszczam tę możliwość, ale z małym prawdopodobieństwem), albo nie wie i gada głupoty. Jako punkt wyjścia do uzupełnienia wiedzy o współczesnej historii Afganistanu (której bynajmniej nie jestem znawcą) proponuję biogram Ahmada Masuda (Massuda/Massouda).

9 06 2008
Mikołaj (11:19:57) :

Massud został zabity przez Talibów w 2001 roku, więc odrobinę ciężko powiedzieć, jak zachowywałby się dziś. Być może popierałby obecny rząd, być może byłby przeciwko niemu. Równie dobrze można byłoby twierdzić, że Piłsudski prowadziłby politykę X lub Y.
Dawni watażkowie potrafili zmieniać stronę i znane są wypadki przechodzenia z oddziałami ze strony radzieckiej na stronę mudżahedinów i odwrotnie. Przyczyną jest przede wszystkim wierność swojemu klanowi, później przynależności etnicznej, a dopiero na końcu, ewentualnie, do czegoś zwanego “narodem afgańskim”.
Spora część dawnych watażków dziś również jest watażkami. Część z nich wspiera rząd (za cenę autorytarnej władzy na opanowanym przez siebie terenie), część jest przeciwnikami rządu i do tych walimy. Więc…

9 06 2008
x-man66 (13:03:18) :

Student ma manierę nuworysza nauki - a mianowicie niezwykle precyzyjne interpretowanie słów, gdy chce udowodnić własną tezę.
I słowo “dokładnie” odnosi się do idei, a nie dosłownie do ludzi walczących dziś i wczoraj.
Dzisiejszy polski okupant bawił się w piaskownicy i poznawał elementarz, gdy ZSRR najechał i okupował Afganistan, przy wielkim sprzeciwie świata zachodniego - dzisiejszego okupanta.

9 06 2008
Guliwer (18:07:01) :

Panie Bogdanie, gwoli ścisłości, Hekmatjar jest przywódcą mudżahedinów sprzymierzonym ostatnio z talibami. Ci ostatni to uczniowie (talib=student) szkół koranicznych z Pakistanu, z pogranicza Pakistańsko-Afgańskiego. Tu Mikołaj ma pełną rację, że przywódcy mudżahedinów bardzo często zmieniali front, kłócili się między sobą, także w trakcie okupacji ZSRR. Warto jeszcze zauważyć, że dla nich nie istnieje identyfikacja narodowa, w euroatlantyckim tego zwrotu znaczeniu, a jedyne więzi istotne to te plemienne.

10 06 2008
qadam (13:32:48) :

Szacowne ,ew.Panie i Szacowni Panowie:Gospodarz zastanawia sie jedynie gdzie jest Prawda Objawiona o Wojnie.
Wystarczy To na kilku Intelektualistów?

15 06 2008
ecot (12:23:41) :

“Massud został zabity przez Talibów w 2001 roku, więc odrobinę ciężko powiedzieć, jak zachowywałby się dziś. Być może popierałby obecny rząd, być może byłby przeciwko niemu.”

Gdyby Massud żył nikt by nie słyszał o jakimś Karzaju bo to on byłby dziś prezydentem

15 06 2008
Mikołaj (14:46:28) :

Gdyby Massud żył nikt by nie słyszał o jakimś Karzaju bo to on byłby dziś prezydentem

Oczywiście. Ale mam nadzieję, że znasz znaczenie pojęcia “gdybanie”?

Dodaj komentarz

Możesz wykorzystać te tagi : <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>