Dwa słowa o Afganistanie

Afganistan znów stał się obiektem dziennikarskich i politycznych komentarzy. Radosław Sikorski (przypominam: to w żadnym wypadku nie jest bohater mojego romansu) powiedział, że muzułmański fundamentalista i watażka Hekmatjar jest terrorystą, czy coś w tym rodzaju, co spowodowało zapowiedź talibów – zresztą cholera wie, czy talibów, czy jakiegoś innego ugrupowania? – że od tej pory będą atakować Polaków. PiS naturalnie wykorzystał to, by zaatakować Platformę oskarżeniem o nieodpowiedzialność; no i się zaczęło… Pora tedy na kilka uwag „w tym temacie”.

Po pierwsze zatem, to nie Platforma posłała wojsko do Afganistanu, o ile się nie mylę. I zostało ono tam wysłane na misję bojową, więc nie po to, by wpieprzać tamtejsze specjały czy gładzić dzieci po płowych główkach, ale po to, by pokonać przeciwnika; pokonać – to znaczy w razie potrzeby zabić. Także ryzykując własnym życiem. Pisowskie zarzuty zatem – to typowa dla tej bandy śmierdząca hipokryzja.

Po drugie, Sikorski powiedział tym razem samą prawdę, choć pewno jeszcze nie całą: Hekmatjar jest typowym plemiennym watażką, przeżartym ambicją osobistą i stosującym w walce metody zupełnie dowolne; podobnie najzupełniej dowolnie wybiera sobie sojuszników. „Obrażenie” tego dygnitarza i „bojownika” na nic zaś Polaków bardziej nie naraża, niż dotychczas: bo w swoim nowym obszarze działania są sami i już walczą. Oczywiście: nie ma wątpliwości, że pierwszy polski trup w tej walce zostanie z całym cynizmem wykorzystany przez kaczystów.

Trzecia sprawa jest delikatniejsza i jakoś wstydliwie przemilczana przez calutką naszą prasę, od prawa (co rozumiem) do lewa (czego już nie pojmuję). Otóż, Szanowni Czytelnicy, zastanówmy się: kto jest dzisiaj w Afganistanie przeciwnikiem Zachodu, w tym – naszym zajadłym przeciwnikiem? Czy przypadkiem nie dokładnie ci sami ludzie, którzy – nie tak w końcu dawno – walczyli z ZSRR?

Nie mam zamiaru przy tym podkreślać, że Amerykanie sami swoim dzisiejszym wrogom dostarczyli nowoczesną broń i dzisiaj płacą za to własnymi głowami; to spostrzeżenie jest banalne i było powtarzane wielokrotnie. Chodzi mi o co innego: to jest dokładnie ten sam wróg, z którym przed laty walczyli Rosjanie; jak głosi plotka, dzisiaj w pewnym zakresie zresztą współpracujący z Amerykanami. Identycznie uzbrojony, identycznie działający i identycznie zmotywowany (w dużej mierze zresztą religijnie). Ten sam.

No to jeśli on jest dzisiaj z naszego (cokolwiek słowo „nasz” tu będzie znaczyć…) punktu widzenia „niesłuszny”, to i wtedy, w wojnie z Rosjanami, był taki sam. Trzeciego wyjścia nie ma. A jeśli tak, to Rosjanie prowadzili wówczas… słuszną wojnę! I była to w gruncie rzeczy wojna zachodniej cywilizacji z fundamentalistycznym, wstecznym, agresywnym terroryzmem…

No – chyba, że tu w ogóle nie chodzi o terroryzm i cała ta paka mudżaheddinów nie miała i nie ma dla nas żadnego znaczenia. Że wówczas chodziło wyłącznie o dokopanie Ruskim, nie zaś o jakiekolwiek racje, „pomoc uciemiężonemu ludowi afgańskiemu”, „zachodnią cywilizację” i tak dalej.

Pewno właśnie tak było. Tylko zapłacono za to atakiem na Nowy Jork i setkami zabitych na Bliskim Wschodzie i w Afgansitanie właśnie.

Warto było?

Reklamy

7 uwag do wpisu “Dwa słowa o Afganistanie

  1. Gdyby Massud żył nikt by nie słyszał o jakimś Karzaju bo to on byłby dziś prezydentem

    Oczywiście. Ale mam nadzieję, że znasz znaczenie pojęcia „gdybanie”?

    Polubienie

  2. „Massud został zabity przez Talibów w 2001 roku, więc odrobinę ciężko powiedzieć, jak zachowywałby się dziś. Być może popierałby obecny rząd, być może byłby przeciwko niemu.”

    Gdyby Massud żył nikt by nie słyszał o jakimś Karzaju bo to on byłby dziś prezydentem

    Polubienie

  3. Szacowne ,ew.Panie i Szacowni Panowie:Gospodarz zastanawia sie jedynie gdzie jest Prawda Objawiona o Wojnie.
    Wystarczy To na kilku Intelektualistów?

    Polubienie

  4. Panie Bogdanie, gwoli ścisłości, Hekmatjar jest przywódcą mudżahedinów sprzymierzonym ostatnio z talibami. Ci ostatni to uczniowie (talib=student) szkół koranicznych z Pakistanu, z pogranicza Pakistańsko-Afgańskiego. Tu Mikołaj ma pełną rację, że przywódcy mudżahedinów bardzo często zmieniali front, kłócili się między sobą, także w trakcie okupacji ZSRR. Warto jeszcze zauważyć, że dla nich nie istnieje identyfikacja narodowa, w euroatlantyckim tego zwrotu znaczeniu, a jedyne więzi istotne to te plemienne.

    Polubienie

  5. Student ma manierę nuworysza nauki – a mianowicie niezwykle precyzyjne interpretowanie słów, gdy chce udowodnić własną tezę.
    I słowo „dokładnie” odnosi się do idei, a nie dosłownie do ludzi walczących dziś i wczoraj.
    Dzisiejszy polski okupant bawił się w piaskownicy i poznawał elementarz, gdy ZSRR najechał i okupował Afganistan, przy wielkim sprzeciwie świata zachodniego – dzisiejszego okupanta.

    Polubienie

  6. Massud został zabity przez Talibów w 2001 roku, więc odrobinę ciężko powiedzieć, jak zachowywałby się dziś. Być może popierałby obecny rząd, być może byłby przeciwko niemu. Równie dobrze można byłoby twierdzić, że Piłsudski prowadziłby politykę X lub Y.
    Dawni watażkowie potrafili zmieniać stronę i znane są wypadki przechodzenia z oddziałami ze strony radzieckiej na stronę mudżahedinów i odwrotnie. Przyczyną jest przede wszystkim wierność swojemu klanowi, później przynależności etnicznej, a dopiero na końcu, ewentualnie, do czegoś zwanego „narodem afgańskim”.
    Spora część dawnych watażków dziś również jest watażkami. Część z nich wspiera rząd (za cenę autorytarnej władzy na opanowanym przez siebie terenie), część jest przeciwnikami rządu i do tych walimy. Więc…

    Polubienie

  7. Czy przypadkiem nie dokładnie ci sami ludzie, którzy – nie tak w końcu dawno – walczyli z ZSRR?

    Otóż nie, nie ci sami, a już na pewno nie dokładnie ci sami. Albo Pan to wie i manipuluje (dopuszczam tę możliwość, ale z małym prawdopodobieństwem), albo nie wie i gada głupoty. Jako punkt wyjścia do uzupełnienia wiedzy o współczesnej historii Afganistanu (której bynajmniej nie jestem znawcą) proponuję biogram Ahmada Masuda (Massuda/Massouda).

    Polubienie

Możliwość komentowania jest wyłączona.