Powstanie 66

66 lat temu patrzyłem z odległości kilkunastu kilometrów na zasnuty z dnia na dzień większymi dymami horyzont. Na niebie wysoko pojawiały się fale lecących na północ samolotów. Z bardzo daleka dobiegał przygłuszony grzmot dział nadciągającego frontu. Był upał, w powietrzu unosił się kurz i zapach benzyny. Ulica podwarszawskiego miasta, w którym wówczas mieszkałem, pełna była szarozielonych pojazdów niemieckich i szwendających się wokół żołnierzy. W Warszawie trwały walki.

Czytaj dalej

Reklamy

Rocznica Powstania

Byłem akurat wczoraj o 17.00 na pl. Wilsona w Warszawie. Upał potworny, ludzie snują się na ostatnich nogach. Nagle zatrzymuje się na środku placu czarne Volvo, włączają mu się migacze i alarm; ki diabeł? Stoi i wyje, wszyscy się gapią. Ktoś mówi – pewno ukradli, bo to niezła bryka, a te nowoczesne zabezpieczenia to nie tylko wyją, ale silnik wyłączają; ktoś drugi: ależ skąd, stara pierdoła w środku siedzi (faktycznie, kierowca siwy) i zapomniała imobilajzer wyłączyć. Ktoś trzeci chwyta za komórkę i dzwoni na policję; czwarty mówi „czego, k..asie, kablujesz?A to właśnie wybiła Godzina W.

Czytaj dalej