Futbolowe paradoksy

No więc - szaleństwo piłkarskie za nami. Ze wstydem się przyznam, że oglądałem; na usprawiedliwienie mam to tylko, że towarzyszyłem Kobiecie, która się "tym" pasjonowała. Oczywiście, nie ustrzegłem się odruchów kibica, to jest jedne drużyny były mi bardziej sympatyczne niż inne. Aż przyszedł finał... i tu serce mi się pokłóciło kompletnie z rozumem. No bo … Czytaj dalej Futbolowe paradoksy

Reklamy