Kto jest, kogo nie ma – czyli poświęcona polityka historyczna

Dawno, dawno temu tzw. kremlinolodzy (kto jeszcze dziś pamięta to słowo?) wyciągali - sensownie zresztą - daleko idące wnioski z kolejności, w jakiej władcy Sojuza pojawiali się na trybunie Mauzoleum Lenina na paradach oraz z tego, kto po paru latach pozostaje na jakimś oficjalnym zdjęciu (młodszym wyjaśniam: osoby politycznie niewygodne były po prostu retuszem z … Czytaj dalej Kto jest, kogo nie ma – czyli poświęcona polityka historyczna

Reklamy

Są jeszcze sędziowie…

Właściwie mógłbym ograniczyć dzisiejszy komentarz do jednego zdania: brawo, wreszcie po mądrość nie trzeba było chodzić do Strasburga. Resztą byłby poniższy cytat: Mateusz był uczniem szkoły podstawowej nr 9 w Ostrowie Wielkopolskim w 2001 r.; w 2002 r. jego rodzice skierowali do Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu skargę, zarzucając Polsce, iż wbrew ich intencjom chłopiec nie uczęszczał na lekcje … Czytaj dalej Są jeszcze sędziowie…

Przyszłość widzę jasną…?

Ciągle mnie ci moi ulubieni naukowcy zaskakują. Wczoraj Włosi zakomunikowali, że doszli do wniosku, iż wybory da się z niejakim powodzeniem zastapić losowaniem i parlamenty będą wówczas pracowac z taką samą wydajnościa i jakościa, jak te wynikające z walki politycznej i systemu partyjnego – dziś kowboje wyliczyli, że religie się zwijają. Wierzących – coraz mniej, … Czytaj dalej Przyszłość widzę jasną…?

Prawo naturalne, czyli dekalog

Czytałem gdzieś niedawno - nie pamiętam gdzie, ale nie wymagajcie, bym rejestrował w mózgu każdą głupotę i jej źródło - że na dobrą sprawę wystarczyłoby, gdyby ludzkość jako Prawo Naturalne, czyli niepodważalny rudyment naszej moralności, przyjęła Dziesięcioro Przykazań, czyli Dekalog. Pomijając fakt, że gdy słyszę słowa Prawo Naturalne, to mi się automatycznie w kieszeni scyzoryk otwiera, nic takiego … Czytaj dalej Prawo naturalne, czyli dekalog