Kacper łyknie wszystko

Tym razem - wyjątkowo, nad czym boleję - chyba nie będzie o polityce, ale o psach. Jak zapewne stali bywalcy tego miejsca pamiętają - mam w domu nowego czworonożnego przyjaciela. Tej samej "marki" co poprzedni, czyli pinczer miniaturowy, inaczej zwany ratlerem. Tak na marginesie: nie wiem, czy nazwa "ratler" (łowca szczurów) jest w tym wypadku … Czytaj dalej Kacper łyknie wszystko

Reklamy

Cześć, Maciek

Wczoraj wieczorem zadzwonił do mnie wielki bluesman Tadek Klimonda, genialny akordeonista, świetny kompozytor i najbliższy przyjaciel - a także: niezawodny opiekun - Maćka Zembatego.  - Dwie godziny temu - powiedział łamiącym się głosem - Maciek zmarł w Szpitalu Bielańskim. Pogrzeb Maćka 8 lipca 2011 (piątek), Cmentarz Wojskowy Powązki, Warszawa, godz. 14:00 Maćka znałem z pół wieku - a przez … Czytaj dalej Cześć, Maciek

„Niech się święci Pierwszy Maja…”

Pamiętacie to hasło? Pewno nie, młodzi jesteście. Tak właśnie agitowali nas w "słusznie (?) minionych" czasach ówcześni urzędowi propagandyści; nawiasem mówiąc, kategoria "twórców", która mnie śmieszyła i irytowała chyba jeszcze bardziej od współczesnych specjalistów od marketingu politycznego. Klasycznym przykładem ich skuteczności jest właśnie los tego hasła. Mówiąc krótko: wykrakali, durnie. Pierwszy Maja został skutecznie uświęcony; jutrzejszą beatyfikacją oczywiście. Już … Czytaj dalej „Niech się święci Pierwszy Maja…”

Potem

Nietrudno zauważyć, że nie pisałem dość długo. Przyczyn było sporo, w tym drobne dokuczliwe niedomagania, ale najważniejsza to ta, że musiałem oswoić sytuację, jaka powstała po odejściu Kapsla (zob. wpis poprzedni). Własnie: odejściu; jedna paniusia powiedziała mi na ulicy "o, słyszałam, że piesek panu zdechł". - To szanowna pani ewentualnie zdechnie - powiedziałem jej, i dokładnie tak … Czytaj dalej Potem