Młodzi lecą w kosmos

2013-04-17. Tym razem żadnych złośliwości pod niczyim adresem. Po prostu: gratulacje dla wszystkich, komu się należą (pamiętamy o nauczycielach!)  i wyrazy satysfakcji. Tak trzymać, kochani. Oto doniesienie PAP:

Polscy uczniowie wygrali satelitarny konkurs ESA

Start rakiety z modelem polskiego satelity zespołu KrakSat w konkursie ESA dla szkół średnich. Źródło: KrakSat.

Zespół licealistów z Krakowa i Andrychowa zwyciężył w konkursie budowy i wystrzeliwania miniaturowych satelitów. Zawody organizowane przez Europejską Agencję Kosmiczną (ESA) odbyły się w Holandii – poinformował PAP lider drużyny Michał Gumiela.

Zadanie polegało na zbudowaniu modelu miniaturowego satelity lub sondy kosmicznej, a potem przy pomocy ESA realizowano wystrzelenie modelu rakietą na wysokość ponad 1000 metrów.

Pierwsze miejsce w konkursie zajął zespół KrakSat, składający się z ośmiorga uczniów V Liceum Ogólnokształcącego im. Augusta Witkowskiego w Krakowie oraz Liceum Ogólnokształcącego im. Marii Skłodowskiej-Curie w Andrychowie. Młodzi polscy konstruktorzy zbudowali model sondy planetarnej. Po wyniesieniu w powietrze rakietą, z prędkością prawie 650 km/h, sonda opadła bezpiecznie na spadochronie. Udało jej się zmierzyć wszystkie zakładane parametry: ciśnienie, temperaturę, promieniowanie jonizujące i promieniowanie UV. Drużyna zaprezentowała wstępną analizę danych w siedzibie ESA w Noordwijk.

Jak mówi Łukasz Gurdek, członek zespołu, drużynie udało się zebrać najbardziej dokładne dane z wielu urządzeń, m.in. barometru, akcelerometru, żyroskopu, odbiornika GPS oraz odzyskać puszkę z „sondą” bez uszkodzeń.

W skład polskiego zespołu weszli: Michał Gumiela (lider zespołu, LO w Andrychowie), Ewelina Badak (V LO w Krakowie), Mateusz Cianciara (V LO w Krakowie), Łukasz Gurdek (V LO w Krakowie, Grzegorz Gajoch (V LO w Krakowie), Antoni Odrobina (LO Andrychowie), Michał Zieliński (V LO w Krakowie), Bartosz Dziewoński (V LO w Krakowie) i Aleksander Cianciara (opiekun, AGH w Krakowie).

„Udział w konkursie był dla nas dużym przeżyciem. Była to także możliwość współpracy z inżynierami zajmującymi się zaawansowaną elektroniką oraz odwiedzenia ośrodka Europejskiej Agencji Kosmicznej” – opowiada PAP swoje przeżycia Michał Gumiela.

Jak tłumaczy, większość członków zespołu jest w klasie maturalnej i wybiera się na studia związane z elektroniką lub informatyką, konkurs był więc bezpośrednio związany z zawodami, które planują w przyszłości wykonywać.

„Jestem pod wrażeniem pracy i organizacji zespołu. Uczniowie znaleźli informację o konkursie w połowie października ubiegłego roku. Sami przygotowali aplikację zgłoszeniową oraz samodzielnie wszystko skonstruowali. Zgłoszenie było dokonane do kategorii +Beginner+ (ang. początkujący), gdyż do tej pory nie startowaliśmy w tego typu konkursach. W trakcie zawodów okazało się, że wykonana praca daleko przekraczała wymagania tej kategorii” – tłumaczy PAP dr inż. Aleksander Cianciara z Wydziału Geologii, Geofizyki i Ochrony Środowiska Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie, który opiekował się grupą licealistów.

Cianciara dodaje, że jego podopiecznych nie zniechęciło nawet niepowodzenie pierwszej próby startu oraz pechowe rozłączenie kabli na chwilę przed drugim startem, gdy ktoś zawadził nogą o przewody. Zespół błyskawicznie uporał się z przeciwnościami losu i start przebiegł dalej bez zakłóceń.

Więcej informacji na temat zespołu polskich licealistów można znaleźć na internetowej http://www.kraksat.pl. Europejska witryna konkursu CanSat ma z kolei adres http://www.cansat.eu.

CanSat jest edukacyjnym konkursem Europejskiej Agencji Kosmicznej (ESA). Pierwsze zawody odbyły się w 1999 roku w Stanach Zjednoczonych. Później miały miejsce w innych miejscach na świecie, a w ostatnich latach w Europie. Kraje członkowskie Europejskiej Agencji Kosmicznej prowadzą konkurs jako inicjatywę edukacyjną dla szkół średnich i uczelni.

Tegoroczna edycja 2013 European CanSat Competition obejmowała osiem krajów członkowskich ESA, w tym Polskę. W listopadzie 2012 r. wybrano 15 zespołów, które mogły przystąpić do rywalizacji. W grudniu odbyły się warsztaty dla nauczycieli, a w dniach 10-13 kwietnia b.r. przeprowadzono w Holandii zawody finałowe.

PAP – Nauka w Polsce

Po prostu: dobra robota!

Nie byłbym jednak sobą, gdybym nie miał paru – nie wątpię, kłopotliwych – pytań pod adresem pani minister od edukacji i w ogóle władzy, także pana premiera. Wiem, że są one zbyteczne, ale jednak je zadam. Więc:

  • Rozumiem, że ta ósemka młodych ludzi, o ile nadal będzie utrzymywać wysoką formę intelektualną, ma zapewniony przez państwo nasze kochane dobrobyt i życie bez kłopotów do uzyskania doktoratów? To nie jest długi okres, jakieś 10 lat myślę góra…
  • Rozumiem, że każdy z nauczycieli bezpośrednio uczących tych młodych ludzi – każdy powtarzam, ten od wuefu i polonista także, no może z uzasadnionym wyjątkiem katechety – otrzyma jakiś drobny ekwiwalent finansowy za swoje trudy; nie spodziewam się majątku, ale – powiedzmy – jednorazowo wypłacona średnia miesięczna płaca zawodowego piłkarza II ligi byłaby calkiem na miejscu…
  • Rozumiem również, że główni opiekunowie dostaną w nagrodę jakieś już liczące sie apanaże – powiedzmy, w wysokości miesięcznych zarobków trenera narodowej kadry piłkarskiej…

Bo jeśli się mylę, to nie napiszę już co myślę, bo bym musiał napisać o mojej ukochanej ojczyźnie i jej władzy brzydko.

2 thoughts on “Młodzi lecą w kosmos

  1. Bogdanie, i cóż niestety z tego?! Jak podrosną, to się okaże, że na ich pomysły i odkrycia nie ma pieniędzy w budżecie, a „polskie banki” mają w dupie inwestowanie w nich, bo wolą proste instrumenty finansowe, sprawdzone przez swoje centrale. Zgorzknieją, zestarzeją się na marnym etacie, albo na bezrobociu – a najdynamiczniejsi i najbardziej odlegli od wszelkiego pojęcia patriotyzmu pojadą daleko w świat. Może nawet już nie do Stanów, ale tym razem do Chin. Oto moja prognoza – i życz mi, żeby się nie sprawdziła.

    1. A może po prostu trzeba brzydko: porzucić terytorialne sympatie i opchnąć technologię krajom, które zrobią z nich użytek i na tym zarobią? Nie widzę żadnej potrzeby marnotrawstwa, nawet w imię patriotyzmu.

Możliwość komentowania jest wyłączona.