Seryjne koszenie sukcesów

Jakiś czas temu cie­szy­łem się w tym miejscu z suk­cesu mło­dego pol­skiego infor­ma­tyka (stu­denta III roku UW!), Jakuba Pachoc­kiego,który przed dwoma mie­sią­cami zwy­cię­żył w nie­sły­cha­nie pre­sti­żo­wych zawo­dach pro­gra­mi­stycz­nych Google Code Jam 2012. Wycho­dzi na to, że pol­ska infor­ma­tyka wycho­wała sobie kogoś jesz­cze bar­dziej wybit­nego, niż się to wyda­wało na pod­sta­wie poje­dyn­czej infor­ma­cji o wyda­rze­niu i tak dość nie­sa­mo­wi­tym; w dodatku nie jest to egzem­plarz jedyny…

Oto bowiem nastą­pił rewe­la­cyjny ciąg dal­szy; poczy­tajmy ser­wis naukowy PAP:

Polacy wice­mi­strzami „Top­Co­der Open”

Jakub Pachocki i Prze­my­sław Dębiak zostali wice­mi­strzami kon­kursu Top­Co­der Open 2012,który odbył się w Orlando na Flo­ry­dzie (USA). Pachocki zajął dru­gie miej­sce w kate­go­rii „Algo­ri­thm”, a Dębek w kate­go­rii „Marathon”.

Zawody Top­Co­der Open należą do naj­waż­niej­szych indy­wi­du­al­nych zawo­dów pro­gra­mi­stycz­nych na świe­cie. Kate­go­ria „Algo­ri­thm”, w któ­rej zwy­cię­żył Jakub Pachocki, jest w nich naj­bar­dziej pre­sti­żowa. W kate­go­rii „Mara­thon” należy roz­wią­zać pro­blemy algo­ryt­miczne, ale zawod­nicy mają na to wię­cej czasu.

Jakub Pachocki jest stu­den­tem III roku infor­ma­tyki Uni­wer­sy­tetu War­szaw­skiego. Dwa mie­siące temu zwy­cię­żył w innych wiel­kich zawo­dach pro­gra­mi­stycz­nych „Google Code Jam 2012”, nato­miast w maju był człon­kiem dru­żyny UW, która zdo­była wice­mi­strzo­stwo świata w pro­gra­mo­wa­niu zespo­ło­wym pod­czas Fina­łów ACM ICPC 2012, które odbyły się w Warszawie.

Prze­my­sław Dębiak jest eks­per­tem w dzie­dzi­nie algo­ryt­miki, sztucz­nej inte­li­gen­cji i człon­kiem Mensy. Wie­lo­krot­nie zwy­cię­żał w mię­dzy­na­ro­do­wych kon­kur­sach pro­gra­mi­stycz­nych. W 2011 i 2008 roku zajął pierw­sze miej­sce w kate­go­rii „Mara­thon”, w 2007 roku wywal­czył pierw­sze miej­sce w kon­kur­sie Ima­gine Cup w kate­go­rii „Algorithm”.

W gro­nie 24 pół­fi­na­li­stów Top­Co­der Open 2012 Pol­skę repre­zen­to­wało jesz­cze dwóch zawod­ni­ków. Byli to dr Marek Cygan – pra­cow­nik Wydziału Mate­ma­tyki, Infor­ma­tyki i Mecha­niki UW, który zakwa­li­fi­ko­wał się do ści­słego finału oraz Mar­cin Andry­cho­wicz stu­dent infor­ma­tyki UW.

W kwa­li­fi­ka­cjach do tego­rocz­nych zawo­dów wzięło udział prze­szło 3500 zawod­ni­ków z całego świata: stu­den­tów, pra­cow­ni­ków aka­de­mic­kich oraz zawo­do­wych programistów.

PAP – Nauka w Polsce

Uzu­peł­nijmy tę infor­ma­cję wie­dzą o tym, że wspa­niałe suk­cesy Jakuba nie są pierw­sze. Kilka lat temu auten­tyczną gwiazdą Top­Co­dera był – Tomek Czajka,dziś już poważny nauko­wiec; a to też tylko przy­czy­nek do od lat odno­szo­nych przez Pola­ków nie­sły­cha­nych suk­ce­sów w infor­ma­tyce. Wydział Mate­ma­tyki i Infor­ma­tyki UW to cie­sząca się nie­praw­do­po­dobną renomą w świe­cie kuź­nia talen­tów; po raz kolejny (pierw­szeń­stwo należy się słyn­nej Pol­skiej Szkole Mate­ma­tycz­nej) oka­zuje się, że pre­cy­zyjna orga­ni­za­cja, jasne wyty­cze­nie celów i wspólna mor­der­cza – ale pełna rado­ści i entu­zja­zmu – praca, to naj­lep­sza recepta na sukces.

I tylko już na mar­gi­ne­sie wspo­mnę, że ”far­ma­ceu­tami”, któ­rzy stoją za reali­za­cją tej recepty są dwaj pro­fe­so­ro­wie: Krzysz­tof Diks i nie­dawno przeze mnie wspo­mi­nany w tym miej­scu Jan Madey.  Bycie ich stu­den­tem – wygląda na to – to wygrana w życiu. Bez nich tego wszyst­kiego by nie było.

6 thoughts on “Seryjne koszenie sukcesów

  1. Czlowiek, tylko czlowiek sie liczy. Fajnie sie cieszyc, ze ktos osiaga sukces bez ogromnych wkladow finansowych. Do tego nie jest wydmuszka zalezna od „ilosci ogladaczy”, a rzeczywiscie rozwija wlasne zdolnosci.

  2. Dlaczego się tak pan, szanowny gospodarzu, dziwi? Informatyka to nie chemia czy fizyka, która wymaga ogromnych nakładów finansowych na badania. Tutaj nadal liczy się umysł.

    1. Po pierwsze – nie dziwię się, tylko cieszę. Jeśli mnie tu cokolwiek dziwi – to tylko brak zainteresowania tą sprawą ze strony mediów. Ale i to mniej mnie dziwi, niż brzydzi.

        1. W przypadku pełnej wolnorynkowości a i wtedy to także kreują owe gusta a nie jedynie odpowiadają. Jak widz nie wie że pewna dziedzina w ogóle istnieje to nie będzie oczekiwał informacji na jej temat.

          1. Zgadzam się, ale to nie tylko wina mediów, a przede wszystkim polskiej ‚edukacji’. Obecnie chodzę do liceum które jest troszkę powyżej średniej w polsce i nie wygląda to zbyt wesoło. Sadzę że w większości szkół pracują nauczyciele którzy dawno stracili lub nigdy nie mieli zapału do nauczania

Możliwość komentowania jest wyłączona.