Potrafimy

Model kiwi 2010

Potrafimy. Mamy świetnych studentów i doskonałych nauczycieli akademickich. Mamy świetne uczelnie. Mamy sukcesy. Oto kolejny dowód:

Samoloty studentów z PW nagrodzone w zawodach SAE Aero Design East

2 złote medale, 1 srebrny i 1 brązowy zdobyli studenci z Politechniki Warszawskiej w zawodach Aero Design East dla konstrukcji latających, które odbyły się pod koniec kwietnia w Stanach Zjednoczonych.

Zawody AERO DESIGN są zawodami projektowymi dla studentów kierunków lotniczych, organizowanymi corocznie przez Society of Automotive Engineers (SAE). Głównym zadaniem stojącym przed zawodnikami jest zaprojektowanie i zbudowanie modelu latającego zdolnego do podniesienia jak największego ładunku.

Zawody odbyły się w dniach 27-29 kwietnia w Cummings, w amerykańskim stanie Georgia. Samolot Evolution zbudowany przez członków Studenckiego Międzywydziałowego Koła Naukowego SAE z PW w klasie Advanced zajął 2. miejsce w generalnej klasyfikacji. Poza tym Evolution nagrodzony został złotem w kategorii prezentacja, a także zajął 1. miejsce za największy podniesiony ciężar. Evolution udźwignął 20,7 kg przy masie własnej 4,1 kg. Był to rekord zawodów. W klasie Advanced startują maszyny latające o rozpiętości skrzydeł powyżej 3 metrów, wyposażone w wiele silników.

Z kolei w najbardziej prestiżowej klasie Regular studenci z PW zajęli 3. miejsce w kategorii największy podniesiony ciężar. Ich samolot – Tequilla – uniósł 16,32 kg ciężaru przy masie własnej 3,3 kg. Głównym zadaniem w tej klasie konstrukcji jest podniesienie jak największej masy płatnej, ale istotny wpływ na ostateczny wynik ma również zgodność obliczeń z rzeczywistymi osiągami samolotu.

Jak wyjaśniają na swojej stronie członkowie SMKN SAE, co roku zmianie ulega regulamin zawodów, co zmusza startujące drużyny do szukania nowych dróg do zwycięstwa. Zawody AERO DESIGN organizowane są w trzech znacznie różniących się od siebie klasach: micro, regular i advanced. W każdej z nich droga do osiągnięcia sukcesu jest inna, dzięki czemu na zawodach pojawia się niezwykle szeroka liczba rozwiązań konstrukcyjnych i pomysłów na zbudowanie maszyn latających.

Zawody odbywają się w trzech edycjach. Dwie z nich: EAST i WEST (wschodnia i zachodnia), mają miejsce w Stanach Zjednoczonych, natomiast trzecia odbywa się w Brazylii.

Szczegółowa relacja z zawodów na stroniehttp://aerodesign.meil.pw.edu.pl/

PAP – Nauka w Polsce

Jaki komentarz końcowy? Do wszystkich pochlebnych zdań  na początku tej informacji dodajmy sobie jedno słowo: TAKŻE. Bo mamy też – niestety – masę niezdolnych studentów, fatalnych wykładowców i niepotrzebnych nikomu uczelni. Rzecz w tym, by to całe zło wypalić ogniem i żelazem z polskiego systemu edukacyjnego.

Bogdan Miś

Advertisements

6 thoughts on “Potrafimy

  1. Pozdrawiam serdecznie Pana B.
    Oglądając pewnien dokument, pomyślałam, że Pan się ucieszy.

    Świetny dokument z polskimi matematykami w tle.
    MW

  2. Wykłady na polskiej uczelni w porównaniu do wykładów na MIT to jak porównywać gówno do twarogu . Tam naprawdę sale są pełne , bo ten wykład coś wnosi do rzeczywistości.

    1. A Szanowny Przedmówca widział salę wykładową MIT, tak w ogóle? Bo mam wrażenie, że to narzekanie ogólne, na Polskę i jakość życia wokół nas, a nie szczególne, płynące ze znajomości faktów.
      Obecności na wykładach zależą od wielu czynników: zdolności pedagogicznych wykładowcy, tematyki wykładu, nastawienia studentów do studiowania, itp., itd. Na dowolnej uczelni zapewne znajdzie się i wykłady, gdzie frekwencja jest idealna, i takie, gdzie na sali są pustki. Gdy wspominam swoje czasy studenckie, to zauważam, że chodziło się na te wykłady, które przydawały się w dalszej nauce, względnie dawały się zamienić na pieniądze przy szukaniu pracy. Nie były one praktycznie nigdy ‚odkrywcze’ w sensie wytyczania nowych granic ludzkiej wiedzy. Bo to nie ten poziom (MIT ma takie znaczenie ze względu na studia doktoranckie…).

  3. Jakiego biznesu? Samoloty transportowe robią obecnie 3-4 duże i kilka mniejszych firm na świecie. Szanse na stworzenie w PL alternatywy są znikome a ten przemysł dalej się konsoliduje. Ale już szanse na kariery dla tych młodych ludzi np. w Airbusie są duże. A po nabyciu doświadczenia i kontaktów kto wie? Nie wszystko musi skończyć się polskim Boeingiem.

    1. Znam ludzi, którzy inwestują w bezpilotowce dla wojska. Nie mam zamiaru dyskutować o tym, na ile są dobrzy, w każdym razie — o ile nie stworzymy polskiego Boeninga, czy Airbusa, to bezpilotowce, szybowce, samoloty sportowe — to wszystko biznesy do rozkręcenia w Polsce.

  4. Jak „polskie banki” nadal będą „polskie” – to nikt nie skredytuje biznesu związanego z tymi samolocikami. I znowu – „nie będzie nic” – jak powiedział niejaki Kononowicz, modelowy wzorzec polskiego polityka ostatnich lat, niezależnie od opcji.

Możliwość komentowania jest wyłączona.