Brawo, podchorążowie

Dziś przyszła dobra wiadomość z gatunku tego, który lubię najbardziej: o wielkim intelektualnym sukcesie młodych ludzi, w tym dziewczyny. Z dziedziny bardzo mi bliskiej: informatyki. W dodatku ich świetny pomysł ma wielkie znaczenie dla ofiar wojen. Jest niewiarygodnie wręcz prestiżowy. Oto szczegóły:

Sukces polskich studentów. ‚Ta aplikacja zmienia telefon w inteligentny wykrywacz metali’

Aplikacja zwyciężyła w polskim finale konkursu Imagine Cup dla studentów innowatorów w najbardziej prestiżowej kategorii: Projektowanie Oprogramowania. W skład zwycięskiego zespołu wchodzą studenci podchorążowie: Weronika Ślusarska, Marcin Kukiełka, Jakub Kędzior oraz Adam Pabiś, a ich mentorem jest mjr dr inż. Mariusz Chmielewski. W lipcu ARMED (ARMy Engineers and Developers) będzie reprezentować Polskę w światowych finałach konkursu Imagine Cup w australijskim Sydney.- Aplikacja zmienia telefon w inteligentny wykrywacz metali, w szczególności urządzenie, które identyfikuje materiały wybuchowe – wyjaśnił Mariusz Chmielewski. SAPER na razie może rozpoznać 40 różnych rodzajów materiałów wybuchowych, m.in. miny przeciwpancerne, pociski moździerzowe czy bomby kasetowe. Członkowie zespołu ARMED zaznaczają, że co 20 minut na świecie z powodu min czy niewybuchów ginie jedna osoba. Ich aplikacja mogłaby z telefonu komórkowego uczynić urządzenie ratujące życie.

Czujnik wbudowywany jest do nowych smartfonów

Zespół z WAT zamierza w ciągu miesiąca udostępnić swoją aplikację – początkowo będą mogli z niej korzystać tylko użytkownicy systemu Windows Phone, ale studenci planują też dostosowanie algorytmu do innych systemów operacyjnych na smartfonach.

Program SAPER do wykrywania niewybuchów wykorzystuje magnetometr – sensor, który mierzy pasywne zaburzenia pola magnetycznego. Chmielewski wyjaśnia, że taki czujnik wbudowywany jest do nowych smartfonów, gdzie służy jako elektroniczny kompas. – Jeśli taki magnetometr położy się obok ferromagnetyków, to przestaje wskazywać północ, a wskazuje te obiekty – wyjaśnia Chmielewski. To niekorzystne zazwyczaj dla użytkownika zjawisko zespół ARMED postanowił wykorzystać do zupełnie innego celu. Okazało się, że magnetometr ze smartfonu wystarczy, żeby z odległości 30 cm wykryć zaburzenia pola magnetycznego wywołane przez ładunek wybuchowy i z dużym prawdopodobieństwem rozpoznać, jaki to rodzaj ładunku.

Telefon wyśle informację

Jak ma wyglądać użycie aplikacji? Użytkownik włącza ją i pozwala jej się przez chwilę skalibrować w danym otoczeniu. Następnie przesuwa komórkę nad podejrzanym miejscem tak, żeby jego ruchy rysowały siatkę nie większą niż 30×30 cm. Posłużyć się tu można prostym wysięgnikiem, zaprojektowanym przez ARMED, ale pomocny będzie nawet kijek, na końcu którego przymocowana będzie komórka. Aplikacja łączy się z serwerem i porównuje charakterystykę zaburzeń elektromagnetycznych z danymi z bazy i po kilku sekundach prezentuje odpowiedź, czy istnieje zagrożenie i z jak dużym prawdopodobieństwem jest to materiał danego typu. – Nie zastępujemy wykrywaczy min, ale wspomagamy w przypadku jego braku – zaznacza Chmielewski.

Jeśli zagrożenie zostanie wykryte, telefon wyśle informację o zagrożeniu do serwisów społecznościowych, a także prześle powiadomienie do systemu dowodzenia, który jest odpowiedzialny za rozbrajanie materiałów wybuchowych.

Na razie miny i niewybuchy można wykrywać tylko z odległości 30 cm, ale zespół zapowiada, że na WAT powstaje już zewnętrzny bezprzewodowy magnetometr, dzięki któremu zasięg aplikacji będzie można zwiększyć nawet do 1 metra.

Chmielewski dodaje, że magnetometru ze smartfona można będzie użyć do wykrywania dowolnych zaburzeń pola magnetycznego, np. kabla w ścianie. Możliwe jest również zastosowanie rozwiązania w medycynie, m.in. przy wykrywaniu obiektów obcych wewnątrz ciała. „Ale na razie nie testowaliśmy takich rozwiązań” – przyznaje rozmówca PAP.

Słowem: cudo. Gratulacje.

5 thoughts on “Brawo, podchorążowie

  1. Oczywiście urządzenie wykrywa nie tyle materiał wybuchowy, ile towarzyszące mu metalowe (ferromagnetyczne) elementy. Wynika z tego też, że nie zareaguje na obiekty pozbawione takich metali. Ale pożytek z tego może być wielki, telefony są wszędzie.

  2. Przepraszam to nie na temat, ale nie wiedziałem jak inaczej zapytać.
    Od pewnego czasu „Rzeczpospolita” wydaje kolekcję „Świat jest matematyczny” popularyzującą matematykę. To jej strona: http://www.rp.pl/matematyka/
    Jak Pan, doświadczony popularyzator ocenia jej wartość. Warto kupować? Miał Pan z nią styczność? Wygląda ciekawie, ale mi trudno ocenić jej zawartość merytoryczną, dlatego postanowiłem zapytać kogoś mądrzejszego.

    1. Ze wszech miar polecam, choć – jak na mój gust – ciut droga ta kolekcja. Ale merytorycznie bez zarzutu.

      1. Ta seria jest znakomita, chociaż nie wszystkie książki są równego poziomu. Polecam serdecznie!!!

  3. Widziałam w markecie appkę do wykrywania metalu, ale bez bajerów z powiadamianiem. Nawet przetestowałam, ale to był jakiś fejk, nie wykrywało niczego (albo za dużo innych bodźców i telefon głupiał, sprawdzałam tylko w domu). Tak czy siak dzięki komciom wiedziałam, że to możliwe tylko że skuteczność słaba i bardziej widoczna w terenie niż w domu. Tak czy siak fajna sprawa, że ktoś zabrał się za to porządnie.🙂

Możliwość komentowania jest wyłączona.