Janek

Odszedł Janek Suzin. Jeden z moich najbliższych przed laty przyjaciół; a właściwiej mówiąc – serdecznych kumpli. Król życia. Erudyta, świetnie wykształcony, znający języki, bardzo zdolny architekt, z najlepszej rodziny, jaką sobie można wyobrazic. Dysponujący cudownym głosem i nienaganną dykcją blisko dwumetrowy, wiecznie chłopięcy dryblas. Spiker telewizyjny o najdłuższym stażu zawodowym na świecie w historii XI Muzy. Zasłużenie wielbiony przez – z reguły traktowane najzupełniej instrumentalnie – damy, do których potrafił docierać  bezbłędnie, tej co trzeba było – recytując poezje Ronsarda w oryginale, tej co trzeba – proponując wprost najrozmaitsze zabawy. Nie przypominam sobie, by mu się w tej dziedzinie coś nie udało.

Miał kolosalne poczucie humoru; nic dla niego nie było święte, kpił zawsze ze wszystkich i ze wszystkiego. Refleks miał piorunujący: potrafił wetrzeć adwersarza w ziemię jednym trafnym, w porę wypowiedzianym zdaniem. Politykę i polityków miał generalnie w nosie, obie strony dyskursu politycznego – prawą i lewą – lekceważąc totalnie; po latach muszę i w tej dziedzinie przyznać mu rację. Umiał wypić (nie kawę mam tu na myśli), umiał też dyskretnie okazać przyjaźń. Był lojalny i serdeczny. Mógłbym opowiedzieć o nim setki niekoniecznie przyzwoitych historyjek, ale niech one zostaną w mojej pamięci.

Był jedynym kolegą, który samorzutnie pojawił się na pogrzebie mojej matki, poza Warszawą. Pamiętam o tym. Cześć, Jasiu. Tak czy tak – jesteś Historią.

4 thoughts on “Janek

  1. „Mógłbym opowiedzieć o nim setki niekoniecznie przyzwoitych historyjek, ale niech one zostaną w mojej pamięci.” Proszę tego nie robić, proszę spisać i dać do publikacji nawet za lat 25

    1. Więc jedna. Siedzimy przy kawie w kawiarni telewizyjnej na Woronicza. Nagle wparowuje kolega, który ma już obłożoną czterdziechę (to istotne, bo incydent zdarzył mu się po raz pierwszy). Podekscytowany krzyczy na całą salę:
      – Moja żona urodziła syna!
      A na to Jasio – również pełnym głosem, na całą salę:
      – A kto jest ojcem?

  2. Resztki starego świata znikają niezbyt powoli. Robi się pustawo. Jak żyć?

Możliwość komentowania jest wyłączona.