Anonimowi znowu w boju

Dzisiejsze doniesienie:

Na profilu Anonymous Polska na Facebooku pojawiły się informacje na temat akcji, która rozpoczęła się dziś po godzinie 17. Wśród stron, jakie padły ofiarą tej grupy, znalazły się m.in.: Sąd Rejonowy w Bydgoszczy, Sąd Rejonowy w Inowrocławiu, Prokuratura Okręgowa w Poznaniu, czy strona notariusze.pl. Nie działa także strona Narodowego Funduszu Zdrowia oraz Zakładu Ubezpieczeń Społecznych. Na stronach najczęściej pojawia się informacja: „Kościół niszczy wiarę. Media niszczą informacje. Politycy niszczą wolność. Szkoły niszczą wiedzę. Sądy niszczą sprawiedliwość. Lekarze niszczą zdrowie”.

Lubię Anonimowych. Doceniam ich wiedzę i wyobraźnię. Ale trochę się tego wszystkiego boję. Nie, nie tego, że Anonimowi narozrabiają ponad miarę, choć to też możliwe.  Tego, że szeroko pojęta Władza (nie mam tu na myśli tylko władz RP, ale abstrakcję w nieco szerszej skali…) nie będzie potrafiła lub chciała z nimi rozmawiać, że sięgnie po represje. A oni są od Władzy inteligentniejsi i lepiej wykształceni; nie mam tedy żadnej wątpliwości, że żadna Władza z nimi nie wygra. Relacja oni-władza przypomina nieco sytuację z okresu I Wojny Światowej, kiedy to technika militarna tak straszliwie wyprzedziła mentalność generałów, że skończyło się to wszystko – jak wiadomo – bezsensownymi hekatombami.

Nie mówię, że teraz będzie tak samo. Namawiam tylko do rozmowy: na ich warunkach, bez liczenia na to, że wyłonią jakąś w starym stylu reprezentację czy przywódców, a potem się im podporządkują. Nie wyłonią. Przywódców nie będzie. Nie da się ich kupić ani oswoić. Trzeba z nimi gadać na ich Twitterach i Facebookach, ich językiem.  Nie umiecie? To musicie się nauczyć, wyjścia nie ma.

Jak nie zaczniecie rozmowy, to już po was. Nie złośćcie się, to nic nie pomoże.

6 thoughts on “Anonimowi znowu w boju

  1. “Tylko na nas spójrzcie. Wszystko jest na wspak, wszystko jest do góry nogami: lekarze niszczą zdrowie, prawnicy niszczą sprawiedliwość, uniwersytety niszczą wiedzę, rządy niszczą wolność, główne media niszczą informacje, a religie niszczą duchowość.”
    – Michael Ellner

  2. Skoro media niszczą informacje, to kto ma je podawać? Poczta pantoflowa? Jeśli politycy niszczą wolność, to kto ma zarządzać państwem? Bo chyba ktoś musi. Jeżeli szkoły niszczą wiedzę, to kto ma nam ją dostarczać? Każdy sobie, na własną rękę? Jeśli sądy niszczą sprawiedliwość, to co w zamian? Samosądy? Skoro lekarze niszczą zdrowie, to proponuje tym anonimowym leczyć się u znachorów i innych bioenergoterapeutów (ciekawe jak długo pociągną). Ja rozumiem, że trzeba zwalczać nadużycia i patologie we wspomnianych wyżej sferach życia społecznego, ale nie wylewajmy dziecka z kąpielą.

    1. Wytłumaczę dla osób nienawykłych do obcowania z przerysowaniem: te hasła nie znaczą, że WSZYSCY sędziowie, nauczyciele, władcy etc. Ale wielu – za wielu… Może nauczyciele wyglądają najlepiej, przynajmniej w moich oczach. Ale gdy pomyślę o bezmyślnie i doszczętnie zindoktrynowanych jedyną wiarą dyrektorach niektórych placówek oświatowych, to i nauczycieli doliczę.

      1. Przerysowania to można stosować w sztuce lub w satyrze. W poważnej, publicznej debacie tak skrajne przerysowania wprowadzają tylko niepotrzebne emocje i szereg nieporozumień, które kiepsko służą dialogowi.

  3. Na paluszkach, bo teren jest podminowany, i z nieskończenie wielu zastrzeżeniami, że jestem przeciw gwałtowi, nawet gdy obrócony przeciw skrajnym sukinsynom, przed komentarzem nie oprę się: gdy oni prócz wiedzy i wyobraźni dotrą do banków danych o urzędolach i zaczną, choćby aluzjami czy inicjałami, wskazywać, że wiedzą kto imiennie jest odpowiedzialny za bajzel administracyjny, kto obnosi się z pogardą dla obywateli i wdaje się w podejrzane poczynania pod przykrywką urzędowania, obawy „władzy” staną się indywidualne i naciski zaczną być bardziej efektywne. Póki co, to taki osadzony przez jakieś polityczne partie (czytaj: chór polujących wujów) biurokrata obruszy się, że bandyci i piraci przeszkadzają mu w zbożnej pracy, krzyża ni autorytetu nie szanując. Ale gdy ujrzy się na celowniku, pewne zupełnie świeże refleksje mogą się we łbie pojawić.

    Niestety (sądzę) „władza” (czyli wspomniane typy) dużo lepiej strzegą danych swoich niż o reszcie społeczeństwa, ale mam nadzieję, że pospolite ruszenie i tam dotrze i przyzwoitością oraz odpowiedzialnością zagrozi.

Możliwość komentowania jest wyłączona.