Tym razem pogadam…

Przy okazji: polecam serwis videogaduła.pl. Pomysł prosty – internauci zdają pytania, redakcja je zbiera i redaguje, wybrany człowiek odpowiada, oni rejestrują i pakują na witrynę. Proste. Są mili i profesjonalni, dlatego chciało mi się gadać.

6 thoughts on “Tym razem pogadam…

  1. Powrót do podstaw, widzę😉
    Mam dwie ‚uwagi’.
    Po pierwsze, jak widać😉 nie naciskałbym na podpisywanie się imieniem i nazwiskiem. Sam podpisuję się inicjałami, jeśli rozmówca baardzo chciałby się dowiedzieć kim jestem, mogę się zdekonspirować. Ale — raz, są osoby, którym zależy na ochronie prywatności; dwa — stosowany konsekwentnie nick też jest swoista ‚marką’. Przynajmniej sam się na tym łapię, że nie wszystko jestem gotów napisać pod własnym nickiem — są słowa i twierdzenia, które autocenzuruję. Bez nicka autocenzurowałbym się ściślej — owszem, ale i z nim unikam chamstwa.
    Po drugie, zgadzam się, że w obecnie nauczanie nie powinno być nastawione na wiedzę encyklopedyczną, ale z drugiej strony sam łapałem się wcale często, że googlając, czy wikipedując weryfikowałem pozyskiwane informacje w oparciu o pewną wiedzę pozainternetową. I dotyczyło to nie tyko formy przekazu (moim zdaniem świetna weryfikacja spotykanych twierdzeń), ale często i samych faktów. Ważne więc będzie nauczanie wyszukiwania, ale także potrzebna jest nauka krytycznego przyjmowania wiedzy i jej weryfikacji — do tego ostatniego jakaś wiedza, o charakterze także encyklopedycznym (choć może węższym niż obecnie w szkole) jest jednak konieczna.

    1. PS.
      Piszę „podpisuję się inicjałami”, a tu nie dość, że małe litery, to jeszcze czwórka na końcu. Czwórka dlatego, że kiedyś nie mogłem założyć użytkownika z samymi tylko inicjałami. Nawiasem mówiąc… jako posiadać popularnego imienia i popularnego nazwiska, też mógłbym mieć problem😀

  2. o, zobaczyłem tę (tą?) videogadułę, taka rekomendacja ale popatrzyłem dalej
    i
    i bardzo mi przykro

    a co do nauczycieli, może gdyby przestali być zmuszani pracy w paranoidalnym, zbiurokratyzowanym świecie (światku, pół…) to może byliby mniej znerwicowani i mniej tych nerwic przenosiliby na dzieci (także te dorosłe)

  3. Bogdanie, jakże chętnie bym ci odpowiedział paszczą – ale nie chce mi się konfigurować tych wszystkich szpei, które trzeba by w tym celu odpalić.
    Natomiast miło się ciebie słucha – czuję się jak ta przykładowa babcia, o której wspominałeś.
    Co do meritum:
    – absolutnie popieram kategoryczny nakaz występowana jawnie w Internecie i na portalach społecznościowych. Te idiotyczne nicki mnie tam wśiekają. Tylko gnojek, łajdak, oszust i typek o złych intencjach chce być anonimowy!!!!;
    – absolutnie każdego można nauczyć matematyki na poziomie liceum – nie z każdego da się zrobić geniusza, bo geniuszy się nie robi, lecz się lęgną. Im później się zacznie dobrze uczyć matematyki – tym jest oczywiście trudniej. Największą przeszkodą w nauczeniu się matematyki są jej nasi nauczyciele – a przynajmniej wymierna ich część;

  4. Witam Panie Bogdanie. Czy zamierza Pan jeszcze robić „Nowe Ślady Pitagorasa”.
    Pozdrawiam

Możliwość komentowania jest wyłączona.