Uff…

I właściwie można by na tym westchnieniu zakończyć komentarz powyborczy. Ale rozwinę.

Z jednej strony – decyduje ulga, że nie zobaczę na stolcu premiera tego tłustawego niewysokiego starszego pana, zaplutego po czubek głowy swoją nienawiścią do reszty świata i swoim kompleksami. Nie będzie szefował siłom zbrojnym oszalały urojeniami Macierewicz, ani kierował polską polityką zagraniczną pan „Nie zabijajcie nas” Waszczykowski (bo już sam Prezes uznał, ze madame F. jest zbyt – nawet jak na nich – żałosna i kompromitująca). Nie będzie żadną służbą specjalną kierował ten zimny chuligan w okularkach, który rzucał jajkami w niemiłego sobie prezydenta RP, ani ten dwumetrowy goryl, ani prześliczny reproduktor, Tomek. Nie będzie też senatorował ten facet z wykrzywioną zajadłością gębą, Romaszewski. Nie będzie mistrza w ujeżdżaniu meleksa, pana Karskiego. Będzie za to posłował pan Godson.

To już dużo.

A ponadto – kończy się pan Napieralski, uosobienie modelu kariery, którego organicznie nie znoszę – od tzw. „młodzieżówki”, czyli noszenia za lokalnym bonzą teczki z kapciami, do tzw. „poważnego polityka” w kilka lat. Zapewne kończy się też model partyjny SLD, w którym jakieś zakulisowe koterie przydupasów aktualnego szefa ustalają „kogo gdzie damy”. Być może, wróci – także niezupełnie doskonały, ale o ileż lepszy – model poprzednika SLD, czyli SDRP, niewielkiej ideowej kadry, obrosłej afiliowanymi – acz w jakimś stopniu niezależnymi – organizacjami społecznymi. Może w ogóle bezideowa kupa żądnych posad młodzików, nie tylko z tej partii, przyjmie z bólem do wiadomości, że przed pięćdziesiątką nie ma czego w polityce szukać. I zajmie się tym, do czego się naprawdę nadaje, to jest – powiedzmy – ulicznym handlem starzyzną.

To jeszcze więcej.

Dalej, do Sejmu weszło parę osób, które nie boją się głośno powiedzieć, że im się nie podobają stosunki państwo-Kościół, które nie chcą święcić każdego kurnika i nie pocałują w rękę byle pedofila w sukience. Być może, osoby te nie mają stosownego wykształcenia ani doświadczenia – ale nie szkodzi; grunt że są. Zamącą jak trzeba.

To świetnie.

Przy okazji padły dwa mity: że młodzież to mocno prawicowe głęboko religijne „pokolenie JP II”, wybierające jakoby masowo PiS; gówno prawda, popatrzcie kto głosował na antychrysta Palikota; oraz drugi mit, że żelazny elektorat kaczorstwa to ćwierć społeczeństwa. Nie ma wątpliwości, że cała ta ciemna masa potuptała do urn. I jest ich 30% z 48,7%. Czyli jakieś 14% całości – góra. Tylu dupków jest w każdym społeczeństwie.

To wybornie.

Z drugiej strony wolałbym, żeby się do Parlamentu nie dostali pan Gowin czy pani Radziszewska (nie mówiąc o tej ferajnie kaczorskiej, która jednak ludziom we łbach zamąciła), natomiast chętnie bym widział tam Andrzeja Celińskiego czy Bogdana Lisa. I jeszcze parę innych rzeczy wolałbym. I trochę się boję, że zwycięzcy się pokłócą o stołki.

Ale ogólnie – może być.

10 thoughts on “Uff…

  1. Bardzo to pouczające przeczytać Pańską notkę (słownictwo, argumentacja) i dowiedzieć się, że „Kaczyński, po czubek głowy … nienawiścią”.
    Jest Pan typowym przedstawicielem środowisk wypełnionych miłością.

    Pozdrawiam

  2. Witam Szanownego AUTORA🙂 No proszę, jak tu można być normalnym człowiekiem:)))pomimo wspaniałego wykształcenia i nie chcieć się zaprzyjaźniać z ”Boziami”
    co by łatwiej dostać się do raju:)))Również odetchnęłam z ulgą , i to podwójnie.Po pierwsze Po, po drugie RP… dostał się do centrum. Również organicznie nie cierpię Napieralskiego od zawsze,chociaż bardzo cierpliwy ze mnie człowiek :)Mam nieskromną nadzieję, że będzie sporo się działo i to co się ”zadzieje” będzie konstruktywne z korzyścią dla wszystkich. Pozdrawiam serdecznie:)

    1. Pełna zgoda. Myślałem, żeby na niego zagłosować, ale doszedłem do wniosku, że może się okazać, że wsparłem tym głosem Kalisza i mi przeszło.

  3. Z jednej strony – decyduje ulga, że nie zobaczę na stolcu premiera tego tłustawego niewysokiego starszego pana, zaplutego po czubek głowy swoją nienawiścią do reszty świata i swoim kompleksami.

    W kontekscie ciągłych przytyków do wieku różnych kandydatów, wypominanie innym kompleksów brzmi podejrzanie.😉
    Zresztą jakież to kompleksy wychodzą z Kaczyńskiego, czym się to niby objawia? Kwaśniewski jest ponoć tylko ze 3 centymetry wyższy od Kaczek; dlaczego jemu nikt nie wypomina kompleksów? Zadaję te pytania powodowany nieufnością do mediów. A te zarzuty właśnie brzmią jak ogólniki klepane przez media; ich podbudowa empiryczna zdaje się nikła.
    To trochę jak ze sprawą Miloszevicia. Był rozwałkowywany przez media, ale jego proces ujawnił, że trudno przypiąć do niego przestępstwa, które działy się w czasie wojen w Jugosławii (na tej samej zasadzie Bush powinien być odpowiedzialny za śmierć i tortury w Iraku).

    Nie będzie szefował siłom zbrojnym oszalały urojeniami Macierewicz,

    Macierewicz ma hopla w pewnych sprawach, ale nie jest też tak, jak by Pan chciał, że wszystko co mówi jest bez sensu. I zastanawiam się, ile z jego obłędu stanowi przyprawiona mu przez media gęba, a ile jest naprawdę.
    To że byłe służby przeprowadziły transformację tak, by się dorobić jest dość oczywiste. Nie byłby to problem (ktoś w kapitalizmie musi mieć kapitał, więc dlaczegóż by nie przedstawiciele byłych służb), gdyby nie to, że nie jest to tylko pierwotna akumulacja kapitału; ich nieformalny wpływy na politykę trwa nadal – czego przykładem zdaje się być ustawa dla pana Krauzego.

    Nie będzie żadną służbą specjalną kierował ten zimny chuligan w okularkach, który rzucał jajkami w niemiłego sobie prezydenta RP,

    Trochę groteskowy to zarzut. Dla Pana nie byłoby problemem, gdyby jakiś wyrywacz paznokci z SB rządziłby służbami (bo taki potencjalnie mógłby być efekt braku lustracji), ale wielki problem stanowi „jajcarz anty-Kwaśniewski”. No tragedia – Kwaśniewski dostał jajkiem; po prostu zagrożenie demokracji. Znajmy proporcje – nie pierwszy Kwaśniewski i nie ostatni. W zachodnich parlamentach zdarzają się bójki; także rożni politycy dostają ciastem w twarz – to zwykłe oblicze demokracji.

    A ponadto – kończy się pan Napieralski, uosobienie modelu kariery, którego organicznie nie znoszę – od tzw. „młodzieżówki”, czyli noszenia za lokalnym bonzą teczki z kapciami, do tzw. „poważnego polityka” w kilka lat.
    (…)
    Może w ogóle bezideowa kupa żądnych posad młodzików, nie tylko z tej partii, przyjmie z bólem do wiadomości, że przed pięćdziesiątką nie ma czego w polityce szukać. I zajmie się tym, do czego się naprawdę nadaje, to jest – powiedzmy – ulicznym handlem starzyzną.

    Problemem Napieralskiego była bezideowość, miałkość intelektualna i brak pomysłów; założę się, że za 15 lat (po 50-ce) będzie tak samo miałki. Może się Pan łudzić, że problemem był wiek, lecz gdyby Napieralski był wygadany jak np. Sierakowski, czy choćby Palikot (który nota bene też nie przekroczył 50) i gdyby nie otaczał się miernotami (żeby go nie wysadzili z siodła), sądzę, iż wynik mógłby być zgoła inny.
    Pana idol Kwaśniewski największe sukcesy odnosił przed 50, Obamie ledwie stuknęła pięćdziesiątka. Wygląda więc na to, że Pański postulat zupełnie nie wytrzymuje krytyki w świetle danych empirycznych.
    Moim zdaniem najlepsze połączenie sprawności (fizycznej i intelektualnej) z doświadczeniem występuje między 40-ką a 50-ką.

    Zapewne kończy się też model partyjny SLD, w którym jakieś zakulisowe koterie przydupasów aktualnego szefa ustalają „kogo gdzie damy”. Być może, wróci – także niezupełnie doskonały, ale o ileż lepszy – model poprzednika SLD, czyli SDRP, niewielkiej ideowej kadry, obrosłej afiliowanymi – acz w jakimś stopniu niezależnymi – organizacjami społecznymi.

    Pomarzyć można – zupełnie w to nie wierzę. Poza tym liczy się nie tylko SLD. W innych partiach też przydałoby się trochę więcej demokracji wewnętrznej.

    Dalej, do Sejmu weszło parę osób, które nie boją się głośno powiedzieć, że im się nie podobają stosunki państwo-Kościół, które nie chcą święcić każdego kurnika i nie pocałują w rękę byle pedofila w sukience.

    Ludzie Palikota to jedna wielka niewiadoma. A co do samego Palikota, to nie mam wątpliwości, że jak tylko się koniunktura polityczna odwróci, przejdzie kolejną „przemianę” i nawróci się na aktualnie „topową” ideologię.
    Ale ma Pan rację, po niemrawym w tych sprawach SLD, przewietrzenie atmosfery jest potrzebne.

    Przy okazji padły dwa mity: że młodzież to mocno prawicowe głęboko religijne „pokolenie JP II”, wybierające jakoby masowo PiS; gówno prawda, popatrzcie kto głosował na antychrysta Palikota; oraz drugi mit, że żelazny elektorat kaczorstwa to ćwierć społeczeństwa. Nie ma wątpliwości, że cała ta ciemna masa potuptała do urn. I jest ich 30% z 48,7%. Czyli jakieś 14% całości – góra. Tylu dupków jest w każdym społeczeństwie.

    Być może jestem urodzonym pesymistą, ale nie podzielam Pańskiego optymizmu. Po pierwsze ta młodzież Palikota to co najwyżej tzw. tramwajowi ateiści. Pokrytykują trochę kler, zbudują z puszek krzyż, ale przy pierwszej okazji (np. ślub) powędrują grzecznie do kościoła.
    Po drugie wiara, że PISowcy poszli w całości do urn, nie ma sensownej podbudowy poza Pańskim przekonaniem.
    Mój pesymizm wynika z tego, że edukacja jest w tej chwili całkowicie sklerykalizowana i dlatego na przykład nikt dzisiaj nie podnosi postulatu referendum aborcyjnego – bo byśmy je przegrali! To jest wynik kapitulacji SLD (i zdrady Kwaśniewskiego w postaci podpisania konkordatu). Efekty tego będziemy odwracać przez dziesięciolecia – ja może dożyję.
    Dlatego raczej spodziewałbym się wzmocnienia PISu, gdyby dziś niegłosujący kiedyś pofatygowali się jednak do wyborów.
    Ale może to tylko mój pesymizm…

  4. Towarzysz Akademik Naukowiec ma jakiś problem z wiekiem. Z braku lepszych tematów do zaczepek zajmę się psychoanalizą.
    „powiedzmy – ulicznym handlem starzyzną.”
    ten fragment jest 4tym z kolei [na nim zakończyłem lekturę notki] czepianiem się wieku. Trochę to gupie to ujadanie ad człowiek, szarpanie za nogawki przeciwnika bo gruby czy stary, ba! nawet młody jest do dupy. Tak pisze człowiek zdradzający miętę do Janusza Leppera – sorka … palikota.

  5. Szanowny Panie Redaktorze, o ile mnie pamięć nie myli, to drugi raz popełnia Pan ten sam błąd. Otóż w Prezydenta RP nie ciskał w Paryżu wymieniony przez Pana pętak w okularkach, tylko wcale nie mądrzejsza poznańska „Naszość” (tu rumieniec wstydu, bom napływowy poznaniak). Jedno z owych jaj rozbiło mi się koło nóg, następnym dostał facet stojący obok i zaczął szpetnie kląć bodaj po holendersku. Jako świadek wydarzenia, zainteresowałem się szczegółami – tak więc podzielając Pańskie uczucia do łobuza – tu muszę głosić jego niewinność… Oczywiście w tym jedynie przypadku…

  6. Dzien wyborow zakonczyl bodaj najprymitywniejsza kamoanie wyborcza, jaka sledzilem w swoim juz dosc dlugim zyciu, a jesli brak za podstawe okres po 1989 roku to bezsprzecznie najplytsza, najbardziej bezczelna, merytorycznie pusta.
    Nie bede ukrywal ze osoba Jana Tomaszewskiego wogole mi nie pasuje do Sejmu, ze porazka PiS bgyla nie tyle przewidywalna, co nasuwa pytanie jak dlugo jeszcze Jaroslawie KAczysnki ? – a reszte do tego pytania niech kazdy sobie z osobna dospiewa.
    Polska Jest Najwazniejsza, ale kiedy przykladowo Jaroslaw KAczynski pojdzie na zasluzoba emeryture polityczna to czy pojednanie z PiS nie stworzy nowej formacji np. Polska i Sprawiedliwosc??????:))))))))))) Usmiecham sie bo ktos mi powie w odpowiedz, ze gdyby Babcia miala wasy to bylaby dziadkiem, wiec poprzestaje na tej dywagacji.
    Platforma nie powinna zbytnio cieszyc sie ze swego zwyciestwa, bo jesli teraz popelni bledy, to nikt nie da gwarancji ze pod drodze przytarfi sie przykladowo dymisja Rzadu lub tez przedterminowe wybory do Sejmu i Senatu, a tu zakret juz moze wygladac calkiej inaczej..
    Jesli wiec PO odrzuci mozliwosc poszerzenia koalicji po Ruch Palikota, jesli PO nie stworzy podwalin pod uwiarygodnienie swej linii programowej, to stanie sie przegrana szybciej niz to sie wielu politologom wydaje.
    PSL i SLD moga sie czuc uratowanymi w egzystencji parlamentarnej i ich obecnosc w Sejmi i Senacie – jakze marginalna jest pewnym sygnalem ku przestrodze. A moze jestesmy swiadkami daleko idacych przeobrazen na polskiej scenie politycznej w kierunku uformowania sie trzech wiodacych partii politycznych tj. PO RP i PiS? i to bylyby moim zdaniem prawdziwe podwaliny pod naprawdziwsza demokracje parlamentarna.
    Tym optymistycznym akcentem koncze swoj wpis, ktory jest jednoczesnie ostatnim w blogosferze. Takie jest moje silne postanowienie.
    Zycze Gospodarzowi Blogu i wszystkim blogowiczom urzeczywistnienia wszystkich pragnien tesknot ambicji i zamierze, towarzyszacego temu zdrowia.
    POWODZENIA PRZYJACIELE !

  7. Najkrócej o wejściu RPP do Sejmu: pokolenie JP2 zastąpione pokoleniem JP🙂

Możliwość komentowania jest wyłączona.