Zaraz wybory

Szalone miałem problemy z głosowaniem w tym roku. W końcu – nie bez wahań – podjąłem decyzję: głosuję na Tuska i PO do Sejmu oraz na Andrzeja Celińskiego do Senatu.

Uzasadnienie, jeśli kogoś ciekawi. Najważniejsze dla mnie jest to, by różnica między PO i PIS była jak największa; mam nadzieje, że ten mały tłustawy staruszek wyniku w okolicach upokorzenia politycznie nie wytrzyma i zejdzie ze sceny. Tej szansy (nie oceniam jej jednak zbyt wysoko, bo zwolennicy Prezesa to ludzie fanatycznie mu oddani i nawet jakby on sam rozpłakał się publicznie i przeprosił za monstrualne szkody, które robi Polsce, to też powiedzą, że to dowód geniuszu stratega…) nie daje głosowanie na nikogo innego. A poza tym Tusk ze swoim spokojnym pragmatyzmem da się zaakceptować.

Ponadto: nie zagłosuję tym razem na SLD, bo Napieralski budzi we mnie dość silne negatywne emocje swoją plastikowością. Nie ufam mu ani trochę. Z żalem nie zagłosuję w Warszawie zatem na Kalisza, którego dla odmiany lubię i szanuję – bo byłby to pośrednio, mówcie co chcecie, głos na Grzesia.

Nie zagłosuję na Ruch Palikota, choć jego zwariowanie i skrajny antyklerykalizm są mi bliskie i jemu osobiście życzę dobrze. Ale na listach jego partii roi się od ludzi z adnotacją „wykształcenie średnie” albo „bez zawodu”. Otóż nie, dziękuję. Zresztą dziękuję wszystkim przed 40 rokiem życia i bez dorobku intelektualnego lub choćby biznesowego, albo nawet politycznego. Nie znoszę amatorstwa.

Nie zagłosuję na PSL. Nie chcę mieć kłopotków. I w ogóle nie lubię wiochy.

Inne partie budzą we mnie rozbawienie albo wstręt, więc nie ma o czym mówić. Wychodzi na to, że Tusk – i nikt inny.

22 thoughts on “Zaraz wybory

  1. Jedyną osobą z partii Palikota na którą warto było poświęcić swój głos była Anna Grodzka. Nie wystarczyło to żebym mogła zignorować całą resztę tej zgrai.

Możliwość komentowania jest wyłączona.