Kłopotliwe ustalenia

Informacja przeszła przez mainstreamowe media jakby chyłkiem, z pewnym zażenowaniem. Mnie – całkowicie zelektryzowała. A jest taka oto (wytłuszczenia moje):

Biegli uznali, że przyczyną śmierci Stanisława Pyjasa był upadek z wysokości, a nie pobicie – czytamy na stronie rmf24.pl. Nowa opinia, wydana po ekshumacji, jest niemal zgodna z protokołem z 1977 roku. W poprzednim raporcie nie uwzględniono jedynie złamania nogi. Biegli potwierdzili również, że Pyjas w momencie śmierci był pod wpływem alkoholu. Wykluczyli oni pobicie i udział osób trzecich. Wnioski opierają się jedynie na analizie zwłok i nie uwzględniają pozostałych okoliczności – informuje reporter RMF FM Marek Balawajder. Pełna ekspertyza została utajniona.”


I dalej:

Prokuratura ustaliła, że Stanisław Pyjas został śmiertelnie pobity, czego nie potwierdza najnowsza opinia biegłych. Nie ma już możliwości uznania śmierci Pyjasa za zabójstwo. Pojawiają się też głosy sugerujące umorzenie śledztwa. Ciało Stanisława Pyjasa znaleziono 7 maja 1977 r. w bramie kamienicy przy ul. Szewskiej w Krakowie. Prokuratura umorzyła wówczas śledztwo, uznając, iż był to wypadek spowodowany przez niego samego. Śledztwo wznowiono w 1991 roku, a potem jeszcze kilkakrotnie podejmowano i umarzano z powodu niemożności wykrycia sprawców. Obecnie sprawę bada krakowski IPN. Jest to już piąte śledztwo w sprawie śmierci Stanisława Pyjasa.

No cóż… Nikt nie twierdzi, że Służba Bezpieczeństwa składała się wyłącznie ze świetnie wychowanych dżentelmenów o nienagannych manierach i wielkiej delikatności; dodajmy, że z takich ludzi nie składa się żadna służba specjalna na świecie. Jak w każdej dostatecznie licznej zbiorowości ludzkiej, tak i w SB musieli się znaleźć degeneraci, alkoholicy i sadyści. Oraz, w pewnej niewielkiej jak sądzę liczbie, idioci. Ale absolutnie nie przyjmuję do wiadomości, że w ostatnim 20-leciu PRL firmą tą zarządzali wyłącznie tacy ludzie. Znakomita większość z tych, których ja na przykład znałem – i nie mam najmniejszego zamiaru tej znajomości ukrywać, ani się jej wstydzić – to byli doskonale wykształceni rasowi inteligenci, traktujący swoje zajęcie wyłącznie jako zawód, bez cienia zajadłości ideologicznej; świetni ludzie w mojej opinii.

Nie byłem i nie jestem w stanie dostrzec żadnego interesu owej firmy w głupim mordowaniu bawiącego się w opozycję studenta; byłoby to przecież kretyńskie strzelanie sobie samemu w stopę. Byłem przekonany, że pierwsze ustalenia prokuratury – tej PRL-owskiej jeszcze – są zgodne z prawdą; ostatecznie, byłbym w stanie uwierzyć w jakiś nieszczęśliwy wypadek przy szamotaninie.

No, ale stereotyp „komunistycznego zbrodniarza” obowiązuje. A każdy ruch społeczny musi mieć swoich świętych i męczenników. Więc nic dziwnego, że całkowicie współczesne ustalenia dzisiejszej prokuratury zostały przyjęte z jakimś takim wyczuwalnym prasowym zażenowaniem. I – jak sądzę – zostaną wkrótce po raz kolejny podważone.

Co jednak jest dla mnie w tej sprawie wyjątkowo smakowite – to to, że owo kolejne śledztwo i ekspertyzy zostały przeprowadzone na polecenie i z inicjatywy IPN. On potrafi – jak widać – strzelić sobie w stopę bez wahań; co zatem powiemy o kwalifikacjach intelektualnych kierowników tej przekomicznej instytucji?

Może lepiej zmilczmy. Cieszę się, że nikogo z tej instytucji nie znam. Byłby obciach.

19 thoughts on “Kłopotliwe ustalenia

  1. SB (najdelikatniej rzecz ujmując) dbała o to, aby w kraju nie było wolności słowa i możliwości swobodnej wymiany ideii. Gdyby ich „misja” zakończyła sie sukcesem, mielibyśmy dzisiaj internet taki jak w Chinach albo na Białorusi (i takie własnie życie społeczne/polityczne w ogóle). Naprawdę uważa Pan, że Pańscy koledzy byli ok, bo to dla nich była „tylko praca”?
    Gdyby nie ci, którzy na przekór Pańskim znajomym ryzykowali karierę, wolność, życie rodzinne itp. to dzisiaj byśmy mieli tu taki właśnie białoruski raj, gdzie wszyscy oficjalnie się zgadzają z linią partii.
    Daję to pod uwagę, komentującym, którzy chetnie z sympatii dla Autora Bloga wrzucają „sympatyzujące komentarze”, ale z racji wieku nie zdają sobie nawet sprawy, że może być inaczej, że jest możliwy świat, gdzie nie można narzekać na władze, albo na rzeczywistość do okoła.
    Koledzy Pana Bogdana chcieli nam go tutaj zafundować (oczywiście w ramach obowiązków służbowych, nic osobistego🙂 ).

  2. A propos: potępia Pan to, co się wydarzyło w Guantanamo? Bo ja – gdyby wskutek tego dopadnięto bin Ladena – przymknąłbym oczy…

    A ja uważam, że lepiej pozostawić dziesięciu winnych nieukaranych, niż skrzywdzić (jak choćby torturami w Guantanamo) jednego niewinnego.

    Poza tym (jeśli chodzi o spór z p. Melechem) zgadzam się z Gospodarzem.

Możliwość komentowania jest wyłączona.