Obudźcie się

krzyzJarosław Kaczyński znowu w kolejną miesięcznicę katastrofy smoleńskiej wykonał na czele ryczącego tłumu zwolenników swój marsz z pochodniami pod Pałac Prezydencki. Znów płonęły pochodnie, znów wznoszono okrzyki “Polacy, obudźcie się!”; sam przywódca słowa te powtórzył kilka razy…

No więc tak: wyjaśniając uprzejmie, że uważam JK za człowieka inteligentnego i nieźle wykształconego – a nawet do pewnego stopnia erudytę (czego dowodem może być choćby użycie przezeń słynnego cytatu z Ujejskiego o “innych szatanach”, które wywołało mnóstwo zdumienia u niedokształconych komentatorów) nie mogę uwierzyć, by był on nieświadomy tego, co mówi i robi. Tym bardziej, że media – nieśmiało, bo nieśmiało – już jednak zwracały na sprawę uwagę.

Wyjaśnijmy zatem raz jeszcze: demonstracyjne marsze wieczorno-nocne z pochodniami, to osławione fakelzugi – imprezy masowe nazistów, dla których ogień był jednym z symboli “Świętych”. Miały budzić grozę; były typową goebbelsowską propagandową manipulacją psychologiczną – i jako takie przeszły do historii propagandy.

Z kolei nie spoób nie skojarzyć hasła o “budzeniu się” – coraz bardziej lubianego przez zwolenników Kaczyńskiego – z niemniej od fakelzugów osławionym hasłem “Deutschland, erwache”, “Niemcy, obudźcie się”. Słowa te pochodzą z dziełka kiepskiego niemieckiego poety i zasłużonego mentora Hitlera , Dietricha EckartaSturm, sturm, sturm” z roku 1919 i szybko stały się zawołaniem nacjonalistów, potem zaś – NSDAP. Zawołanie to stało się hasłem wyborczym nazistów.

Pojawiają się też w znanej innej (bo do utworu Eckarta także napisano melodię) hitlerowskiej pieśni marszowej – i to w takim oto kontekście:

Deutschland erwache aus deinem bösen Traum!
Gib fremden Juden in deinem Reich nicht Raum!
Wir wollen kämpfen für dein Auferstehn!
Arisches Blut soll nicht untergehn!

czyli

Niemcy obudźcie się ze swego złego snu!
Nie dajcie obcym Żydom w swojej Rzeszy miejsca!
My chcemy walczyć o wasze zmartwychwstanie!
Aryjska krew nie może zginąć!

Ale i to nie wszystko. Nie mogę tu zreprodukować odpowiednich obrazków, bo w Polsce używanie symboliki hitlerowskiej jest karalne – muszą mi więc Państwo uwierzyć na słowo: Deutschland, erwache – to awers sztandaru SA, bojówek partii hitlerowskiej. To również napis na noszonej przez hitlerowców w klapie odznace partyjnej NSDAP…

Nie jest możliwe by Jarosław Kaczyński nie znał tych faktów; po prostu w to nie uwierzę. Jeśli zaś tak, to powstaje bardzo niepokojące pytanie: co ten facet chce nam do cholery przekazać – używając tych własnie rekwizytów?

Na wszelki wypadek zacytuję jeszcze jednego klasyka: Czecha, Juliusa Fučíka. Idąc na hitlerowski szafot wypowiedział słynne słowa “Ludzie, kochałem was. Bądźcie czujni!

Powtórzę za nim. Całkieim poważnie. Bądźcie czujni. Bardzo się martwię tym, co oni szykują na rocznicę w kwietniu. Obym był złym prorokiem.

PS. Jakiś czas temu niebywały skandal o zasięgu światowym wywołało użycie w reklamie przez jednego z bardziej znanych producentów kawy „niewinnego” hasełka „Każdemu swoje” (w reklamie było w oryginale: Jedem das Seine). Momentalnie wykryto, że ma to ścisły związek z nazistowskimi „obozami reedukacyjnymi” (słowa te widniały na bramie obozu w Buchenwaldzie) i firma musiała się grzecznie wyczołgiwać tyłem, bijąc pokłony i stokrotnie przepraszając. Smród był kolosalny. A związek tego hasła z hitlerowcami był daleko mniej oczywisty…

Może wyciągniemy z tego jakieś wnioski?

40 thoughts on “Obudźcie się

  1. astronom :O, członek mensy, już padam na kolana. A na poważnie, nikt prawdziwie inteligentny nie zajmuje sie takimi bzdurami jak mensa i nie chwali sie swoją rzekomą inteligencją.

    Tak, to takie obrzydliwie polskie stwierdzenia. Nie wolno się chwalić, że jest się w czymś dobrym, bo u nas ludzie równają lepszych w dół, zamiast próbować iść w górę.

  2. No cóż… każde społeczeństwo ma takich przywódców, na jakich zasługuje. Warto pamiętać, że sam Jarosław Kaczyński nic nie znaczy. Dopiero ze swoimi wyboracami stanowi siłę. Myślę, że naszemu społeczeństwu brakuje po prostu solidnej nadbudowy.

    1. Karolino,
      mam chwilę więc może postaram się odpowiedzieć. Tak, masz rację, przywódcy są odbiciem samego społeczeństwa. Ale też i dlatego, krytyka przywódców jest krytyką zachowań społeczeństwa i powinna mieć walor (dla tegoż społeczeństwa) edukacyjny.

  3. A orzeka o prawdzie rzeczywistość, nie czyjaś opinia.

    Prawda może być o rzeczywistości, ale to nie rzeczywistość poznaje, czy komunikuje komukolwiek siebie. Podmiotem poznającym rzeczywistość jest zawsze człowiek. Z racji swych uwarunkowań i relacji z rzeczywistością postrzega i rozpoznaje ją w różnoraki sposób. Wpływ na to ma cała jego wiedza, aparat poznawczy, przekonania i uprzedzenia. Prawda nie jawi się jako oczywista oczywistość.

    Zgoda na 1000%, że należy używać wprost lub w domyśle słów JAK SĄDZĘ. Spierając się zawsze prezentuję swój punkt widzenia.

  4. Czytam sobie „Rewolucję rosyjską” Richarda Pipesa. Rozbawiły mnie analogie między Jarosławem Kaczyńskim, a Włodzimierzem Iliczem Leninem. Nie sądzę, by było to coś więcej niż pewien rys autorytarnej osobowości. Ale… jeśli przyłożyć taki wzorzec na próbę? Richard Pipes, powołując się na Mussoliniego, rozdziela część jawną działalności wywrotowej (‚próbowanie’ słabych punktów państwa i rządu przez wystąpienia zmanipulowanych obywateli) i część skrytą, do której gotowa ma być ‚gwardia’ ruchu. Z pierwszą częścią nie ma problemu — pochody, a wcześniej zajścia na Krakowskim Przedmieściu świetnie nadają się na takie rozpoznanie stanowczości i skuteczności państwa ‚walką’. Ale co więcej? Ja, szczerze mówiąc, niczego nie dostrzegam. Może więc (ufff…) klucz jest błędny?

  5. No wiec zaczynamy mowic glosem – wolnosc Tomku w swoim domku -!
    Kazdy do czegos ma prawo.Jedne ma prawo do mowienia prawdy, drugi do jej negowania, trzeci insynuowania ze jest trzecia prawada.Wychodzi w sumie na jedne wielki bazae mysli teori, poglosek i plotek, a ze zaczyna sie kampania wyborcza, naczelnym staje sie mysl CEL USWIECA SRODKI!
    Zaczynamy sobie teraz uswiadamiac fakt, ze w dniu 10 -go kwietnia 2010 roku Tupolew z polskimi znakami narodowymi na trwale wryl sie w wuarunkowania ksztaltujace polityczna terazniejszosc i przyszlosc Polski .Oby konsekwencje tego nie byly dla wielu bolesne,.Obudzmy sie wszyscy, poki coskolwiek jeszcze mozemy uczynic na rzecz stabilnosci i wewnetrznego pokoju w Polsce.

    1. Romanie,
      Jedne ma prawo do mowienia prawdy, drugi do jej negowania, trzeci insynuowania ze jest trzecia prawada.
      Cały problem w tym KTO ma orzekać o prawdzie? Ty, ja, rząd, czy Kaczyński?
      Nie należy naruszać prawa i z tego, co mi wiadomo Kaczyński nie naruszył, bo inaczej już dawno stanąłby przed sądem. takiej okazji PO i inni jego przeciwnicy, by nie odpuścili.
      Myślę, że nie chcesz odmawiać wolności i praw do wypowiedzi tylko dlatego, że z kimś się nie zgadzasz.

      1. Każdy ma prawo powiedzieć (niemal) wszystko; pod warunkiem, że opinie poprzedzi słowami „jak sądzę”. A orzeka o prawdzie rzeczywistość, nie czyjaś opinia.

      2. Ale o so chodzi?
        Po pierwsze, w Polsce kłamać wolno (z wyjątkiem składania zeznań pod przysięgą i naruszania ‚dóbr’, ale tu dyskusja dotyczy typowych wypowiedzi publicznych).
        Po drugie, tam gdzie kłamać nie wolno, kłamstwo nie uchodzi za kwestię względną i oderwaną od rzeczywistości, lecz podlega badaniu przez sąd, który wydaje wyrok. Nawiasem mówiąc, sądy działają na tyle nierychliwie, że często zniechęcają z dochodzenia do swoich praw, co powiększa zakres wolności słowa…
        Po trzecie, obok oceny zgodności z prawem istnieją i inne oceny — w tym kontekście zwłaszcza ocena etyczna. Tradycyjnie uznaje się rozmyślne kłamstwo jako nieetyczne — dyskusja o Jarosławie Kaczyńskim w znacznej mierze dotyczy właśnie oceny „rozmyślności” jego wypowiedzi.

Możliwość komentowania jest wyłączona.