Wrzaski i chichoty

Patrzę na jedną z najprzegłówniejszych komercyjnych telewizji tego śmiesznego kraiku idiotów i tak sobie myślę – wysoce niepolitycznie, of course – że źle jest. Zaczyna otóż wyraźnie w pełni dominować najzupełniej mi obca estetyka wrzasku i chichotu; pół biedy, gdyby dotyczyło to transmisji z jakiegoś wrestlingu, piłki nożnej czy innego duractwa dla debili, ale tu chodzi o publicystykę i informację. Miły i mądry skądinąd człowiek – znam osbiście i wysoko cenię – najwyraźniej zmuszony przez jakiegoś zaczadziałego podlizywaniem się mentalnym kibolom wydawcy, wywrzaskuje informacje ze świata i swoje komentarze zdanie po zdaniu z dokładnie taką intonacją, z jaką anonsują pojawienie się na ringu kolejnego mięśniaka-matoła zawodowi zapowiadacze całkowicie inscenizowanych “walk” odurniałych genetycznie osiłków.

Pod koniec programu dnia pojawia się na ekranie czterech panów, którzy najwyraźniej w świecie płatni są nie od przekazania widzom rzeczowej informacji ze swoich specjalności, ale od liczby nasadzonych dowcipasów, przy tym – im bardziej kretyńskich, tym lepiej. Na dodatek są w oczywisty sposób zmuszani do wypowiadania tych błazeństw w tempie serii z karabinu maszynowego. Wrzask i błazeństwo. Hałas i brednia. Typowe – przepraszam – sranie w banię.

Obawiam się, że pora umierać. Jesli rzeczywiście publika chce właśnie tego – to powiem wprost: pluję na taką publikę i mam ją właśnie tam, gdzie państwo myślą. Ale jednak o publice tej myślę w istocie znacznie lepiej; i im lepiej o niej myślę, tym gorzej – rzecz jasna – mniemam o tych bałwanach i wydrwigroszach, którzy dziwnym zrządzeniem losu dostali w swe ręce ster mediów i obrażają nas wszystkich swoimi dennymi produkcjami.

Stoimy na rozdrożu. Mediów komercyjnych pewno nie da się uratować: robią je byli handlarze chipsami i jacyś inni prostacy, w których domach nie ma książek. Tego się nie przeskoczy: zafundowlaiśmy sobie “wolność gospodarczą”. Ale są jeszcze media publiczne. Jeśli nie odbierzemy ich dziś tzw. politykom, czyli debilom myślącycm wyłącznie o władzy i forsie, jeśli nie oddamy ich autentycznym twórcom w suwerenne władanie…

Czarno to jednak widzę, wkraczając w 75. rok życia, niestety.

12 thoughts on “Wrzaski i chichoty

  1. ostatnio nic tak nie poprawia mi samopoczucia jak nieoglądanie jakichkolwiek „informacji” ,”faktów”, „wiadomości” itp.
    Polecam.

Możliwość komentowania jest wyłączona.