Zakajew i inni

No i znów mamy pasztet. Prokuratura zatrzymuje pana Zakajewa, przywódcę “dzielnych Czeczenów”, którzy zorganizowali sobie swój globalny zjazd akurat w Pułtusku (na co, naturalnie, ktoś im zezwolił…). Oczywiście – rząd “idzie na pasku Ruskich”. Jazgot, łomot. Rzecz spada opozycji pisowskiej wręcz z nieba, bo wczorajsze protesty w sprawie przeniesienia wiadomego krzyża do kaplicy w Pałacu Prezydenckim zgromadziły w sumie kilkaset osób – przy czym na moje oko ów tłumek dzielił się mniej więcej na trzy równe części: przeciwników, zwolenników i… fotoreporterów oraz kamerzystów telewizyjnych.

Moje zdanie w tej sprawie jest wysoce niepoprawne politycznie, niestety.

Otóż, dopóki przywódcy czeczeńscy, z panem Zakajewem na czele, nie odetną się od czeczeńskich islamistów i nie nazwą pamiętnych ataków na szkołe w Biesłanie i na teatr w Moskwie aktami nędznego, tchórzliwego i obrzydliwego bandytyzmu i terroryzmu – żaden z nich nie powinien w życiu otrzymać wizy wjazdowej do Polski. Sympatie z narodem, który ma – dozwolone prawem międzynarodowym i legalne – dążenia niepodległościowe, nie mogą zasłonić jednej zasadniczej sprawy: kto walczy brudnymi metodami po stronie tych, którzy zaatakowali nowojorskie wieże – nie może być tolerowany w naszym kraju. Więcej: jest wrogiem; niezależnie od tego, czy i jak się komuś podoba pan Putin.

Co dedykuję panom żurnalistom, “broniącym niepodległościowych bohaterów”. Którzy – zupełnym przypadkiem “broniąc swej ukochanej” – islamskiej, naturalnie – ojczyzny, dość okrutnie wymordowali sporo kobiet i dzieci.

11 thoughts on “Zakajew i inni

  1. Nie kocham Czeczenów i ich wyzwoleńczych ambicji — nie żebym im też jakoś źle życzył, ale to nie moja wojna, staram się rozumieć strony nie kibicując żadnej (a nie widzę tu czarno-białego przeciwstawienia stron i postaw). Ale — wychodzę z założenia, że trzeba udowodnić związki z terroryzmem politykowi, jeśli chce się go ukarać. Achmedowi Zakajewowi, jak rozumiem, zarzutu terroryzmu nie udało się udowodnić — zatrzymanie i praca polskiej prokuratury związane były właśnie z weryfikacją zarzutów. Kwestia braku odcięcia się, czy sympatii, przekłada się na dopuszczalne gesty i ocenę moralną, ale nie na ocenę prawną, czyli także, przyznanie prawa wjazdu na teren Polski.

  2. Z jednej strony – zbrodnie islamistów, z drugiej – opisane choćby w reportażach p. Kurczab-Redlich zbrodnie oddziałów rosyjskich na bezbronnych mieszkańcach Czeczenii. Nie wiem, czyje są gorsze, ale wiem, kto zaczął.

  3. Polska to jest ciekawa kraj – tylko tyle i aż tyle Zulu Gula.

    Żyją jeszcze tu i teraz ci, co czapkowali w Moskwie, padali na kolana w Watykanie, lizali dupę kowbojowi w Waszyngtonie i składali hołdy Pinochetowi. Gdzieś w tej talii jest i Gruzja, i Czeczenia, i inne żenujące ciekawostki. Efekty w sensie materialnym i metafizycznym znamy.

    Jak długo jeszcze Polska będzie tak ciekawa?

  4. Otóz cały czas sie zastanawiam, kto wpadł na pomysł, aby ten zjazd odbył sie własnie w Polsce. Ktokolwiek to jednak jest, doskonale zdaje sobie sprawę, że – przy obecnej, niesłychanie skomplikowanej sytuacji miedzy Rosją a Polską – wrzucił granat w szambo.
    Mam niejakie przeczucie, że nasza personifikacja kiszonego ogórka w randze senatora, czyli pan Romaszewski, miałby tu coś więcej do wyjasnienia.
    „Zbigniew Romaszewski powiedział dziennikarzom po wyjściu z prokuratury, że czuje się odpowiedzialny za przywódcę czeczeńskiego, ponieważ ten przybył do Polski na jego zaproszenie.”

  5. Historia Czeczenii jest ciakawa, ale problem tkwi gdzie indziej. Ktoś forsujący Polskę na promotora Czeczenii wie doskonale, że jest to przeciw Rosji, godzi się z tym i świadomie na tym gra. Tak samo jak Jarkacz ze zmarłym bratem na miłości do Gruzji.
    Niezależnie od tego, kto tam ma rację – Polska ma problem. Patriotyzm dziś polega natomiast na tym, żeby likwidować problemy Polski – zwłaszcza takie, których mieć nie musi. Walczyliśmy „za wolność waszą i naszą” dostatecznie długo, żeby wiedzieć, że to nieopłacalne i że za to zawsze bierzemy historycznie w dupę. Dość tego!
    Jeżeli ktoś sądzi, że to cynizm – to ma rację. Polityka państwowa ma być cyniczna, tak jak polityka wszystkich wielkich mocarstw. Polityka państwowa ma na pierwszym miejscu mieć jeden cel: naszemu obywatelowi ma się dziać jak najlepiej – reszta to gówno, którym się nie przejmujemy.
    Gówno mnie obchodzi wolna Czeczenia – natomiast kontakty handlowe z Rosją obchodzą nie bardzo. Gówno mnie obchodzi kłótnia londyńskiego lwa z Rosją – oni nam za poparcie nie zapłacą złamanego centa. Gówno mnie obchodzi plac Tien An Men – obchodzi mnie ożywienie handlu i współpracy z Chinami, które niedługo będą hegemonem światowym.
    Teraz możecie mnie opluć, ale to jest moja wizja patriotyzmu dla polskiego polityka.

    1. Tu się zgodzę!

      Polityk nie powinien mieć uczuć – w sensie nie ulegać emocjom – gdy jest na służbie, na posterunku. Tak, jak żołnierz na froncie, strażak przy pożarze. Ma realizować założony plan, w sposób zimny, wyrachowany i skuteczny tak, aby tym, dla dobra których służy, zapewnić spokój, bezpieczeństwo i dostatek. Nie nadaje się – ma odejść! Od spraw emocjonalno-charytatywnych są inne instytucje i organizacje, inni ludzie.

      A tu nic, tylko emocje, emocje, emocje, w większości negatywne. I cyniczne, by rzec nawet bezczelne, personalne zagrywki: kto, kogo, dla kogo i przed kim.

      Karygodne!

  6. Aby glebiej zrozumiec problem czeczenski trzeb jednak siegnac do historii powstania Czeczni.Jest ona analogiczna do powstanie na kole podbiegunowym Rep. Komi.
    Byly ZSRR lubil w stwarzaniu eksterytorialnych punktow, ktore odciete byly od mediow, powszedniego zycia, na ktore zsylano do zycia w tzw. wolnosci bylych wiezniow lagrow czy innych osrodkow penitencjarnych nie zawsze skazanych za przestepstwa kryminalne. Nikt 40-50-60 lat temu we wladzazch KC KPZR nie myslal o tym, ze beda konflikty ze swiatem islamskim, ktory okazal sie bardzo blisko.Nikt nie przypuszczal, ze swoistym zagrozeniem dla spojnosci ZSRR beda sasiedzi, gdzie poziom inyteligencji, wyklsztalcenia poziomu zycia podporzadkowany jest tej wschodniej wersji KORANU – tj. Koranu wojujacego.
    Koran stworzony w swietych miejscach Mekki fundamentalistom nie spodobal sie i Mahomed udal sie do innego swietego miejsca, gdzie stworzycl Koran wojujacy.Eurpa i reszta swiata cywilizowanego zna ten Koran pierwotny,wychowujacy, uczacy,pokojowy.
    Dzisiaj Czecznia jest w rozdarciu, bowiem dwuwladza tj. ta ustanowiona z woli Moskwy i ta na wygnaniu chce dwoch roznych Czeczni. Nie mozna Zakajewa obwiniac za dazenie do samodzielnej ,demokratycznej islamskiej Czeczeni, wolnej od dyktatu Rosji. Oczywioscie zgadzam, sie ze powinien sie on okreslic czy terrorzym i te znane juz krwawe jadki sa za jego przyzwoleniem, udzialem, czy tez nie ma nic z tym wspolnego. Trzeba to wszystko jeszcze udowodnic.
    Po co jednak Polska komplikuje sobie uwarunkowania relacji z Rosja? Kto dal zgode na zjazd w Pultusku. Owszem, jest to inicjatywya dosc licznej imigracji czeczenskiej w Polsce ale czy aby jest to dostateczne status quo dla takich dzialan politycznych tuz przy granicy z Rosja.
    Znowu kasza , taka raczej niestrawna

Możliwość komentowania jest wyłączona.