Zagapiłem się…

Simon Singh
Simon Singh

… i jestem bardzo zawstydzony. Oto już w połowie sierpnia, na Międzynarodowym Kongresie Matematyki (w tym roku był w Indiach, w Hajdarabadzie) były znane nazwiska laureatów najważniejszych nagród matematycznych, które przyznawane są raz na cztery lata. A ja dopiero dziś to podaję do wiadomości!

Na swoje usprawiedliwienie mam to, że w polskich mediach pies z kulawą nogą tego nie zauważył. W ogóle!

Najważniejszą z tych nagród jest Medal Fieldsa, prestiżowy odpowiednik Nagrody Nobla (finansowo – w żadnym wypadku…), przyznawany matematykom, którzy nie ukończyli lat 40. Polscy matematycy mieli tu sporego pecha, bo w czasie wojny Medalu nie przyznawano, zaś po wojnie nasi „pewniacy” albo już nie żyli, albo skończyli ową regulaminową czterdziestkę.

Oto laureaci:

Fields 2010 (matematyka ogólna)

  • Elon Lindenstrauss
  • Ngô Bảo Châu
  • Stanislav Smirnov
  • Cédric Villan

Nagroda Nevanlinny 2010 (za osiągnięcia matematyczne w naukach informacyjnych)

  • Daniel Spielman

Nagroda Gaussa 2010 (za zastosowanie matematyki)

Nagroda Cherna 2010 (za całokształt, tj. za osiągnięcia życia)

  • Louis Nirenberg

Narodowości laureatów ani przynależności państwowej nie podaję. Matematycy na ogół tych danych nie ujawniają; uważają je dość ostentacyjnie za bez znaczenia. Jesteśmy matematykami, tworzymy społeczność międzynarodową i tam jest nasza ojczyzna, gdzie jest nasz uniwersytet. Dziś może to być Princeton, jutro Pekin, pojutrze Tel Aviv albo Moskwa. Oto credo tego zawodu.

Nagrody Cherna i Gaussa nadano po raz pierwszy. Po raz pierwszy też przyznano nagrodę, która jest szczególnie bliska memu sercu: Nagrodę Lilavati za popularyzację matematyki. Otrzymał ją niezwykle popularny brytyjski dziennikarz telewizyjny i pisarz (z pochodzenia Hindus) Simon Singh, którego zdjęciem po protekcji ozdobiłem ten wpis.

W sumie umiarkowanie się wstydzę z powodu tego opóźnienia: w polskiej Wikipedii nie ma jeszcze ani nagrody Gaussa, ani Cherna, ani Lilavati. Ale zawsze, sztuka dziennikarska cierpi. Przepraszam.

PS. Francuzi (brawo!) już się pochwalaili, i to po polsku:

Prof. Cédric Villani jest dyrektorem paryskiego Instytutu Henri’ego Poincaré (UPMC-CNRS) i profesorem Ecole Normale Supérieure w Lyonie ; nagrodę otrzymał za badania dotyczące „tłumienia Landaua” oraz teorii kinetycznej równania Boltzmanna. Zajmuje się równaniami fizyki statystycznej, opisującymi zachowanie statystyczne cząsteczek gazu i plazmy.

Prof. Ngô Bào Châu jest profesorem Uniwersytetu Paris Sud 11 w laboratorium matematyki Orsay /CNRS ; nagrodę uzyskał za udowodnienie tzw. „podstawowego lematu” wpisującego się w „program Langlandsa”, a będącego filarem teorii liczb. Ngô Bào Châu jest specjalistą w dziedzinie teorii reprezentacji i form automorficznych, będącej branżą teorii liczb, w której bada się właściwość podzielności liczb całkowitych.

Suchą informację dał szybciutko także portal Matematyka.pl

12 thoughts on “Zagapiłem się…

  1. Link do Nagrody Cherna 2010 jest nieprawidłowy.

    Myślę, że da się coś zrobić w sprawie braku polskich haseł o wspomnianych nagrodach:)

  2. Ja już o osiągnięciach mowa, to w Paryżu miał miejsce finał XXIV Międzynarodowych Mistrzostw w Grach Matematycznych i Logicznych.

    Rok 2010

    1. Agnieszka WITKOWSKA, Gdańsk – złoty medal
    2. Mateusz RAPICKI, Bydgoszcz – złoty medal
    3. Gabriel LISTOWSKI, Zabrze – złoty medal
    4. Maria HORODECKA, Gdynia – srebrny medal
    5. Grzegorz ADAMSKI, Szamotuły – srebrny medal
    6. Andrzej GRZESIK, Kraków – srebrny medal
    7. Radosław SERAFIN, Wrocław – brązowy medal
    8. Wojciech NADARA, Warszawa – brązowy medal
    9. Paweł ADAMCZYK, Zielona Góra (konkurs równoległy) – srebrny medal
    Więcej na stronie http://www.im.pwr.wroc.pl/grymat/ (zadania konkursowe też tam są)

    1. Niby racja; tyle, że – jak piszę samokrytycznie – zagapiłem się. I sądziłem, że ja jeden, i że po dwóch tygodniach ktoś z setek wikipedystów już rzecz podjął. Sprawdziłem. Okazała się tzw. kicha z grochem, co mnie dość zdziwiło. I tyle…

      1. Ale od połowy sierpnia to w sumie nie tak źle. Powiedzmy, że system (może niekoniecznie wczesnego) ostrzegania – tu w postaci Pańskiego bloga – zadziałał🙂
        Widzę, że hasła są już w zaktualizowane, o Gaussie napisał Tages, została jeszcze Chern Award…

  3. Komu dzisiaj w Polsce potrzebna jest matematyka?!
    Nawet interpretacji wyników sondaży nie usprawnia (ani tym bardziej nie usprawiedliwia…).
    Matematycy – ci rozsądniejsi – są kosmopolitami, bo przecież nigdy nie wiadomo kiedy jakiś żołdak przyjdzie zamazać im ich cenne figury wyrysowane na piasku. Przecież to obojętne jaki…, czyż nie?

    1. Albo premier wypowiada sie o koszcie podwyzszenia VAT-u …
      Szkoda, ze sporo tego analfabetyzmu matematycznego.

  4. „Matematycy na ogół tych danych nie ujawniają; uważają je dość ostentacyjnie za bez znaczenia.” – ???

    Nie slyszalem o czyms takim.

    1. Bo to, oczywiście, nigdzie nie jest zapisane. Taki kosmopolityczny zwyczaj w tym środowisku się od pewnego czasu utarł. Naturalnie, popieram go.

Możliwość komentowania jest wyłączona.