Artefakty

Dwa z pozoru całkowicie różne wydarzenia; jakież jednak w istocie rzeczy podobne: mundialowa ośmiornica, przepowiadająca wyniki kolejnych spotkań i krzyż na warszawskim Krakowskim Przedmieściu, ustawiony przed Pałacem Prezydenckim.

Co je łączy? To proste: oba są sztucznym wynikiem celowej działalności ludzkiej i oba mają podobny cel: marketing. W pierwszym wypadku zwykły, biznesowy – w drugim ten najbardziej obrzydliwy, polityczny.

Zacznijmy od ośmiornicy Paula. Pomysł jest świetny.

Zwierz wielce osobliwy – co już samo w sobie matoła zainteresuje, gdyby to była papuga, koń lub szczur jakiś, efekt byłby o wiele mniejszy – przyciąga uwagę publiki. Niesamowitość wydarzenia – oczywista; nikt się nie zastanowi nawet przez moment, że na samym początku budowania historii mogła ona być całkowicie zmyślona (a może użyto kilku różnych ośmiornic – jedna mogła akurat rzeczywiście coś “przepowiedzieć” i ją właśnie wybrano do dalszej zabawy); potem już szła własnym napędem: sensacją byłaby zarówno kolejna trafna przepowiednia, jak  i pomyłka stwora. Rzecz żyje już własnym życiem, jest światowym newsem, przyciąga uwagę, zwiększa oglądalność, stacjom telewizyjnym daje bezcenny temat „do “watowania” serwisów…

Podobnie z owym krzyżem. Stawianie go na Krakowskim od samego początku nie miało żadnego sensu ani racjonalnego uzasadnienia; niby dlaczego upamiętniać ofiary katastrofy samolotowej ze Smoleńska tu właśnie, a nie na przykład na cmentarzu, lub w jakimś kościele?

Napisałem “nie miało racjonalnego uzasadnienia” i natychmiast to odszczekuję. Miało, jak najbardziej: tym uzasadnieniem było zagrodzenie Komorowskimu drogi do Pałacu. Na tej drodze stać teraz mają już na stałe lamentujące dewoty i “prawdziwi Polacy” z transparentami; ich usunięcie siłą – niczego innego przecież pisuary nie oczekują – wywoła skandal, ściągnie media, rzuci cień na wladzę…

Dokładnie o to chodzi. Stworzono artefakt, który sam w sobie staje się tematem. W sumie – manipulatorstwo pomysłowe, ale bardzo smutne i obrzydliwe.

Ten krzyż – pewno wbrew zamierzeniom jego budowniczych – odegra jeszcze jedną rolę, dość dla wielu kłopotliwą. Będzie probierzem lojalności Kościoła wobec państwa. Jeśli hierarchia włączy się w jego usunięcie – co byłoby logiczne i zapewne religijnie uzasadnione – okaże słabość wobec władzy świeckiej, opowie się jednak za pokojem społecznym i przeciw wichrzycielskim zapędom róznych Kurskich i Hoffmanów. Jeśli się nie włączy, nawet zachowując pozory niezainteresowania – rozpęta wojenkę religijną, która na zdrowie Kościołowi nie wyjdzie, ponieważ zaszkodzi mu w oczach ogromnej części partii rządzącej. W tym wypadku hierarchia może się spodziewać w rewanżu sporych kłopotów na przykład z kończeniem działalności osławionej Komisji Majątkowej, z opanowywaniem przez kapelanów kolejnych dziedzin życia społecznego (jeśli są jeszczcze jakieś wolne od zakleszenia…) i nawet problemów w szkołach.

W każdym razie oba artefakty warto oceniać tak właśnie: jako artefakty. Które niekiedy zaczynają koniec końców żyć własnym życiem; czasami jest to groźne. Czasami tylko śmieszne.

11 thoughts on “Artefakty

  1. Nareszcie wszystko wróciło do „normy”, bo już byłem zmęczony tą PIS-wską miłością. Kto nie widział występu Brudzińskiego w „Kropce nad i” nich żałuje, posła poniosło jak w czasach młodości kiedy to bił młodszych kolegów, zupełnie stracił nad sobą kontrolę. Wylazł z niego bandyta, którym nigdy nie przestał być. Po prezesie już nie widac śladu po osobistej tragedii, jest w najlepszej (czytaj najgorszej) formie. Dobrze się stało, że JK udzielił wywiadu Gazecie Polskiej, z tego wywiadu można się dowiedzieć wszystkiego o jego mentalności. Jakim trzeba być zapiekłym w nienawiści, żeby nawet w takiej chwili nie przyjąć kondolencji od premiera Tuska i Putina. I taki mściwy człowiek mieni się być chrześcijaninem, i taki człowiek jest bezkrytycznie popierany przez kościół (to ostateczny dowód na upadek KK w Polsce, co mnie akurat nie martwi)? Psy łańcuchowe PIS-u, które przez trzy miesiące przymusowego milczenia dostały chyba szczękościsku, też zostały w końcu spuszczone z łańcucha. Obawiam się, że czeka nas totalna wojna, wojna o wszystko, o krzyże, groby, ekshumacje. Niestety, czeka nas też konflikt dyplomatyczny z Rosją i nowa fala nienawiści do wchodniego sąsiada. Chyba że uda się szybko pozbyć z telewizji publicznej oszołomów z Gazety Polskiej. Nigdy nie wybaczę obecnym władzom SLD, że weszły w układy z PIS-em, co umożliwiło wprowadzenie do telewizji chorych ludzi wydających to niszowe pisemko dla grupki fanatyków. Myślę, że nikt z władz SLD nie czyta tego blogu, gdyby jednak ktoś czytał, to oświadczam że podobnie jak w poprzednich wyborach NIE BĘDĘ głosował na SLD, dopóki partia ta nie zostanie solidnie przewietrzona z oportunistów i krętaczy (postawa Napieralskiego w 2 turze wyborów to szczyt krętactwa).

  2. Jeszcze nie przeniesiono krzyża, jeszcze nie zdjeto portretów z foteli sejmowych, a szykuje sie kolejne, niesłychane obrzydlistwo – matka Gosiewska „nie wie, czy w trumnie jest jej syn”, a wdowa – „nie wie z jakiego powodu jej maż nie zyje”.
    Obie panie lada chwila zażądaja ekshumacji trupa, który przed pogrzebem, odbywał w trumnie – na koszt podatników – ekstraordynaryjną peregrynację do Kielc.

    1. Już zażądały. I są zdziwione, dlaczego zwrócono im garnitur, w którym poseł Gosiewski miał być pochowany. Ciśnie się komentarz na klawiaturę, ale na tyle niesmaczny, że się powstrzymam.

  3. Ten krzyż to w ogóle jest coś śmiesznego. Dla niektórych to już jest świętość i „nie wolno tego tykać”, a kiedy ktoś wyrazi opinię, że to nie miejsce na jakiekolwiek symbole kultu, to słyszy się komentarze typu ” z krzyżem jeszcze nikt nie wygrał”.
    Polska jest strasznym krajem.

  4. Ów krzyż a raczej dyskusja nad jego umiejscowienie jest dość żenująca, imho. A może sympatyczny głowonóg wywróży, gdzie ostatecznie będzie miejsce rzeczonego?😉

  5. No i głowonóg wygrał z matematyką😀 Ale co komu przeszkadza to zwierzę? Sympatyczna historyjka, poprawiająca humor i raczej budząca ciepłe uczucia, czego nie da się powiedzieć o krzyżu. Że kościół idzie na krucjatę krzyżową z niechcianym przez siebie prezydentem już wiemy. Co teraz? Mam nadzieję, że Komorowski pokaże charakter i przeniesie go tam, gdzie jego miejsce, czyli na wspólną mogiłę ofiar wypadku na Powązkach. Wiem, że to wygórowane oczekiwania jak na nasz kraj. Może jednak z tej niechęci kościoła do nowowybranego prezydenta urodzi się jeszcze coś, za czym bardzo tęsknię, czyli przynajmniej jeden ważny urząd państwowy, który się sutannom nie kłania? Wiem, rozmarzyłam się.

  6. Tak zwana komercja celowa nie przebiera w srodkach oddziaklywujacych na wyobraznie czlowieka plus jego emocjonalne oczekiwania. Osmornica znalazla sie w centrum zainteresowania wzrastajacej goraczki meczy polfinalowych i finalowych World Cup 2010 .Rosly szczerze moiwac oczekiwania na cos nowego no bo ciagle ci sami mistrrzowie, a tu mistrzowstwa pelne sensacje, wiec dawaj podsycac te sensacje jeszcze czyms, co daje sordki finansowe – a wiec osmiornica. Biura maklerskie zbijaly do wczoraj niezmale fortuny a jeden moj znajomy pochwalil sie szczescliwym wygraniem w jednym z biur maklerskich w wysokosci 100 funtow Sterlingow za typowanie wyniku meczu finalowego.
    Wytypuj tu cos wzgledem krzyza przed Palacem Prezydenta RP? Jedynie mozna przyjac za pewnik, ze krzyz ten rozpeta ogolnonarodowa awanture, ale tutaj biura maklerskie nie beda przyjmowac zakladay , wiec do wygrania pozostaje wielka FIGA i kac moralny dla tych, ktorzy juz rozpoczeli te batalie o usuniecie krzyza.
    Polska jkest krajem wolnosci wyznaniowych ( niby) a Prezydent RP ( elekt) zadeklarowal, iz bedzie Prezydentem wzystkich Polakow, stojacym ponad podzialami, A WIEC W CZYM JEST PROBLEM? Problem jest w PiS-ofrustratach.Dzisiaj dobitnie widac czym jest PiS i w jakim kierunku optuje. Powtarzac nie bede.Dobrze sie stalo, ze PiS0maniakow n ie dopuscimy przez najblizsze 500 do jakiejkolwiek znaczacej wladzy – a to niejeden krzyz zostal by ulokowany w cos znaczacych miejscach i zapewne obok Urzedu Lasow Panstwowych pojawil by sie nowy Centralny Urzad Krzyzow Panstwowych. Mozna i tak, tylko po co i dla kogo ?

  7. Ośmiornica ma jeszcze jedną konkurentkę – papugę Mani z Singapuru, która do tej pory też typowała prawidłowo.

    1. Mani chyba źle wytypowała finał. W Polsce zaczęto lansować jakiegoś psa (sukę chyba, dokładniej). Cóż, pomysł podchwycony.

Możliwość komentowania jest wyłączona.