Media odetchnęły

Skończyła się ta cholerna cisza wyborcza, w czasie której z byle kraksy ulicznej z dwiema osobami lekko rannymi, z chuligańskiego zachowania wiejskiego chłystka, który pojechał sobie polną drogą 150 km na godzinę, czy z takiego a nie innego wyniku w mundialowym meczu trzeba było na siłę robić sensację – bo przez dwie niemal pełne doby nie było normalnej politycznej naparzanki. „Komentatorzy”, których jedyną specjalnością dziennikarską – czy tego uczą na studiach? – jest napuszczanie jednego rozmówcy na drugiego i znaczące groźne marszczenie brwi, spokojnie wracają do swej ciężkiej, opłacanej marnymi dziesiątkami tysięcy złotych pracy. Politycy wracają do swojego bredzenia o „genetycznym patriotyzmie” i oczywistych oczywistościach; znowu mogą się publicznie nawzajem obrzucać inwektywami polszczyzną wołającą już nie pomstę do nieba, ale o zdrowego kopa w tyłek.

Słowem: wracamy do normy. Za granicą, blisko nas, ale także w tych wielkich krajach bardziej odległych, dzieją się ważne rzeczy, które mogą zdecydować o obliczu Europy naszych dzieci i wnuków. Sondy kosmiczne odkrywają seriami nowe planety, agencje światowe przynoszą zdjęcia odległych światów, od których dostaje się zawrotu głowy. Wielki matematyk dostał akurat porównywalną z Noblem nagrodę Abela.

Nie dowiecie się o tym z mediów. Bo znów możemy grzać zgrzytliwe bonmoty pana Poncyliusza czy fałszywy uśmieszek pani Kluzik-Rostkowskiej. Bo znowu będzie się jąkał pan Nowak i straszył jakimiś upiornymi pomysłami inteligentny przecież skądinąd Palikot. A o tym, że wielki charakter okazała doktor Kopacz, ratując nas przed wyrzuceniem w błoto ciężkich milionów dolarów na przeciwdziałanie wymyślonej pandemii przecież zapomnimy; jakżeby inaczej, skoro sami grzaliśmy ten temat strasząc ludzi? O dwuznacznościach związanych z ostatnim wydarzeniami w aferze Paetza też raczej nie będziemy mówili; po co narażać się tym w sukienkach, skoro za chwilę znów otworzy buźkę pani Jakubiak i też będzie skandal.

Wszystko w normie będzie, zatem. Czy więc czwartego lipca święto tylko u sojuszników? Różnie być może, jeśli media nadal będą wmawiać ludziom, że największymi gwiazdami politycznych konstelacji są pp. Rokitowie…

Ten post publikuję jednocześnie w zbiorczym komentarzu powyborczym Studia Opinii.

Reklamy

9 uwag do wpisu “Media odetchnęły

  1. Niedziela 4 lipca 2010r. godz. 20.00
    Stacja TVN i TVN 24 ogłaszają sondażowe wyniki wyborów. Komorowski 56 proc. – Kaczyński 44 proc. W sztabie kandydata Platformy Obywatelskiej wybucha euforia. „Bronek!, Bronek!””Mamy nowego Przeydenta Reczypospolitej!” – wrzeszczy spiker Platformy.

    godz. 20.01
    Sondażowe wyniki ogłasza TVP 1 i TVP INFO. Komorowski 51 proc. – Kaczyński 49 proc. W sztabie PO konsternacja, cichną skandowania, pojawiają się niebyt głośne oklaski.

    godz. 20.15
    Dziennikarz TVN prezentuje, w jaki sposób zostały przeprowadzone sondaże. Zapewnia, że tym razem zrobiono je rzetelnie.

    godz. 21.30
    Rozmowa Moniki Olejnik. Zaproszony do studia Kazimierz Kutz nie wierzy w sondaże TVP. „Mieliśmy ostatnio wiele sygnałów od ludzi, którzy nie głosują zazwyczaj w wyborach, że tym razem poszli, bo boją się zwycięstwa Kaczyńskiego. To ci ludzie tak naprawdę przesądzili sprawę”.

    godz. 21.50
    Andrzej Wajda prosto ze sztabu Platformy udziela wywiadu dziennikarzom. „Taki strach jak teraz to czuło się może w 1939 roku, kiedy wchodzili Niemcy i Rosjanie. Ale jestem przekonany, że tym razem obronimy nasz kraj” – twierdzi Wajda.

    godz. 22.00
    Rozmowa Rymanowskiego z Palikotem. Poseł PO boi się, że jednak zwyciężył Kaczyński.

    godz. 23.30
    PKW ogłasza cząstkowe wyniki wyborów. Na Kaczyńskiego głosowało 57,05 proc. wyborców, a na Komorowskiego 42,95 proc. Dane pochodzą z 15 proc. komisji wyborczych.

    godz. 23.35
    Eksperci w studio TVN 24 mówią, że wynik jeszcze nie jest przesądzony, gdzuż dane pochodzą z małych wiejskich komisji, w których jak wiadomo Kaczyński ma większość. Będziemy bliżej prawdziwych wyników, gdy poznamy, jak głosowały wielkie i średnie miasta.

    Poniedziałek 5 lipca godz. 2.00
    PKW prezentuje cząstkowe wyniki wyborów z 45 proc. obwodowych komisji wyborczych. Kaczyński z 55,25 proc. głosów przed Komorowskim 44,75 proc.

    godz. 0.00 – 3.00 TVN 24 uparcie prezentuje sondażowe wybiki wyborów, według których Komorowski zwyciężył różnicą 12 punktów procentowych.

    godz. 6.00
    PKW ogłosza cząstkowe wyniki z 94,5 proc. komisji. Kaczyński 53,30 proc. przed Komorowskim 46,70 proc.

    Poniedziałek rano
    Okładka tygodnika „Wprost” prezentującego szczęśliwego marszałka Sejmu z napisem „Komorowski prezydentem!”.
    „Wybór marszałka Komorowskiego na prezydenta Polski potwierdza tezę, że Polacy dość mają awantur i myślenia rodem z minionej epoki. Pragną natomiast spokojnego profesjonalnego współdziałania w toku wyzwań II dekady XXI wieku” – pisze w felietonie Tomasz Lis.
    „Spełniło się moje marzenie” – pisze w „Gazecie Wyborczej” Adam Michnik.

    godz. 7.00
    Wiadomości TVN 24. „Wygląda na to, że wygrał jednak kandydat PiS ale nie przesądzajmy jeszcze sprawy, gdyż nie są jeszcze znane wyniki z niektórych komisji” – wypowiada się dziennikarz.

    godz. 12.00
    Władysław Bartoszewski dla południowych wiadomości: „Przeżyłem okupację to i przeżyję prezydenturę Kaczyńskiego”.

    godz. 13.00
    „W całym kraju doszło wczoraj do incydentów naruszających zasady wolnych wyborów” – informuje wstępnie TVN 24.

    godz. 18.00
    PKW ogłasza oficjalne wyniki wyborów. Na Prezydenta RP został wybrany Jarosław Kaczyński większością 52,90 proc. głosów, na Bronisława Komorowskiego zostało oddanych 47,90 proc. ważnych głosów.

    godz. 19.00
    „Fakty” TVN: „Wczoraj w czasie wyborów doszło w kilku miejscach do poważnego naruszenia prawa wyborczego Między innymi w Piździmiu Dolnym przyłapano członka komisji z ramienia PiS na wrzuceniu do urny około 200 kart z krzyżykiem przy nazwisku Jarosława Kaczyńskiego”.

    godz. 19.30
    Gość Justyny Pochanke – I Prezes Sądu Najwyższego. Pochanke: „Czy Sąd Najwyższy ma podstawy, by unieważnić wyniki wyborów?” Prezes SN: „Jeśli wpłyną jakieś protesty w wyznaczonym do tego terminie, SN na pewno się tym zajmie.”

    godz. 21.00
    Sondaż telefoniczny TVP „Czy II tura wyborów prezydenckich powinna zostać powtórzona?” TAK 75 proc. NIE 25 proc. telewidzów.

    godz. 22.30
    Rymanowski, Kluzik-Rostkowska z PiS, poseł Nowak z PO. Rostkowska: „Nie umiecie zaakceptować werdyktu demokracji!” Nowak: „Ależ pani Asiu, to nie o sprzeciw wobec demokratycznego werdyktu wyborców tu idzie, tylko o ustalenie czy wybory przebiegły właściwie”

    Polubienie

  2. Malo kto chyba zdaje sobie sprawe z tego, jak silnym i wszechmogacym jest dzialanie nie tyle mediow, co poszczegolnych dziennikarzy i publiscystow w ksztaltowaniu spolecznej oceny rzeczywistosci w oderwaniu od realu.
    zeby zbyt dlugo sie nie wypowiadac w tym temacie chce jedynie dodac, ze Polska- wiec i Polacy – ponownie znalezli sie na drodze ku kolejnemu wstydu narodowemu.
    Juz mamy za soba 5 lat wstydu narodowego ( a byl nim Prezydent Lech Kaczynski) i widze, ze wieksza czesc spoleczenstwa polskiego, ta podatna na manipulacje kolejny raz przylozy reke do tego, o czym pisze. Ogolnie nazywa sie to GLUPOTA.
    Dzieki mediom za oglupianie spoleczenstwa :((((((((((

    Polubienie

  3. Z wszystkim się zgadzam poza ‚wielkim charakterem minister Kopacz’, bo owszem, media grzały (a potem szukały winnych…), ale minister wcale nie wypadła lepiej. Racjonalnie mówiąc, poszła na ryzyko, które okazało się opłacalne. I gdyby nic więcej nie mówiła — pochwaliłbym ją. Jednak mówiła — rozsiała tyle teorii spiskowych i antynaukowych fobii przy okazji, że długo się nam mogą one jeszcze odbijać.

    Polubienie

    • Nie byłem niegdyś fanem pani minister. Rzeczywiście, mówiła czasem rzeczy irytujące, a w dodatku nadużywała płaczliwego tonu, czego nie znoszę. Ale decyzję w sprawie szczepionek podjęła prawidłową (w dodatku wbrew potwornej presji lobby politycznego – pamiętacie tego śp. durnia, który chciał jej wytaczać proces o własny katar? – i wbrew naciskom medialnym; okazała więc charakter), a po katastrofie smoleńskiej zachowała się profesjonalnie jako lekarz sądowy: zamiast gadać, założyła kitel i wzięła się za skalpel. Zmieniłem o niej zdanie: jej błędy, to drobiazgi. Fajna baba w sumie.

      Polubienie

  4. Tak, oczywiście, PiS i sztab JK. Zaś całe PO, na czele z panami Niesiołowskim i Palikotem będzie grzecznie prezentować program, odpowiadać, wyjaśniać, dementować itd itp.

    Polubienie

    • Pomyśleć, łączy się p. Niesiołowskiego z pojęciem „grzecznie”. Jak ten świat się zmienia. Czyje były „pornogrubasy”?

      Polubienie

  5. Przepraszam za kilka bledow literowych:
    1.mialem na mysli SLABO DOEDUKOWANI.
    2.pislem nieco dalej …” stad tez juz spory szum medialany ….. ”
    Raz jeszcze przepraszam za bledy.

    Polubienie

  6. W calej rozciaglosci zgadzam sie z Szanownym gospodarzem blogu.
    Cisza wyborcza i to, co mialo miejsce w dniu wczorajszym mozna smialo okreslic miane ciszy przed burza.
    bedziemy swiadkami rozpetania sie niebywalego jazgodu mediow, podsycajacego juz i tak dosc nerwowa sytuacje wokol wyborow.Szczegolnym inicjatorem i insiratorem powyzszego bedzie z pewnoscia sztab wyborczy Jaroslawa Kaczynskiego, ktory bedzie rozduwac do niebotycznych rozmiarow wszelkie informacje o smaku sensacyjno-propagandowym w celu dyskredytowania Bronilsawa Komorowskiego.
    Dodac do tego trzeba bedzie prostytucyjne zabiegi obu rywalizujacych stron o elektorat glosujacy na Napieralskiego. Nie wykluczam pojawianie sie wszelakich hakow i chamskioch zagrywek dodatkowow podsycanych przez media. Wszelako wszyscy zdaja sobie sprawe z tego ze zaczynaja sie wakacje letnie i frekwencja wraz z jej jakosci jest tym czynnikiem decydujacym. Te wzniosle patriotyczne slogany zejda na plan nieco dalszy czyli innymi slowy Polska i jej przyszlosc znajdzie sie w tzw. czterech literach.
    Czy ktos sie zastanowil, dlaczego w Polsce wlasnie tak przebiegaja kampanie wyborcze?
    Odpowiedz jest prosta:
    Polacy jako wyborcy sa zbyt salod doedukowani, zyja i kieruja sie emocjami, rozpamietywaniem przeszlosci, zbyt pochopnym i slepym uleganiu propagandzie, sa latwi do kupienia ( szeroko rozumianego ). Stad tez pewna nerwowosc w sztabie Bronislawa Komorowskiego, stad tez jusz spory szum medialny, ktory jednak byl , jest i chyba bedzie bardzo daleki od tzw. kultury politycznej.

    Polubienie

Możliwość komentowania jest wyłączona.