Dwa zbrzydy ekstraordynaryjne

z7859567X[1] Jak zapewne Czytelnicy tego bloga zauważyli – nie palę się w tych dniach do dokonywania kolejnych wpisów. Znajduję się otóż w stanie, który dałoby się określić zdaniem “ręce i piersi mi opadły”. Uczenie mówiąc, jest to – politycznie w każdym razie – stan bliski depresji. Polska scena polityczna, opanowana niestety przez nastroje postfuneralne, które najzupełniej niespodziewanie wywarły istotny wpływ na wszystkie działające na niej czynniki, wydaje mi się dość żałosna i niezbyt godna komentarza. Czasem jednak cholera trzepie mnie dość wyjątkowo. Dziś o dwóch takich zbrzydach-zgrzytach.

Numer jeden – to wczorajsze przesłanie Jarosława Kaczyńskiego do narodu rosyjskiego. Jest ono otóż tak śmiertelnie fałszywe w każdym pikselu obrazu i w każdym nadawanym dźwięku, że nie sposób na nie machnąć ręką. Tak się składa, że niedaleko mnie są fachowcy od reklamy, którzy nauczyli starego człowieka, że jak się jakiś towar źle sprzedaje, to najtańszym sposobem wzmocnienia zainteresowania klienteli – oczywiście tej o najniższym poziomie umysłowym – jest zmiana nie towaru samego, ale opakowania. “Teraz w nowym opakowaniu…” to podobno slogan – samograj; każdy idiota się zachwyci.

No i mamy tę zużytą podpaskę – to, naturalnie, przenośnia – opakowaną w pudełko z pianinem, imbryczkiem na biurku i okularkami numer zero na nosie, co by podpaska wyglądała na odnowioną i nadającą się do ponownego użycia. Dla mnie nie wygląda. A to, co mówi – to czysty kłamliwy obciach, jak mówią młodzi. Nie dajcie się ludzie wziąć na taki cienki drut, proszę was.

Zachwalał go nam wczoraj klimakteryczny kaszalot w czerni, tłumacząc, że w polskich domach (prawych, naturalnie) pianino się ma, często dla potomstwa.

Chyba z kotem, prawdę mówiąc.

I drugi zbrzyd. Nie chce mi się streszczać całego tekstu Jacka Żakowskiego, który dziś w “Wyborczej” zaczął tak:

Na stronie internetowej Wydział Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego czerwoną czcionką wyróżnia dziwną informację: „Prawne i etyczne aspekty humanitarnej ochrony zwierząt – konferencja została odwołana z powodu wycofania się wielu prelegentów„. Zaskakująca dla organizatorów informacja pojawiła się w piątek. Konferencja miała się odbyć we wtorek, cztery dni później…

Przeczytajcie ten tekst do końca; jest tutaj. Historia jest porażająca. Przez całe moje długie życie sądziłem, że jeśli jakieś środowisko warte jest czegoś w rodzaju szacunku, to jest nim środowisko ludzi nauki. Środowisko, w którym obowiązkowa jest wymiana różnorodnych i równoprawnych poglądów, a istotą dochodzenie do prawdy jest spór i ocena logiczna argumentów.

To środowisko przetrwało – i nie straciło mojej sympatii – nawet okres stalinizmu i  obowiązkowej lektury “Krótkiego słownika filozoficznego” (przypomnę: wedle tego dzieła Żyd Einstein ukradł swoją – wsteczną zresztą – teorię względności niejakiemu Lebiediewowi bodajże, cybernetyka zaś jest “typową burżuazyjną łżenauką”). Przetrwaliśmy też zachwyty nad “Dialektyką przyrody” Engelsa, w której zawarte stwierdzenia (przykład: największa głębia dialektyczna tkwi w zerze, bowiem dostawione do liczby z prawej strony zwiększa ją dziesięciokrotnie, oraz które ma tę właściwość, iż każda liczba podniesiona do potęgi zero daje jeden – co dowodzi słuszności dialektycznej tezy o jedności w wielości…). Przetrwaliśmy ten okres – nie, nie “burzy i naporu”, ale bzdury i bełkotu – bo ani propagatorzy Engelsa, ani autorzy “Krótkiego słownika” nigdy nie byli w środowisku wewnątrz.

Teraz antyaborcjoniści, przeciwnicy in vitro, wyznawcy teorii inteligentnej kreacji, antyfeminiści i inna zideologizowana fideistyczna pluskwa jest już w środku. W środowisku. Zdobyła przyczółek. Ma swoje wydziały teologii i swoich doktorów wszchnieuk.

Użyjmy potężnej dawki DDT. Chyba musimy.

Albo rzeczywiście pora umierać – i kiście się w tym waszym zasranym świecie sami ze sobą.

Reklamy

20 myśli na temat “Dwa zbrzydy ekstraordynaryjne

  1. W tym roku po raz pierwszy będę brał udział w wyborach prezydenckich(o ile na nie pójdę). Szczerze powiedziawszy przed tymi wyborami nie widzę kandydata na którego nie wstydziłbym się oddać głos jako na dobrego prezydenta. Piszę post w tym miejscu, ponieważ mam nadzieję że zarówno autor jak i użytkownicy coś mi doradzą(nie narzucą swoich kandydatów, lecz wskażą drogę którą mam się kierować podczas wyboru).
    Pozdrawiam, Paweł

    Polubienie

    1. Autor tego bloga może z czystym sumieniem powiedzieć jedno: NIE głosować na Kaczyńskiego. NIE głosować na plankton, bo to marnowanie kartki. Ja będę głosował na Komorowskiego, mimo że nie leżę bynajmniej przed nim plackiem i widzę wiele jego słabości. A co Pan zrobi? Ha, to decyzja na miarę dojrzałości.

      Polubienie

  2. O odwołaniu konferencji przeczytałem wczoraj i nie mogłem uwierzyć. Po prostu i zwyczajnie mi wstyd. Ile razy studenci warszawskich uczelni mają okazję posłuchać wykładu kogoś ze światowej czołówki naukowej zamiast – przepraszam za takie określenie, ale to niestety prawda – z naukowej prowincji?

    Polubienie

  3. Niech się szanowny Gospodarz tak nie przejmuje, nie tylko Polska, ale i cała Europa schodzi od dłuższego czasu na psy. Trzeba do tego podchodzić z dystansem, jest demokracja i społeczeństwo dostanie dokładnie to czego chce. Jeżeli społeczeństwo w swojej większości chce recydywy IV RP, to niech ma! Na zdrowie. Zawsze można wrócić do matematyki, fizyki, a politykę zostawić głupcom.
    A propos matematyki, może Gospodarz poprawić (lub popsuć, zależy od podejścia do sprawy) sobie humor analizując tegoroczny egzamin maturalny. Będzie miał Gospodarz odpowiedź na pytanie skąd w grupie 18-latków taka zaskakująca popularność prezesa JK i skąd w przyszłości PiS będzie czerpał swoje kadry. Ze szkoły.
    http://www.cke.edu.pl/images/stories/001_Matura/matematyka_pp.pdf

    Polubienie

  4. Portal Wiadomości24 stworzył z okazji kampanii specjalny dział do dyskusji na temat wyborów. Komentarze – palce lizać. Nawet prawdziwy Polak w rogatywce z piesnia na ustach wylazł, aby bolszewię tępić.

    Polubienie

Możliwość komentowania jest wyłączona.