Posłuchajcie…

Taki eksperymencik z Box.net. Czasem człowiek ma ochotę posłuchać przeboju swojej młodości i dać posłuchać i powydziwiać innym; czyż nie? „Harlem Nocturne”. Mrówki mi łażą wszędzie, kiedy to słyszę.  Louis Prima (kto pamięta tego ochryplaka?) i genialny saksofonista Sam Butera. Słuchałem tego – ponad pół wieku temu – z pewną dziewczyną, która – niestety – od blisko 40 lat nie żyje. Była absolutnie wspaniała. Nikt tak nie tańczył boogie jak ona. Twarda życiowo jak stal, z inteligencją jak brzytwa. Piła jak smok, grała w brydża po mistrzowsku, paliła bez przerwy – no i skończyło się, jak chyba musiało: jest na warszawskim Bródnie. Nie wiem, czemu mi się akurat dzisiaj przypomniała. Ale to jedno z najważniejszych moich wspomnień. Nie ma już – myślę – takich dziewczyn. Gdyby żyła, byłaby w swojej specjalności równie sławna, jak jej wielki brat w swojej. Nie powiem, o kogo chodzi. Ale myślę o niej często.

Louis Prima and Sam Butera – Harlem Nocturne.mp3 (tu LP tylko gra, ważniejszy jest Butera)

A tu jeszcze śpiewa. St. Louis Blues. Uwierzycie, że to białas? Dla mnie jego śpiew jest absolutnie czarny.

Reklamy

5 myśli na temat “Posłuchajcie…

  1. Rozumiem nostalgię. Sam ciągle brodzę w muzyce przełomu 60/70. Dzięki netowi odkrywam rzeczy, o których nie miałem pojęcia wtedy. Gdy słuchało się audycji muzycznych Wolnej Europy z selgi trzymanej przy uchu…

    🙂

  2. Zgoda. Nie ma już takich dziewczyn.
    To se ne vrati pane Havranek.

    Po przeczytaniu Pańskiej notki miałem nieziemski sen!

Możliwość komentowania jest wyłączona.