Puszczę troszkę farby

Właściwie nie lubię robić takich rzeczy: puszczać w obieg niesprawdzone do końca informacje. Ale podobno “w środowisku wszyscy wiedzą” – więc niby czemu Czytelnicy tego bloga wiedzieć by choć trochę nie mieli? No to podzielę się z Wami uzyskaną wiedzą; nie do końca, bo w tej dziedzinie jak w rzadko której niczego do końca pewnym być nie można. Ale kusi mnie, by raz być znowu z czymś pierwszym i skosztować, jak to pierwszeństwo smakuje. A w dodatku jestem z nowiny zadowolony. Ale zacznę od anegdoty.

Wiele lat temu pewien znakomity dziennikarz (w dodatku ożeniony z dziewczyną, w której się kiedyś beznadziejnie i całkowicie nieskutecznie podkochiwałem, więc jakoś byłem sprawą osobiście zainteresowany) dostał nominację na jedno z najwyższych stanowisk w telewizji; wyraźnie mówiąc, został powołany na wiceprezesa Radiokomitetu i szefa zespołu telewizyjnego. No i… niebacznie pojechał na urlop. Kiedy wrócił – okazało się, że jest szefem… gazety. Na czele zespołu telewizyjnego stanął ktoś najzupełniej inny.

Zapamiętałem tę historię do końca życia; uważam ją za wielce pouczającą niezależnie od zaszłej zmiany ustrojowej. I to – wyjaśniam – jest przyczyna, dla której nie będzie nazwisk (choć na giełdzie już są). Ograniczam się zatem do zarysowania trendu. A jest on taki, że w ciągu najbliższych tygodni zmienią się całkowicie (zgadnijcie, w jakim kierunku; dla ułatwienia podam, że jestem wielce rad…) linie polityki redakcyjnej, szefostwa i zapewne w dużej mierze zespoły dwóch ważnych tytułów prasowych. Pracują nad tym ludzie, których cenię, szanuję jako fachowców i których twórczość lubię – choć znam osobiście tylko jeden z tych zespołów roboczych. Dziennikarze z absolutnie najwyższej półki, wielcy. Jazgot jednak bez wątpienia podniesie się potworny.

A z konkretów: szefową “Przekroju” została bardzo fajna pani, o znaczącym dorobku dziennikarskim. Gratulacje – i przesłanka dla Czytelników do wyciągnięcia wniosku, że nie o lekko podupadły “Przekrój” tu chodzi. Powtarzam: dwa znaczące tytuły znajdą się zapewne wśród tych, które czytuję. No i kombinujcie, kombinujcie…

Reklamy

16 uwag do wpisu “Puszczę troszkę farby

  1. No faktycznie: wlecze się. Może nawet nic z tego nie będzie, bo ryk po proponowanych rozwiązaniach ostatecznych byłby koszmarny; ale „coś” już się dzieje. Z tytułu Nr 1 obecny naczelny już podał się do dymisji, więc pierwszy krok zrobiono (ale jeśli się plota personalna sprawdzi, to wydawca będzie musiał zarezerwować gigantyczną forsę na pensję dla nowego i uczynić go instytucjonalnie dyktatorem z gwarancją wieloletniej bezkarności i nieusuwalności), w tytule Nr 2 mamy zmianę tymczasową i – o ile wiem – trwają prace koncepcyjne. Tyle, że moje wiewiórki mi mówią, że może się w ich wyniku pojawić nowy tabloid – a to by mi się bardzo nie podobało…

    Polubienie

Możliwość komentowania jest wyłączona.