Obraza uczuć

Nie ma chyba większego idiotyzmu w sferze publicznej, niż penalizacja tzw. „obrazy uczuć religijnych”. Ostatnio naraził się swojskim talibom niejaki Marcin Prokop (to, zdaje się, jakiś celebryta – ja go w każdym razie nie kojarzę za bardzo), który – wedle nieocenionej „Rzepy” – stał się bohaterem takiego oto incydentu:

Marcin Prokop obraził chrześcijan

Prowadzący poranny przegląd prasy Bartosz Węglarczyk z Gazety Wyborczej omawiał publikację dziennika o anglikańskim pastorze, który po odprawieniu niedzielnej mszy świętej powiedział, że ludzie żyjący w skrajnej nędzy mogą się uciec do kradzieży.

– Przecież od dawna w Kościele mówi się: „bierzcie i jedzcie z tego wszyscy” – skomentował Marcin Prokop.
– W pierwszej chwili pomyślałem sobie, że jakiś dureń sobie coś bezmyślnie chlapnął. Ale rzeczywiście widzowie mogą czuć się urażeni – komentuje w rozmowie z Rzeczpospolitą Maciej Iłowiecki, wiceprzewodniczący Rady Etyki Mediów. – To jeden z wielu przypadków drwin z uczuć katolików, z jakimi mamy do czynienia w ostatnim czasie – dodaje.
I o czymś takim pisze poważna (podobno) prasa…
Zaprawdę, prawdę, powiadam wam – niebawem stosy wznosić będą i spłoną na nich ci, których sąsiad oskarży o nieodmawianie porannego paciorka na klęcząco. A my wydziwiamy na tych, którzy podrzynają innym gardła za narysowanie karykatury jakiegoś faceta sprzed setek lat… Jakim zatem prawem?
A swoją drogą zabawne w tym wszystkim jest to, że przed wielu, wielu laty przyjaźniłem się z Maciejem Iłowieckim, zwanym wówczas w kręgach towarzyskich „Kiciusiem”. Mam też – mimo wieku – niezłą pamięć. Różne bardzo fajne rzeczy wówczas wspólnie robiliśmy i mówiliśmy…
Więc na twoim miejscu, Kiciusiu, raczej bym nie wcielał się w rolę moralisty.
Advertisements

7 myśli na temat “Obraza uczuć

  1. Wracając do osoby Pana Macieja Iłowieckiego, to o ile dobrze pamiętam uczesniczył on różnych programach publicystycznych o charakterze popularnonaukowym. O ile dobrze pamiętam, w jednym z takich cyklów programowych brał udział wraz z panem Maciejem znakomity fizyk i wielki popularyzator tej dyscypliny śp. prof. Grzegorz Białkowski. Łza się w oku kręci na wspomnienie ówczesnej telewizji publicznej, która w tamtych czasach naprawdę starała się, aby społeczeństwo posiadało jakąś przynajmniej podstawową wiedzę o otaczającej nas rzeczywistości.
    Życzę wszystkim Szczęśliwego Nowego Roku.
    PS. Czy Gospodarz miał przyjemność osobiście znać profesora ?

    1. Naturalnie, choć niezbyt blisko. A z jego synem, też fizykiem, Krzyśkiem, wspólnie uczyliśmy przez kilka lat w Liceum Batorego (ja matematyki w klasach humanistycznych, on fizyki i informatyki). Krzysiek jest też wybitnym grafikiem komputerowym.

  2. poczucie humoru jest kwestią indywidualną, tak samo jak wyznanie i stosunek do religii [jakiejkolwiek] jest IMHO kwestią indywidualną, i tego się będę trzymać.
    czemu? bo w Konstytucji RP też tak napisali ;P
    dlatego nie potępiam p. Prokopa [a pochwalanie w sytuacjach mimo wszystko spornych to również kwestia prywatna]

    a tak swoją drogą – młody jestem, dlatego Rzepy nie szanuję od 6 roku życia.

    P.S. wpadłem na ten wpis przez stronę główną WPressa, jako na jeden z najgorętszych, ale proponuję nie zawracać sobie i innym d.. idiotyzmami – dla higieny wewnętrznej ;]

  3. Tak, obraził, pana Iłowieckiego, i innych, którzy Radiu Maryja zaprzedali i duszę, i ry.., tudzież twarz. Potworność przeplata się tu z brakiem logicznego myślenia.
    Nic już nie można powiedzieć, najlepiej siedźmy w domu, i oglądajmy trwam, nie zapominając o pierwszym piątku miesiąca, różańcach i niedzielnej mszy.
    Wpłaty dla kościoła mile widziane.

  4. Pamiętam Pana Macieja Iłowieckiego z wielu dawniejszych programów telewizyjnych, robił na mnie wtedy raczej pozytywne wrażenie. Niestety, żeby funkcjonować w obszarze szeroko pojętej władzy w czasach „wolności” i „demokracji”, trzeba być bardzo pryncypialnym. Cenię ludzi którzy nie sprzeniewierzają się swoim poglądom dla kasy, szkoda że pan Maciej do nich nie należy.

  5. Ja to już bym się po prawdzie zdziwiła jakbym co dnia nie usłyszała,że ktoś tam czyjeś uczucia religijne „obraził”.
    Totalną paranoja po prostu

  6. Jak zwykle neofici najbardziej pryncypialni. A może Kiciusiowi pamięć nawala?

Możliwość komentowania jest wyłączona.