Troszkę (matematycznego) pieprzu na koniec roku

wielo Zabawne: muszę wstawić ten sam wpis po raz drugi. Wziął – i zniknął, tytuł po nim jeno został. A no, bywa; niezbadane są wyroki Królowej Informatyki. Powtarzam tedy: dziękując wszystkim gościom tego miejsca za życzliwość, dziękując w szczególności gościowi o numerze 500000, dziękując również tym wszystkim, którzy – nadspodziewanie licznie – byli łaskawi pamiętać o moich urodzinach (niech żyje Facebook!) – zmieniam na chwilę nastrój. Przestaję niniejszym być zrzędliwym staruszkiem, opuszczam obszary polityki i w ogóle w tym wpisie będę najzupełniej niepoważny. Oto dwa najnowsze (przynajmniej dla mnie, nie znałem ich dotychczas) żarty matematyczne. Uprzedzam jednak, że osoby poniżej 18 roku życia raczej nie powinny czytać dalej. No, chyba że bardzo chcą…

Historyjka pierwsza: o mnożeniu

Mały Jasio – syn znanego profesora matematyki – wraca pewnego dnia do domu ze szkoły czegoś smętny i zgnębiony. Tata pyta, co się stało.

– Gałę z matmy dostałem – odpowiada Jasio.
– Ty, mój syn? Jak to było?
– No więc pani zapytała mnie ile to jest dwa razy trzy. Odpowiedziałem: sześć…
– Przecież to dobra odpowiedź! – oburza się ojciec.
– Taaa… – mówi Jasio – ale to nie koniec. Ona mnie jeszcze zapytała ile jest trzy razy dwa…
– A co to, k…, za p… różnica! – wybucha ojciec.
– Jasne, że żadna – mówi Jasio – ale odpowiedziałem jej dokładnie tak, jak ty przed chwilą…

Historyjka druga: o dzieleniu

Profesor matematyki wysyła następującego maila do żony:

Droga żono!

Masz już 54 lata i z natury nie jesteś w stanie spełnić wszystkich moich pragnień. Mam jednak nadzieję, że nasze długoletnie bezkonfliktowe pożycie pozwoli ci życzliwie zrozumieć, iż w tej sytuacji dzisiejszy wieczór spędzę z moją 18-letnią nową asystentką w hotelu “Grand”. Wracam wieczorem, twój mąż.

W momencie wejścia do wynajętego w hotelu Grand pokoju dzwoni smartfon profesora. Ten wyjmuje go i czyta maila:

Drogi mężu!

Ty też masz 54 lata. W momencie czytania przez ciebie tych słów, będę w hotelu Sheraton z naszym 18-letnim nowym ogrodnikiem. Ponieważ jesteś matematykiem, więc łatwo pojmiesz, że 18 zmieści się w 54 znacznie więcej razy, niż 54 w 18. W tej sytuacji wrócę dopiero jutro rano. Twoja żona.

Reklamy

2 uwagi do wpisu “Troszkę (matematycznego) pieprzu na koniec roku

  1. Pierwszy słyszałem :), z tym, że w nieco innej formie na końcu:

    – Toż to, jeden uj – wybucha ojciec.
    – To samo jej powiedziałem…

    Polubienie

Możliwość komentowania jest wyłączona.