Walka stulecia

No i znowu mamy narodowo-debilne misteria: walka bokserska, nazwana walką stulecia (swoją drogą, ci specjaliści od sportowego PR mogliby trochę ruszyć tymi kapuścianymi głąbami, nazywanymi niewiadomo czemu głowami, żeby wypuścić z siebie choć ciut mniejszy banał…): Gołota-Adamek, czy jak tam tym dziwnym panom „rozsławiającym imię Narodu Polskiego”, tfu. Jeden podstarzały spaślak, drugi przykościelny bigot, w tle zaś zwyczajne mordobicie za pieniądze; czym to się różni od prostytucji? Tym tylko, że inne części ciała są w robocie, a i przy boksie dużo mniej przyjemności dla wszystkich. Ale media – w orgiastycznym przykucu… Ale notable już grzeją silniki w samochodach, bo elektorat pilnie patrzy, czy aby tej epokowej chwili nie przegapili…

A propos cyrku, zwanego przez przyzwyczajenie sportem. Dziś usłyszałem po raz pierwszy mądre zdanie na temat osławionego EURO ileś-tam, czyli tych zawodów w kopaniu napełnionego powietrzem flaka. Wypowiedziała je prof. Magdalena Środa, powiedziała zaś mnie więcej coś takiego, że owo EURO ileś-tam jest nam potrzebne jak dziura w moście.

Dalej już określenia utrzymane w duchu myśli pani profesor, ale moje własne: jej nie wypada mówić aż tak szczerze.

Dla kogo owa impreza bowiem jest? Dla setek tysięcy pijanych debili z całego świata, którzy w dodatku zarzygają nam cały kraj i zdemolują co się da; owe stadiony, autostrady, hotele i tak dalej wprawdzie zostaną, ale – po pierwsze, stadiony buduje się właśnie dla debili z wyraźną krzywdą dla istot myślących, a poza tym i  tak nie zdążymy zrobić nic znaczącego (jako słynne w Europie patałachy i nieroby), po drugie zaś – pożytek społeczny byłby znacznie większy, gdyby przeznaczoną na to forsę skierowano na naukę i wysoką kulturę, ewentualnie ochronę zdrowia.

Że jest to wypowiedź antynarodowa i antyludowa? No jest.

Advertisements

18 thoughts on “Walka stulecia

  1. B M :Zgrabna demagogia, przyznaję.

    Dziękuję. 🙂

    Ja się zasadniczo z Panem zgadzam, ale z drugiej strony też nie jest przecież tak, że ze wszystkiego musi wynikać dobro dla ogółu. Jak sobie chcą ryje obijać, to niech obijają. Nie zauważyłem, żeby poważne media – oprócz sportowych, naturalnie – jakoś specjalnie zajmowały się tą pierdołą, więc wszystko jest w jak najlepszym porządeczku. 🙂

  2. Panie Bogdanie, czy zaangażowanie w projekty intelektualne, za które intelektualiście biorą pieniądze, to też prostytucja? Wszak używają tylko innej części ciała niż w przypadku „standardowej prostytucji”.

    1. Zgrabna demagogia, przyznaję. Ale z projektów intelektualnych wynika czasem (zgoła nie zawsze!) coś pożytecznego dla ogółu. Z imprez typu „walka stulecia” jedynie trochę specyficznej przyjemności dla ciemniaków i zboczeńców. A używanie mózgu jest jednak czymś całkowicie innym, niż nadstawianie ryja do obicia.

  3. Zawsze sie zastanawialem, ile w tych walkach o tytul mistrza federacji XXX, YYY, jest sportu a ile ustawki?

Możliwość komentowania jest wyłączona.