Wprost ma kłopot

Od kilku dni krążyła plotka, że „Wprost” ma poważne problemy finansowe i w najbliższym czasie pismo to zniknie z rynku. Dziś ukazała się informacja, która rzecz uprawdopodobnia. Mianowicie, serwis Onet.pl podał informację, że córka Włodzimierza Cimoszewicza wygrała przed sądem w Chicago proces przeciw tygodnikowi; zasądzono sporą – nawet jak na USA, jak na Polskę zaś, wręcz niesamowitą – kwotę odszkodowania: pięć milionów dolarów. To rzeczywiście może trochę zachwiać finansami rodziny Królów i zniechęcić do kontynuowania biznesu.

Zacznijmy jednak ab ovo. Otóż w roku 2005 „Wprost” opublikował skandalizujący tekst o rzekomych manipulacjach finansowych Cimoszewicza i jego córki.

Trwała kampania prezydencka i dla nikogo nie ulegało wątpliwości, że ów tekst ma być w dyskusji nad kandydaturą argumentem. Pani Cimoszewicz i jej mąż Russell Harlan zaskarżyli „Wprost” początkowo do sądu w Karolinie Południowej, gdzie mieszkają, a następnie do sądu w Chicago. Ten wydał wspomniany wyżej werdykt, o czym dowiedzieliśmy się dzisiaj. Mianowicie, pod koniec lipca ława przysięgłych orzekła, że informacje podane przez tygodnik są nieprawdziwe i znieważył on godność osobistą państwa Harlan.

Mój komentarz: po pierwsze, gratulacje dla pani Cimoszewicz. Po drugie, bardzo chciałbym, by wyrok się ostał (droga długa, bo najpierw musi się uprawomocnić w USA, potem potrwa proces jego „nostryfikacji” w Polsce; w sumie, mogą to być lata), bo „Wprost” uważam za – nader delikatnie mówiąc – pismo mocno kontrowersyjne, które na coś takiego zasłużyło; w tej zaś kwestii niezwrócenie się do zaatakowanych o komentarz (udowodnione redakcji) jest poważnym naruszeniem reguł przyzwoitego dziennikarstwa.

Mam tylko jedno pytanie w związku z tą całą sprawą. Dla mnie szalenie istotne. Otóż sąd amerykański orzekł jak orzekł – jak podkreśliłem wyżej – pod koniec lipca. Dlaczego sprawa wybucha dziś? Pewno PAP powie, że zainteresowana nie informowała o wyniku; może i tak, ale co wobec tego robi w USA korespondent agencji – i wszyscy inni korespondenci, którzy tam siedzą za nasze pieniądze? Oni mają takie rzeczy wiedzieć, niezależnie od tego, czy im ktoś wiadomość przyniesie na srebrnej tacy, czy nie!

A nawet: przede wszystkim, gdy im nikt nic nie przyniesie.

Advertisements

8 thoughts on “Wprost ma kłopot

  1. Nie mnie oceniać etykę dziennikarską; ale jestem tym wyrokiem zafascynowany i b. bym chciał aby się ostał i był uznany w Polsce. Niestety, sądzę, że uznany nie będzie. Nawet gdyby założyć, że proceduralnie prawo do obrony „W” nie zostało naruszone, to polski sąd nie uzna tego wyroku jako wykonalnego w Polsce z uwagi na tzw. „zasady współżycia społecznego”.
    I szkoda. Dalej będzie można w mediach obrażać, pomawiać, manipulować wobec konkretnych osób informacjami mającymi je zdyskredytować w opinii publicznej bezkarnie. A tę bezkarność pogłębiają absurdalnie niskie odszkodowania zasądzane przez sądy.
    Reprezentowałem swego czasu przediębiorcę, który rok przesiedział w areszcie. Firma mu padła. A następnie został uniewinniony. Ile polski sąd zasądził odszkodowania za rok pobytu w areszcie i stratę firmy ???
    Prawidłowa odpowiedź: 19.000,- zł
    Ale to w pierwszej instancji.
    W drugiej było mniej, bo….
    sąd z zasądzonego przez pierwszą instancję odszkodowania „potrącił” kwotę za roczne wyżywienie w areszcie.
    Paranoja.
    Sędzia powinien iść na roczny wikt do aresztu.
    W jednym i drugim wypadku (zniesłąwienie bądź pomówienie prasowe jak i tymczasowe areszty) niskie odszkodowania zasądzane przez sądy utrwalają jedynie złe obyczaje.

    JMM

  2. Pragnę – niezbyt uprzejmie, bo jestem wkurzony niektórymi komentarzami – zwrócić uwagę, że nie mówimy tu o Cimoszewiczu, ale o haniebnym numerze „Wprost”, skierowanym w jego córkę. Czy to, że WC nie jest w tej chwili politykiem z pierwszej linii (załóżmy tak na chwilę) oznacza, że usprawiedliwiamy skurwysyństwo sprzed paru lat? I to z zamieszaniem osób trzecich? Bo się bandziorom udało?

    1. Ja się przyłączę. I przypomnę słowa red. Króla sprzed lat, zapytanego o dawny artykuł „Gdzie jest Anna M.” kreujący skandal wokół Waldemara Pawlaka, po którym ten podał się do dymisji. Red. Króla ktoś publicznie oskarżył o wydrukowanie kłamstw, ten odparł:
      — Usunęliśmy złego premiera. O co jeszcze chodzi?
      No właśnie, chodzi o to, by takie argumenty nie padały.

  3. Ze strony konsulatu RP w Nowym Jorku:

    „Polskę i Stany Zjednoczone nie wiążą żadna umowy międzynarodowe, których przedmiotem byłaby jurysdykcja i wykonywanie orzeczeń sądowych w sprawach cywilnych”

    Wyrok moze byc klopotem dla strony ktora ma majatek w USA. Na przyklad dystrybutora „Wprost”. Dla „Wprost” – nie.

  4. a to on jeszcze jest politykiem ?!?! bo raz jest, raz nie. Pogubić się można. Teraz chyba znów nie jest, wrócił do puszczy.

  5. mnie obchodzi, bo to jeden z lepszych polityków w Polsce. Dlatego życzę gazecie wprost tego co gospodarz jej życzy. A pani Cimoszewicz gratuluję wytrwałości.

Możliwość komentowania jest wyłączona.