Geje? Won z tym paskudztwem!

Nie miałem cienia wątpliwości, że nasi arcykatoliccy zawyją ze zgrozy. W Warszawie w przyszłym roku ma się odbyć Euro Pride, radosna demonstracja tzw. mniejszości seksualnych. Ogromna impreza, w skali europejskiej, która miastu – czyli w tym wypadku – Warszawie, może przynieść spory profit, także liczony w brzęczącej walucie. Nie miałem, powiadam, wątpliwości, że padlina podniesie potworny jazgot. Ale że się aż tak wygłupią – w najśmielszych przypuszczeniach nie myślałem. Poczytajcie.

Pisze „Wyborcza”:

Na cześć rycerzy geje do lasu

http://wyborcza.pl/img/w/czk.gif Iwona Szpala

Euro Pride, europejski przemarsz mniejszości seksualnych, zbiega się z 600. rocznicą bitwy pod Grunwaldem. Ze względu na pamięć poległych rycerzy imprezę należy przenieść do jednego z otaczających stolicę lasów – proponuje stołecznemu ratuszowi Marian Brudzyński, mazowiecki radny i lider komitetu Obrony Wiary i Tradycji „Pro Polonia”.
Wczoraj ratusz dostał pismo Pro Polonii. Wprawdzie gejowska parada odbędzie się dopiero za rok, ale – jak tłumaczy Brudzyński – „do zbudowania silnego frontu przeniesienia obscenicznego przemarszu (…) do miejsc odosobnionych i chętnie przyjmujących tego typu uczestników” potrzebny jest czas.

W weekend organizatorzy parady ogłosili jej termin – 17 lipca 2010 r. Opowiadali, że zabiegi trwały kilka lat, zaś warszawska Euro Pride będzie pierwszą taką imprezą w Europie Wschodniej.

Uczucia triumfu nie podzielają aktywiści Pro Polonii. Niepokój komitetu gromadzącego „katolików i patriotów” to zbiegające się daty. Podobnie było latem, gdy Brudzyński próbował zablokować koncert Madonny, który zbiegał się z katolickim świętem Matki Boskiej Zielnej i rocznicą cudu nad Wisłą.

– W przyszłym roku mamy 600. rocznicę bitwy pod Grunwaldem – precyzuje Brudzyński. – Najwyższe władze państwowe będą świętować ją dwa dni przed obscenicznym przemarszem.

– Ale z tego, co wiemy, obchody bitwy pod Grunwaldem odbędą się pod Grunwaldem – wyjaśnia Jarosław Jóźwiak, wicedyrektor gabinetu prezydent Gronkiewicz-Waltz. Informacja o tym, że 600-lecie bitwy ma ominąć Warszawę, nie jest dla Pro Polonii problemem.

– Jest to tak wielkie zwycięstwo, że duchowo nie pozostaje obojętne dla tożsamości, tradycji, popularyzowania naszych zwycięstw wśród Polaków – tłumaczy Brudzyński.

W tej sytuacji jedynie skierowanie marszu w „miejsca odosobnione” może złagodzić fatalne sąsiedztwo dat. – Przed wiekami do Polski ściągał inny typ ludzi – europejskie rycerstwo. Ze względu na pamięć poległych niedopuszczalnym jest, by 600 lat później Warszawę czekał najazd gejów i lesbijek – protestuje lider Pro Polonii.

Iwona Szpala

Mój komentarz: Coś mi się zdaje, że warto by zmienić różne przepisy prawa. Pewien poziom kretynizmu powinien być chyba penalizowany; nie sądzicie? W każdym razie  zapamiętajmy to nazwisko: Marian Brudzyński. Pewno jeszcze nie raz zechce gdzieś kandydować. Zapamiętajmy. U mnie ma w każdym razie prze…ne do spodu. Jamais.

A przy okazji: kto mi wytłumaczy, dlaczego akurat katole (protestanci zdaje się też) mają takie ohydne obsesje seksualne? I jak – mając je – mogą się w ogóle rozmnażać?


Advertisements

7 myśli na temat “Geje? Won z tym paskudztwem!

  1. A przy okazji: kto mi wytłumaczy, dlaczego akurat katole (protestanci zdaje się też) mają takie ohydne obsesje seksualne? I jak – mając je – mogą się w ogóle rozmnażać?

    Tłumaczę: pytanie jest źle postawione. Bo ja na przykład, będąc protestantem, nie mam żadnych seksualnych obsesji (choć to, co uznajemy za ohydne, jest rzeczą względną). Nie przeszkadza mi uliczna parada homoseksualistów, podobnie jak np. procesja czy wiec zwolenników PiS, a jeśli moja niechęć do patrzenia na dane zgromadzenie jest wyjątkowo silna, sam oddalam się w „miejsce odosobnione”. Przestrzeń publiczna nie należy wyłącznie ani do mnie, ani do gejów czy PiSowców – jest wspólna. Znam wielu „katoli” (przy okazji: zna ktoś jakieś równie „ładne” słowo na określenie niewierzących? 😉 ), którzy myślą podobnie. Znam też ateistów, którzy swą niechęć do homoseksualistów wyrażają znacznie ostrzej, niż cytowany w notce p. Brudzyński.

    Pytanie należałoby więc zadać w inny sposób. Coś w rodzaju: „Dlaczego wielu katolików (protestantów też) ma takie ohydne obsesje seksualne?”. Odpowiedź brzmiałaby: „Pytać należy każdego z osobna”. Bo, jak sam Pan kiedyś zauważył, „Aniśmy jako zbiorowość święci, ani bydlaki; bywają zaś wśród nas tacy i tacy„.

    1. Oczywiście, że celowo prowokuję; a czy tego nie widać? Ja po prostu, jako stary zawzięty ateusz, nie przepadam – łagodnie mówiąc – za wyznawcami jakiejkolwiek wiary (no, może z wyjątkiem buddyzmu – aleć-to nie wiara, lecz raczej filozofia i sposób życia; choć to „nie przepadam” nie obejmuje nic ponad dokładną zawartość tych słow…).
      Ale z tymi obsesjami seksualnymi to jednak statystycznie prawda, to nie jest sprawa jednostkowa: judeochrześcijanie i muzułmanie maja, moim zdaniem, lekkiego fijoła na punkcie „czystości”, „wstrzemięźliwości” i tak dalej. Nie chcą przyjąć do wiadomości, że seks nie ma na celu wyłącznie prokreacji (w każdym razie na pierwszym planie biologicznym), ale przede wszystkim przyjemność. I może być od prokreacji całkowicie oderwany; i w związku z tym oderwaniem nic się złego społecznie ani cywilizacyjnie nie stanie…

  2. „Przed wiekami do Polski ściągał inny typ ludzi – europejskie rycerstwo.”

    No i tu Pan Brudzyński ma rację. Tylko chyba zapomniał, że znakomita większość tego rycerstwa była gośćmi Zakonu i szła bić Polaków.

    Swoją drogą widać, że ów osobnik religijno-pseudopatriotyczne protesty będzie urządzał regularnie, bo, jak właśnie pokazał, okazję zawsze sobie jakąś wyszuka. Przyznam, że nie wiedziałem, że mamy tyle dni świętować bitwę sprzed sześciu wieków. Osobiście uważam, że jakiekolwiek państwowe obchody Grunwaldu są dość absurdalne. Festyn, pokazy grup odtwarzających – jak najbardziej. Zlot polityków to psucie święta nacjonalistycznym zadęciem.

  3. Jak się mogą rozmnażać? Ano odpowiem przez analogię, zacytuję stary dowcip:
    — Mamusiu, jak się rozmnażają jeże? Bo one mają takie kolce…
    — Z bólem synku, z bólem.

  4. Od razu przypomniał mi się dowcip o małym Jasiu, który chciał zostać terapeutą i leczyć obsesje seksualne.

Możliwość komentowania jest wyłączona.