O względności niemoralności

Jestem zupełnie pewien, że część stałych bywalców tego miejsca w Sieci zawyje za chwilę ze zgrozy nad moją degradacją moralną. Cóż, trudno: nie dla pochwał piszę tego bloga. Zresztą, jak w starej opinii milicyjnej: wymieniony z moralnością nie ma nic wspólnego... Taka jest, niestety, prawda. Do rzeczy jednak: otóż nagła cholera mnie wzięła na zatrzymanie w Szwajcarii Romana Polańskiego pod zarzutem gwałtu na nieletniej przed trzema dekadami. Ja wiem, ohydna zbrodnia, zdegenerowany artysta, i tak dalej; jestem w stanie zrozumieć taki punkt widzenia – nic jednak nie poradzę na to, że przy całym zrozumieniu jest on dla mnie z paru względów nie do przyjęcia.

Po pierwsze fakt, że w krainie kowbojów nie ma przedawnienia jest dla mnie po prostu oburzający i sprzeczny z moim rozumieniem cywilizacji. W moim przekonaniu – tu was oburzę – nawet ludobójstwo i zbrodnie hitlerowskie czy stalinowskie powinny ulegać przedawnieniu. Może po 50 latach, może po dodatkowym procesie – ale powinny. Po upływie wielu dekad człowiek jest już całkowicie inny. Jestem tego pewien.

Po drugie, i tu was zgorszę jeszcze bardziej, skłonny jestem uznać, że niektórym w ogóle wolno ciut więcej. Mam na myśli oczywiście największych artystów i uczonych, nie tzw. zwykłych ludzi, a już, Boże broń, polityków czy szeregowych celebrytów; sądzę, że dla społeczeństwa w niektórych wypadkach ich twórczość jest ważniejsza od ich słabości, a nawet wyraźnych kolizji z prawem; zwłaszcza byłbym skłonny odnosić to do sfery seksualnej czy nadużywania czegoś tam, albo czego innego posiadania.

Po trzecie, konkrety. Ta amerykańska nastolatka, którą Polański wziął sto lat temu do wyra, nie miała zdaje się nic przeciw temu. Jako gwałt wydarzenie kwalifikuje się tylko dlatego, że była nieletnia – ale to jest kwestia umowy – i jej zgoda nie ma dla sprawy znaczenia. Ma jednak dla mnie znaczenie to, że o ile wiem, jej mamuśka całą sprawą troszkę posterowała dla uzyskania ewentualnych (czy nawet realnych) korzyści.

W sumie – zatrzymanie Polańskiego uważam za grandę. Nie miałbym nic przeciwko temu, gdyby jakiś Mossad czy inny Grom dał trochę Szwajcarom do wiwatu i reżysera uwolnił.

No, a teraz przywalcie mi. Tylko nie piszcie, że jestem filosemickim niemoralnym obrońcą degeneratów; to już sam wiem. Darujcie sobie. Jestem.

Reklamy

16 uwag do wpisu “O względności niemoralności

  1. Mikołaju, zatkało mnie gdy zobaczyłem Twoją frazę „żadna proza, choćby miała postać 450 stron autorstwa Grishama” – co ma tu do rzeczy jakiś autor kryminałów?? Wrzuciłem do google’a Grisham + Brethren i widzę, że to moja wina. Przepraszam. Ale nie mówiłem o jakichś powieścidłach a o rzeczowym i szczegółowo udokumentowanym studium (Bob Woodward & Scott Armstron)o działaniu Najwyższego Sądu USA. Bardzo zachęcam do lektury. Przypuszczam (choć nigdy się zapewne tego nie dowiem), że Grisham jest lżejszy, ale warto.

    Polubienie

    • Ano Twoja wina, dlatego sam linkuję do tytułów, nie ma pomyłek 😉

      Wracając do tematu, to owo studium nadal nie jest najlepszym przykładem. Interesująca, a i skomplikowana historia US Supreme Court, podobnie jak jego orzeczenia, mają się jednak średnio do szarej codzienności sądowej w całych USA.
      Podobnie jest przecież w Polsce, gdzie orzeczenia Sądu Najwyższego to jedno, a praktyka sądownicza w poszczególnych sądach to drugie.

      Polubienie

  2. Głębokie Gardło pełne wątpliwości…
    Szkoda Romana. Takie aj waj za jedno nockę. Panna była nad wyraz wyrośnięta i chętna, choć teraz przytacza się jej zeznania przed (przyjaznym niewątpliwie) prokuratorem, w którym powtarza się „opierałam się” bez dodania o co…

    Polubienie

  3. I o co ten ambaras? Chciałoby się powiedzieć 31 „lat minęło jak jeden dzień”, jednak tu nie „rosiewszczyzna”, a samo życie dopadło pana reżysera. I nic to, że trzynastoletnia wówczas zgwałcona (akurat) dziewczynka nie wnosi dzisiaj żadnych pretensji, nie liczy się także dorobek aktorsko – reżyserski naszego bohatera, ważne jest prawo! Jakie ono jest w amerykańskim wydaniu? Każdy wie – głupie ale trzeba je szanować, bo inaczej „kicha”, przy takim nasyceniu rynku bronią o tragedię nie jest trudno.
    Swoją drogą, czy Polański zasłużył na miano doskonałego reżysera? Już oczami wyobraźni widzę czytających, którzy jednym głosem mówią … bezspornie – tak! A ja wcale nie jestem tego taki pewien, „Dwaj ludzie z szafą” – ileż peanów padało o tym filmie, będąc jeszcze szczeniakiem – haniebnie na nim zasnąłem, nuda! W roli tytułowego „Antka” spowodował moje niekontrolowane ziewanie. W „Nieustraszonych pogromcach wampirów” – politowanie dla braku umiejętności komicznych i mogę tak wymieniać do „zejścia”.
    Oczywiście zapomniałem o beznadziejnej roli kolędnika w „Eroice” w którą Nasz Roman wcielił się bez wyrazu, jednak właśnie po tym obrazie polubiłem Dziewońskiego. Co mi się podobało? Chyba tylko jego fryzura, to jakby MacGyver, jeno w pigmejskim wydaniu.
    Dlaczego zamknęli Polańskiego? To proste, komuś cholernie zależy na tym aby do reszty skłócić Polskę i Polaków z Jankesami. Dlaczego właśnie w Szwajcarii? Bo bliżej Rosji.
    Czy decydującym powodem aresztowania Polańskiego był tylko ów niegodziwy czyn jurnego faceta? Chyba nie, pewnie komuś, kto podobnie jak ja nie lubi twórczości Polańskiego nie spodobał się pomysł wręczenia mu nagrody za całokształt, a może… to aresztowanie miało być tą „nagrodą”?

    Jaki będzie ciąg dalszy tej historii? Pomyślny, jak zawsze w amerykańskim kinie, wszystko zakończy się HAPPY ENDEM, a to dzięki być może Arnoldowi Terminatorowi Szwarceneggerowi, na Obamę nie mamy co liczyć, zdaje się znowu schował głowę w piasek jak…emu.
    m.

    Polubienie

    • >Dlaczego zamknęli Polańskiego? To proste, komuś cholernie zależy na tym aby do
      >reszty skłócić Polskę i Polaków z Jankesami.

      Nie sądzę, nie jesteśmy żadnym Narodem Wybranym i US&A, tak naprawdę, ma nas gdzieś. Natomiast w paru wywiadach z prawnikami z US&A padło zdanie, że Polański ostatnio publicznie przechwalał się, że jest nie do ,,zgarnięcia”. To znalazł się taki, którego ambicja i parcie na szkło (nie oszukujmy się, ktoś zrobi/ugruntuje na tym karierę) popchnęły do pokazania, że Romek wcale nie jest taki ,,untouchable”.

      Polubienie

  4. Zacny Mikołaju, nie potrafię ocenić sensu Twojej uwagi, bo w niej domyślam się, że coś w sądownictwie USA Ci się nie podoba (co do mnie, przebrnięcie przez 450 stron „The Brethren” umocniło mój szacunek do ichnich instytucji), ale nie pokazałeś pozytywnej strony świata. To wiele wyjaśni, więc cierpliwie poczekam. A w międzyczasie dorzucę:

    Jasne, że imię i nazwisko tu waży. Może o kogoś innego by się aż tak nie ubiegali. To jest naturalny koszt sterczenia od lat na świeczniku. I stercząc tam człowiek (czyli nasz Wielki Twórca, z którym natychmiast powinniśmy się identyfikować) miał nadmiar czasu na przemyślenie kolejnych ruchów. Zostawił inicjatywę drugiej stronie. A owa druga strona lubi czasami efektownym zagraniem przypomnieć światu, że nikt nie jest ponad prawem.

    To nie jest obrona oskarżycieli z USA, bo wrabiają się dobrowolnie w jakąś źle wyreżyserowaną soap opera (piękny to będzie widok jak niegdysiejsza trzynastolatka w krótkiej spódnicy pojawi się w sądzie), ale próba zrozumienia opcji obu stron. Aha, widzę dwie strony, naprawdę nie rozumiem co tu robi Pohukujący Tłum Rodaków.

    Polubienie

    • Mojego szacunku nie umacnia żadna proza, choćby miała postać 450 stron autorstwa Grishama. Rzeczywistość to nie książka, a na szacunek trzeba sobie zapracować…
      Ciężko za cywilizowane uznawać sądownictwo, które przyznanie się do winy traktuje jako jeden z dowodów. Często jako dowód kluczowy, o czym pisze m.in. Anna Sowa w artykule Przyczyny pomyłek sądowych w magazynie Palestra. Nie będę przepisywał danych tam cytowanych, polecam lekturę całości. Mnie zasada Confessio est regina probationum kojarzy się ze średniowiecznymi torturami, nie z cywilizowanym sądownictwem na miarę XXI wieku.

      PS. Czymkolwiek jest „pozytywna strona świata”, musisz dbać o nią sam.

      Polubienie

  5. Kilka uwag:

    na Polańskim ciąży nie tylko oskarżenie o seks z nieletnią (czyli statutory rape), ale i o upicie i podanie jej narkotyków wcześniej, oraz ucieczka przed wymiarem sprawiedliwości. W sumie nie dziwne, że nie chcą się od niego odczepić. Nawet niedawno były sygnały, że sprawa może być ponownie rozpatrzona, obecnie prowadzący sędzia przyznał, że w prowadzeniu pierwszej były nieprawidłowości.

    Jest więc szansa, że dostałby stosunkowo łągodny wyrok, gdyby po prostu przyjechał. Ale Polański chciał najpierw znać wyrok, mieć zagwarantowaną nietykalność, w sumie postawić się ponad sprawiedliwością. Trudno, albo trzeba mieć odwagę cywilną i odpowiedzieć za swoje czyny, albo być ściganym i zagrożonym ekstradycją.

    Ale w sumie w tej sprawie najbardziej mnie wkurza reakcja polskich filmowców i polskiego rządu.

    Filmowcy piszą o „sądowym linczu” , o „prowokacji” – czy oni w ogóle rozumieją te słowa?

    A rząd najpierw zaostrzył kodeks karny za pedofilię, premier nazwał pedofili nie-ludźmi (!!!), a teraz Sikorski bez żadnych zastrzeżeń leci bronić Polańskiego oskarżonego o seks z 13-latką (przyznał się!!!), tylko dlatego, że to znany reżyser. Nowa Otylia po prostu.

    Polubienie

  6. Jestem bardzo ciekaw, co teraz zrobią rządy Polski i Francji. Także USA i Szwajcari (ale w mniejszym stopniu). Być może sposób rozwiązania „sprawy Polańskiego” będzie miał większe znaczenie dla naszych stosunków z USA niż wycofanie się ich z tarczy. Osobiście wydaje mi się to wszystko jakąś prywatną grą kilku Amerykanów, którym- powiedzmy- odbiło, ale reperkusje całej tej gry mogą być poważne i długoterminowe. Moja stała i „od zawsze” sympatia dla Ameryki będzie teraz testowana 🙂

    Polubienie

  7. A ja nie wiem, dlaczego komukolwiek dorosłemu prawo miałoby zakazywać posiadania jakiejś substancji i używania jej na sobie? Tzn. wiem, że zakazane są choćby niektóre narkotyki, ale uzasadnienia nie widzę.

    Polubienie

  8. ciężko byłoby zdefiniować ‚największych artystów i uczonych’ a już ująć to w ramy prawne – masakra

    wyjątki wyjątkami, Polański i tak ma szczęście że nie trafił pod Polski sąd który być może może chemicznie wykastrować za pedofilie

    Polubienie

  9. Mnie zastanawia jedna rzecz. Od lat Polański nie jeździł do krajów, w których mógłby zostać aresztowany i przekazany USA. Zastanawiam się, czy po raz pierwszy zapomniał o liście tych krajów, czy też może nagle Szwajcaria przestała być bezpiecznym miejscem?

    Polubienie

    • Jak przeczytałem, do Szwajcarii jeździł od lat i miał tam nawet posiadłość. Co raptem napadło Szwajcarów do zatrzymania człowieka po 30 latach? Do zatrzymania doszło ponoć na żądanie władz USA. I znów pytanie: dlaczego i po co?

      Polubienie

      • Spiskowa teoria dziejów wiąże to z niedawnymi skutecznymi żądaniami USA ujawnienia kilku tysięcy kont bankowych przez Szwajcarię. Alternatywą miałoby być ogłoszenie Szwajcarii rajem podatkowym ze wszystkimi tego konsekwencjami…

        Polubienie

Możliwość komentowania jest wyłączona.