Zanurzanie wuja w stawie

Pamiętacie genialną piosenkę z Kabaretu Starszych Panów? Oczywiście, że pamiętacie, przede wszystkim refren „My jesteśmy tanie dranie…”. Z tekstem już może być różnie, więc parę wersów przypomnę; otóż specjalnością Tanich Drani było m. in. :

Zakopanie trupa w porcie, zakładanie myszy w torcie,
uwiedzenie córki w poście, uczynienie dziurki w moście,
zanurzanie wuja w stawie, osaczanie pary w trawie
Usuwanie zbędnych pań oferuje tanio drań.

Dokuczanie radiem z góry, wymuszanie przez tortury,
usypianie ekstra proszkiem, uduszanie przez pończoszkę,
obrzydzanie cynaderką, usuwanie śladów ścierką,
całą listę takich dań oferuje tanio drań.

Kim więc byli tedy Tani Dranie? Oczywiście: zbrodniarzami komunistycznymi. Zwariowałem? Nic właśnie.

Oto kopia inseratu z przesławnego Instytutu Pamięci Narodowej:

Zarzuty dla Jerzego D., kierownika sekcji II w Wydziale IV KW MO w Radomiu w sprawie działania na szkodę uczestników pieszej pielgrzymki do Częstochowy

W dniu 16 września 2009 r. prokurator Oddziałowej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Warszawie, w śledztwie o sygn. S 17/06/Zk, które dotyczy funkcjonowania w okresie od 28 listopada 1956 r. do 31 grudnia 1989 r. w strukturach Ministerstwa Spraw Wewnętrznych związku, kierowanego przez osoby zajmujące najwyższe stanowiska państwowe, który miał na celu dokonywanie przestępstw, w tym zabójstw działaczy opozycji politycznej i duchowieństwa, to jest o czyn z art. 258 § 1 i 3 kk i art. 231 § 1 kk i inne w zw. z art. 2 ust. 1 ustawy z dnia 18 grudnia 1998 r. o Instytucie Pamięci Narodowej – Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu, przedstawił zarzuty Jerzemu D., o to, że:

I. w okresie od 24 lipca 1978 r. do 29 marca 1979 r. w Radomiu, będąc funkcjonariuszem państwa komunistycznego – kierownikiem sekcji II w Wydziale IV Komendy Wojewódzkiej Milicji Obywatelskiej w Radomiu w stopniu podporucznika, przekroczył swoje uprawnienia w ten sposób, że wbrew ciążącemu na nim z mocy przepisów art. 6 pkt 2 i 3 dekretu z dnia 21 grudnia 1955 r. o organizacji i zakresie działania Milicji Obywatelskiej (Dz. U. z 1955 r., Nr 46, poz. 311 z późn. zm) i art. 21 ust. 2 ustawy z dnia 31 stycznia 1959 r. o służbie funkcjonariuszy Milicji Obywatelskiej (Dz. U. z 1959 r. Nr 12, poz. 69 z późn. zm.) obowiązkowi ochrony spokoju, ładu i porządku publicznego oraz wbrew obowiązkowi ochrony życia i zdrowia obywateli, a także wbrew przepisowi § 6 Instrukcji o pracy operacyjnej Służby Bezpieczeństwa resortu spraw wewnętrznych stanowiącej załącznik do Zarządzenia nr 006/70 Ministra Spraw Wewnętrznych z dnia 1 lutego 1970 r. nakazującemu kierowanie się przy realizowaniu wyznaczonych zadań Służby Bezpieczeństwa m. in. zasadami praworządności wziął udział w działaniach dezintegracyjnych wobec uczestników 267 warszawskiej pieszej pielgrzymki do Częstochowy dokonywanych w ramach sprawy obiektowej o kryptonimie „Pątnicy – 78” w ten sposób, że opracował „Plan przedsięwzięć operacyjnych przewidzianych w związku z potrzebą rozpoznania przygotowań i zabezpieczenia przemarszu 267 Warszawskiej Pieszej Pielgrzymki, której trasa w dniu 7 i 8 sierpnia br. przebiegać będzie przez teren woj. radomskiego” i w wykonaniu wymienionego planu będąc kierownikiem specjalnie zorganizowanej grupy operacyjnej nr 2 podjął działania dezintegracyjne mające na celu skompromitowanie pątników w oczach opinii publicznej i dokuczenie im polegające w szczególności na rozrzucaniu na trasie przemarszu pielgrzymki i w miejscach noclegu butelek po alkoholu, podpasek zabrudzonych krwią zwierzęcą, prezerwatyw, odpadków żywności, niedopałków papierosów oraz na rozrzucaniu nasion dzikiej róży wywołujących przykre swędzenie, co miało wywołać przekonanie wśród osób postronnych o niereligijnym charakterze pielgrzymki i spowodować niechęć do pątników u administratorów parafii, przez które pielgrzymka przechodziła i u osób udzielających pielgrzymom pomocy, czego wykonanie udokumentowane zostało w „Analizie materiałów sprawy obiektowej „krypt. «Pątnicy – 78»”, który to czyn stanowił zbrodnię komunistyczną w formie stosowania represji wobec grupy ludności,

– tj. o przestępstwo określone w art. 231 § 1 kk w zw. z art. 2 ust. 1 ustawy z dnia 18 grudnia 1998 r. o Instytucie Pamięci Narodowej – Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu,

II. w okresie od 24 lipca 1978 r. do 29 marca 1979 r. w Radomiu, będąc funkcjonariuszem państwa komunistycznego – kierownikiem sekcji II w Wydziale IV Komendy Wojewódzkiej Milicji Obywatelskiej w Radomiu w stopniu podporucznika wziął udział wraz z innymi funkcjonariuszami wymienionej jednostki Milicji w związku mającym na celu popełnianie przestępstw na szkodę uczestników 267 warszawskiej pieszej pielgrzymki do Częstochowy funkcjonującym w strukturach organizacyjnych resortu spraw wewnętrznych, gdzie za wiedzą i aprobatą kierownictwa planowano, przygotowywano i realizowano działania dezintegracyjne wobec osób zaangażowanych w ruch pielgrzymkowy, a następnie składano raporty z ich wykonania w ten sposób, że podjął opisane w pkt. I pozaprawne czynności o charakterze przestępczym dopuszczając się zbrodni komunistycznej w postaci represji wobec grupy ludności,

– tj. o czyn z art. 258 § 1 kk w zw. z art. 2 ust. 1 ustawy z dnia 18 grudnia 1998 r. o Instytucie Pamięci Narodowej – Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu.

Bogusław T. Czerwiński, prokurator

Tiaa… O różnych zbrodniach słyszałem. Ale rozsypywanie nasion dzikiej róży wywołujących przykre swędzenie i plamienie podpasek jako zbrodnia, w dodatku specyficznie komunistyczna, to jednak pewna nowość.

Chociaż… Po przeczytaniu tego komunikatu kilka osób (nazwiska i adresy znane piszącemu) omal nie umarło ze śmiechu. Więc zbrodnia niewątpliwa, o przedawnieniu – wczoraj to było – mowy nie ma. Na szubienicę łobuza!

Zakopanie trupa w porcie, zakładanie myszy w torcie,
uwiedzenie córki w poście, uczynienie dziurki w moście,
zanurzanie wuja w stawie, osaczanie pary w trawie
Usuwanie zbędnych pań oferuje tanio drań.
My jesteśmy tanie dranie. . . itd.
Dokuczanie radiem z góry, wymuszanie przez tortury,
usypianie ekstra proszkiem, uduszanie przez pończoszkę,
obrzydzanie cynaderką, usuwanie śladów ścierką,
całą listę takich dań oferuje tanio drań
Reklamy

13 myśli na temat “Zanurzanie wuja w stawie

  1. Zastanawia mnie fakt, skąd ci zbrodniarze komunistyczni brali PODPASKI – był to bowiem czas takiego kryzysu, że po wate i lignine stać trzeba było w kolejkach pod aptekami; nie mowiąc juz o tym, że wiele mniej zaradnych pań wracało do systemu przedwojennego, czyli wielokrotnego uzywania kawałków starego płótna.
    Rozrzucanie podpasek było więc niewatpliwie zbrodnią! Takie marnotrawstwo! Oczywiscie musiały w tej zbrodni brac udział wtajemniczone współuczestniczki, miesiączkujące non stop na potrzeby akcji. Dokument nie podaje, czy były to człokinie PZPR, czy żony zwyrodnialców.
    Ach-jooooooooo – zacokał się Jeżek.

    Polubienie

  2. No cóż, w tym przypadku Komisja Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu i jeszcze parę osób wykazała się zwykłym kretynizmem, ale to nie jest śmieszne, niestety.

    Polubienie

  3. Nie wiem czy to akurat IPN jest tu najlepszym adresatem kpin. Już raczej ktoś, kto sklasyfikował i takie wydarzenia jako „zbrodnie” i przepuścił to do funkcjonującej ustawy. Bogusław T. Czerwiński, prokurator, wypełniał tutaj tylko swoje zadania…
    Poza tym, ową zbrodnią nie było rozsypywanie wywołujacych swędzenie róży, czy prezerwatyw, lecz szarganie ludziom opinii w ramach systemowej wojny z kościołem jako siedliskiem opozycji, którą należy wytępić. A że na poziomie operacyjnym niekiedy się to sprowadzało do rozrzucania prezerwatyw, to już chyba tę esbecję najbardziej kompromituje i nikogo innego. Śmiecenie, to zachowanie brzydkie.
    W każdym razie sprawa wcale nie tak mało poważna, jak sie może wydawać. Czy powinno sie ją ścigać bez przedawnienia, tego nie wiem, ale to już inna chyba trochę sprawa.

    Polubienie

      1. Niby odpowiedź jest na mój komentarz, ale nie wiem, do kogo ma się odnosić określenie „piczka-zasadniczka”. Obawiam się, że mimo najszczersdzych chęci ja nią nie jestem (przepraszam, być może następnym razem się postaram). Bo niby dlaczego miałbym nią być? Dlatego że zgodziłem się z tym, że opisane w zarzutach czyny są zbrodnią? No ale przecież się nie zgodziłem. To może powiem jeszcze raz, o co chodziło, żeby była jasne: zbrodnią to może być wyrywanie paznokci czy zabójstwo dokonane przez „nieznanych sprawców” – i takich zbrodni ściganie rozumiem. Rozrzucanie prezerwatyw i plamienie podpasek to przy tym pikuś ale… Ale przecież robiono to po coś, gdyby było to takie sobie, bezsensowne działanie, to czy zajmowałaby się tym bezpieka? Takimi chwytami coś tam zapewne ugrywano, nie jest to więc taka zupełna błahostka. Czy jednak należy ścigać takie przewinienia, i to jeszcze po latach, to ja mam poważną wątpliwość. Gdybym ja miał decydować, wystarczyłoby stwierdzenie faktu: z dokumentów wynika, że było tak i tak.
        Czy to kwalifikuje mnie na piczkę-zasadniczkę?

        Polubienie

  4. To w jaki sposób by Pan to postępowanie, wpisujące się w szereg złośliwości kierowanych przeciwko ludziom ośmielającym się nie popierać bezkrytycznie władz sklasyfikował?

    Polubienie

    1. Otóż sklasyfikować to można rozmaicie. Jako na przykład „czarny PR” (mniej więcej to samo robił niejaki Jacek Kurski w sprawie „dziadka z Wehrmachtu”). Jako przekroczenie uprawnień przez zleceniodawcę (bo już nie przez owego oficera, który wykonywał rozkaz – a rozkaz, jak wiadomo, nie gazeta, i do czytania nie służy). Jako sztubacki wygłup. Jako nietakt…
      Ale z pewnością nie jako „zbrodnię”. Co najwyżej wydający takie polecenie w cywilizowanym świecie otrzymałby wytyk personalny.
      Jeśli opisane czynności są „zbrodnią”, to zbrodniarzem komunistycznym jest również mój szkolny kolega Karolek, który – będąc przewodniczącym ZMP – na tle różnic poglądów z niżej podpisanym wymalował mu na pysku atramentem wąsy. Owa różnica poglądów dotyczyła co prawda pewnej Basi, ale działo się to w mrokach stalinizmu, więc…
      Przy okazji: pewno niżej podpisany miałby w tym kontekście prawo do świadczeń kombatanckich, a może i nawet do Orderu Orła Białego: w akcie oporu i zemsty nad stalinowskim siepaczem, działając w zmowie jeszcze z trzema podobnymi bohaterami (sam nie dałby rady), obciął kol. Karolkowi wszystkie guziki w rozporku, narażajac go na okrutną kompromitację…

      Polubienie

  5. Jasny gwint. Nie, ja się nie śmieję, ja jestem zafrapowany. Bo, proszą Państwa, ta niecna komórka prawdopodobnie nadal działa! Zajmuje się obecnie najwyraźniej rozrzucaniem zużytych prezerwatyw, niedopałków, śmieci, resztek po narkotykach, butelek po alkoholu na terenie między innymi spotkań lednickich. Efekty bowiem tej działalności znam z relacji naocznych świadków…

    Polubienie

Możliwość komentowania jest wyłączona.