Tarcza

Nasza „klasa polityczna” (może lepiej mówić „polityczne zoo”) dostała po decyzji Amerykanów w sprawie tarczy absolutnego fijoła. Amerykanie nas zdradzili! Znów oddali nas Ruskim! Tusk powinien był to przewidzieć, bo ci Demokraci są znanym zboczeńcami i trzeba było przeć do podpisania umowy, dopóki rządził Bush! Przyznano Ruskim strefę wpływów! Polska została obrażona i zlekceważona! Starczy tych bredni, ale nie mam wątpliwości, że ci głupcy będą wymyślali dalsze – i ci głupcy z prawa, i ci z lewa.

Uporządkujmy kilka informacji. Po pierwsze, owa osławiona tarcza – to miała być wyrzutnia z 10 rakietami bezwładnościowymi, mającymi niszczyć obce pociski grawitacyjnie, nie wybuchem. Jeśli tak, to technicznie w żaden sposób nie mogła być użyta przeciw Rosji; ani ofensywnie, ani tym bardziej w obronie przed ewentualnym atakiem rakietowym (najpewniej z Kaliningradu), bo by na tak niewielką odległość w ogóle nie zdążyła zareagować. Była to więc naprawdę broń defensywna, chroniąca – teoretycznie – USA przed atakiem z bardzo daleka ze Wschodu. Nie mogłaby w żaden sposób zagrozić Rosji z jej tysiącami (dokładnie: 6500) głowic jądrowych, nawet gdyby te 10 rakiet wyposażono w głowice jądrowe. Jak słusznie zauważył dziś w „Studiu OpiniiJacek Pałasiński, dla Rosji realnie niebezpieczniejszy byłby radar w Czechach: miałby taki zasięg, że mógłby ją „podglądać”. Nasza „tarcza” militarnie dla stosunków międzynarodowych Polski absolutnie żadnego znaczenia nie miała.

No, ale nasi „politycy” cały czas robili oko: wicie, rozumicie – niby to na tych złych chłopaków od Kima czy tych brodaczy z Iranu, ale faktycznie na Ruskich, tylko nie możemy tego otwarcie mówić, bo my z naszymi kowbojskimi kumplami gramy w taką globalną chytrą grę… Zdaje się zresztą, że to mruganie okiem było na tyle przekonujące, że nie tylko durnie spomiędzy Bugu a Odry w to uwierzyli, ale także i głupole zlokalizowani dalej na Wschód – i jedynym dotychczasowym, ale bardzo szkodliwym skutkiem całej operacji było nasilenie nastrojów antypolskich w Rosji.

Inni, troszkę pozornie mądrzejsi albo tylko nieco cwańsi, mówili, że nie chodzi wcale o rakiety czy wyrzutnie, ale o tych kilkunastu czy kilkuset marines, którzy by przybyli do Polski. Sama ich obecność miała być tarczą, bo przecież Ruskie wiedzą, że gdyby złamali nogę choćby jednemu Amerykaninowi, to im zaraz na głowę 100 megaton w tej Moskwie zleci. Już ten temat podejmowałem, więc tylko przypomnę: jeśli to nawet byłaby prawda, to dużo taniej byłoby po prostu zaprosić tych marines do Ustki na długotrwały luksusowy urlop: instalacja wyrzutni rakiet jest całkowicie zbędna. Ale to nie jest prawda; to kolejna głupia propagandowa wydmuszka. Nie mam żadnej wątpliwości, że gdyby chodziło o sprawy faktycznie poważne, o ewentualne utrzymanie pokoju światowego na przykład, Amerykanie nie zawahaliby się kichnąć nie na stu swoich marines, tylko na dużo więcej…

Słowem: rezygnacja z tego pomysłu jest decyzją całkowicie racjonalną i witam ją z ulgą. Forsy oszczędzimy, głupi pretekst do forsowania nastrojów antyrosyjskich u nas i antypolskich w Rosji przestaje istnieć. Cóż może być lepszego?

PiS zaciera ręce, bo myśli, że ma w rękach wspaniały argument przeciw Tuskowi. Niech używa tego argumentu jak najusilniej: biorąc pod uwagę potężne w naszym kraju nastroje „antytarczowe” po prostu się totalnie ośmiesza i do reszty pogrąża. Święte oburzenie, że Tusk nie czekał bezsennie na telefon z Waszyngtonu i dopuścił do tego, by Pepiczki usłyszeli nowinę pierwsi mnie po prostu śmieszy do łez. Nawiasem mówiąc, można mieć do Tuska parę bardziej uzasadnionych pretensji, choćby o rozgrywkę z Telewizją Publiczną; ale tego oczywiście PiS nie zrobi, bo sam umoczony w ten skandal po uszy…

Dobry dzień dzisiaj był.

Reklamy

7 myśli na temat “Tarcza

  1. dziwi mnie Panska pewnosc co do tego czym tarcza miala byc. jakby Pan wierzyl w kazde slowo jankesow, a tak chyba nie jest, hm?

    Polubienie

  2. @w*
    no, to teraz zapaliłeś 🙂 jaro jest bratem Lecha??? Toż to świętokradztwo i podłe knowania Tuska. Oczywistą oczywistością jest, że jest dokładnie na odwrót : to Lech jest bratem jara 🙂

    Polubienie

  3. No dziś Jarosław K. brat Lecha palnął taką głupotę, jak Gajowy Marucha jajami o pień sosny…
    Oczywiście w sprawie tarczy, decyzji o niej podanej dokładnie 17 września i innych teoriach spiskowych. Śmialiśmy się z Leppera i jego talibów, ale Jaro bije go na głowę.

    Polubienie

  4. Śledząc wczorajszy kociokwik na temat odwołania tarczy miałam ubaw po tak zwane pachy. Ja – siedemdziesięcioletnia kobieta z prowincji – dawno sie tak nie smiałam.!
    Wystepy w rodzaju „rząd powinien sie podac do dymisji” i to drugie- (Stasiak u Olejnik !) „gdyby za Buscha weszły koparki…”
    Brak słów!

    Polubienie

  5. Podejrzewam, że Tusk już wcześniej wiedział o decyzji i dlatego „nie bawił” się w rozmowy telefoniczne. Może jednak po tych wydarzeniach pojawi się impuls do przemyśleń na temat tej naszej „przyjaźni” polsko-amerykańskiej.

    Polubienie

Możliwość komentowania jest wyłączona.