17/9

Afera z uchwałą sejmową w sprawie agresji radzieckiej na Polskę z 17 września 1939 roku i cała ta heca ze sporem o sens, znaczenie i potrzebę użycia słowa „ludobójstwo” wkurza mnie i zniesmacza do imentu. Czy doprawdy musimy co roku – czy nawet co kilka lat – podejmować analogiczną uchwałę, zwłaszcza że nie towarzyszy jej ani jedno „uchwałowe” słowo o 1 września, dacie jednak cokolwiek istotniejszej? Czy nie wystarczyłoby uchwalenie raz wyrazów czci i szacunku dla obrońców Polski z okresu wojny i wszystkich w jej  trakcie poszkodowanych, bez wypominania komukolwiek czegokolwiek co chwila?

Ale to nie wszystko. Mam wrażenie, że nasz Sejm w ogóle wychodzi poza swoją rolę. W moim przekonaniu zadaniem jego jest stanowienie prawa doskonalącego działanie państwa (no i tam parę innych rzeczy, w rodzaju powoływania rządu, ale to w tym wypadku mniej istotne), nie zaś prowadzenie bieżącej polityki, w dodatku zagranicznej; od tego jest bez wątpienia tylko i wyłącznie rząd, z określonym – minimalnym – udziałem prezydenta.

Tymczasem nasi posłowie (tak na marginesie: wedle mojej oceny mniej więcej sensownych jest w ogóle ze 30, góra 50; reszta – to zestaw całkowicie przypadkowy i silnie niekompetentny) ubrdali sobie, że są jakąś omnipotentną władzą najwyższą. Niebawem uznają, że jak uchwalą, iż we wtorki 2×2 = 5, zaś w środy 3, to lud ma gęby rozdziawić i przyjąć to „do wiadomości i stosowania”.

Otóż, moje panie i panowie: nic z tych rzeczy. Przypomnijcie sobie, co na wasz temat mówił niegdyś niejaki Józef Piłsudski i przyjmijcie do wiadomości, że marszałek był jednak niegłupi.

A w sprawie Katynia, Powstania i tak dalej – przestańcie sobie wreszcie gęby wycierać tymi prochami dla doraźnych celów politycznych. Przestańcie się licytować patriotyzmem; kto wam dał zresztą prawo oceniania cudzego patriotyzmu? Jak już chcecie coś w tych sprawie uchwalać, to uchwalcie, że jeden guzik od żołnierskiego munduru, znaleziony w lesie katyńskim jest więcej wart od większości z was. I na tym skończmy raz na zawsze.

Reklamy

11 uwag do wpisu “17/9

  1. „zwłaszcza że nie towarzyszy jej ani jedno “uchwałowe” słowo o 1 września, dacie jednak cokolwiek istotniejszej?”

    Można się zastanawiać nad tym, czy doprawdy istotniejszej, a zwłaszcza silnie istoniejszej. Ale ja nie o tym.

    Sprawcy 1. września (państwo – spadkobierca oczywiście, nie rzeczywiści sprawcy) nie mają specjalnie problemów z przypominaniem sobie i innym co się wówczas stało, i z poprawnym przyporządkowaniem winy. Sprawcy 17. – chyba nie muszę kończyć zdania?

    Polubienie

    • Ha, ha, odrabiam zaległości, i we wcześniej notce o „Katyniu” Wajdy znalazłem taki tekst:

      Totalitaryzm bolszewicki był w praktyce dokładnie taki sam (wczytajcie się w “Krótki kurs historii WKP (b)” i “Mein Kampf”) jak nazistowski. Ta sama zasada nieomylności wodza, ten sam prymat masy nad jednostką, ten sam kult siły; faszyzm i bolszewizm to w praktyce jedno i to samo, choć faszyzm eksponował nie tyle “wroga klasowego”, co “wroga rasowego i narodowego”; w sumie – jeden tyfus.
      […]
      Ale politycznie, z punktu widzenia wymogów współczesności – Wajda ma jednak rację. Ma rację, bowiem dzisiejsi Niemcy potrafili się sami odciąć od swojej przeszłości i na zachód od Odry reminiscencje nazistowskie są dziś marginesem. Natomiast w Rosji – ciągoty stalinowskie marginesem jeszcze nie są. Nie mogę tego zrozumieć (bo cóż by szkodziło Putinowi powiedzieć, że Stalin i jego ferajna to degeneraci i zbrodniarze: przecież ta kompania dawno jest w piachu?), ale to fakt. Rosjanie jakoś ciężko i z trudem wychodzą ze swojej ciemności; pewno więc lepiej – tak jak to robi Wajda – pomóc im w tym, mówiąc “nie wszyscy byliście bydlakami”.

      No to co, jak politycy i Wajda robią to samo, to politycy są źli a Wajda świetlany?

      Polubienie

  2. Kiedy tak śledzę sobie doniesienia wokół sprawy z Katyniem, przeraża mnie jedno, mianowicie zawiłość pamięci ludzkiej i poczucie upływającego czasu. Pod tym ostatnim rozumiem fakt, że odchodzi pokolenie osób, pamiętających tamte wydarzenia. Za kilka lat pozostanie ich garstka, a za naście nikt. Jak wtedy dokonana zostanie interpretacja tego faktu? Jak przeinaczona i jak wykorzystana? Obawiam się, że to morderstwo pozostanie li tylko wzmianką historyczną, jedną z wielu. Czy te ofiary staną się wyłącznie statystyką i elementem gry politycznej kolejnych rządów? Oby nie…
    http://stowarzyszenie.wowwars.net

    Polubienie

  3. Wymiana skorumpowanych świń, życiowych nieudaczników i zwykłych idiotów na kogoś rozsądnego i pracowitego? Owszem, dałaby i to sporo. Gorzej, że ludzie przyzwoici zaczynają spieprzać daleko nawet od działań w samorządach. To chyba największa porażka po 1989 roku i wybitne zło, jakiego dopuściła się nasza „klasa” polityczna.

    Polubienie

  4. @Mikołaj – czy wymiana nawet 100% dałaby rzeczywiście dużo? Zniknąłby populizm na poziomie ogólnopolskim, a mariaż wójta z plebanem lokalnie? Śmiem wątpić, choć od zawsze do zawsze mam się za optymistę…

    @xman66 – nie ci posłowie pierwsi; nie ci posłowie ostatni… chociaż nie sposób nie myśleć z radością o perspektywie wymiany sejmowej trzódki na inną. Jakąkolwiek, byle inną.

    Polubienie

  5. Siły polityczne doszły do porozumienia jest „zbrodnia wojenna nacechowana elementami ludobójstwa”.
    Jest to piękne, dyplomatyczne sformułowanie mające sens jak „zamordowany na śmierć”.
    I niestety posłowie PO jak i PiS kompromitują się kolejny raz.

    Polubienie

  6. A frekwencja w okolicy 15% oznacza, że obecni politykierzy zostaną ponownie wybrani. Albowiem do wyboru niedługo wystarczy posłać do urn rodzinę, kolegów oraz podwładnych.

    Gdyby przyszedł dzień z 80% frekwencją i ludźmi głosującymi nie na nazwisko, można byłoby wymienić 60-70% zawartości Sejmu i Senatu.

    Polubienie

  7. Zmęczenie materiału będące wynikiem takiego zachowania naszej legislatywy (która zapomniała że jej pierwotnym zadaniem nie jest ustawianie zwrotnicy polityki historycznej lecz stanowienie dobrego prawa) jest widoczne: ucieczka powszechna obywatela od polityki pod jakąkolwiek postacią. Obywatel pragnie najwidoczniej, aby grono z płomieniem w oszalałym oku pozostawiło go wreszcie w spokoju i przestało zamęczać kwestią KTO słuszniej uchwalił i dobitniej potępił.

    Cytowanie Dziadka jest istotnie nie pozbawione pikanterii. Aż kusi. Ale czasy na szczęście inne. I inaczej się to chyba skończy. Według mnie: frekwencją wyborczą w okolicach 15%.

    Polubienie

  8. Dzisiaj news, większość Polaków uważa Katyń za ludobójstwo.
    Ja bym wolał inną ankietę — ilu Polaków potrafi przytoczyć choć jedną z krążących definicji ludobójstwa…

    Polubienie

  9. W charakterze uzupełnienia cytacik z JP (13.3.1928):

    Rząd powinien mieć możność rządzenia krajem, to jest jego zadanie. Sejm, jako całość, jako instytucja, gra rolę w państwie, ale w żadnym razie nie poszczególny poseł.

    I jeszcze jeden, z tegoż wystąpienia:

    Tymczasem Sejm, jako instytucja, się zatraca. Sejm nie jest od tego, by zamęczać rząd. Zresztą, o ile Sejm nie będzie chciał z rządem współpracować, to będzie rozpędzony.

    Polubienie

Możliwość komentowania jest wyłączona.