Prasowy obyczaj ciekawy jest nadzwyczaj

Byłem świadkiem – na własne oczy i uszy – czegoś niesłychanego (z góry wyjaśniam: to nie jest – jeszcze! – interwencja w konkretnej sprawie, więc zmieniam realia na tyle, by nie można było zainteresowanych identyfikować; proszę tedy nie podejmować takiej próby).  Otóż dziennikarz z niewielkiego – acz przyzwoicie wyglądającego i utrzymującego się jakoś na trudnym rynku prasowym  – pisemka prowincjonalnego (prywatnego, nie jakiegoś „sieciowego” ) napisał tekst o pasjonującym miejscową społeczność aktualnym wydarzeniu. Tekst był – czytałem i ręczę słowem – zimno obiektywny, zrównoważony i bezstronny; słowem, modelowa relacja reporterska. Został przyjęty do druku – a gdy się ukazał, autor omal nie dostał zawału.

Okazało się bowiem, że szefowie pisma „troszkę” tekst poprawili. Po pierwsze, włożyli dziennikarzowi w usta jako jego własne opinie – zdania cytowanych przezeń przeciwników lokalnej władzy (prosty zabieg: usuwamy cudzysłowy); wyszło na to, że dziennikarz jest przeciw niej. Po drugie, i własny tekst autora i wypowiedzi jego rozmówców zostały „ozdobione” pewną liczbą dość soczystych przymiotników.

No więc jest to skandal zupełnie niebywały. Po prostu – kryminał, choć żaden prokurator się za to, niestety, nie weźmie. Czekam w napięciu co z tego wyniknie. I jeżeli redakcja nie przeprosi publicznie autora i nie walnie się w piersi – zostanie ujawniona. Nie stanie oczywiście przed żadnym sądem dziennikarskim, bo takiego de facto nie ma (są formalnie dwa i Rada Etyki, ale wszystko to tak polityczne, że całkowicie bez autorytetu). Ale paru dziennikarzy z tak zwanym nazwiskami weźmie ten casus pod obcasy z całą bezwzględnością; lojalnie was, sukinsyny, uprzedzam.

Reklamy

5 uwag do wpisu “Prasowy obyczaj ciekawy jest nadzwyczaj

  1. pisemka prowincjonalnego

    Na prowincji to norma. Podobnie jak pisanie tekstów na zamówienie polityczne dla zysku z ogłoszeń i dotacji np. miejskich.

    Polubienie

  2. Wydawało mi się, że polski światek dziennikarski nie jest mnie w stanie zaskoczyć niczym negatywnym. O święta naiwności…

    [Krótko, bo muszę znaleźć szczękę pod biurkiem]

    Polubienie

Możliwość komentowania jest wyłączona.