Ranking rządów

Moje ostatnie  uwagi o Tusku wywołały niewielką  dyskusję na temat jakości polskich rządów; sprowokowało mnie to do zrobienia własnego rankingu. Otóż, wbrew opinii moich korespondentów (zwłaszcza zaś jednego) za polski rząd numer 1 uważam rząd Marka Belki. Spokojny, nieideologiczny, zimny, z dużą liczbą fachowców; typowy rząd niepartyjny. Rzecz jasna, nie może być tak, bym uznał, iż ten rząd jest bezbłędny (za taki uznałbym chyba tylko mój własny…); było tam paru ministrów – a już wiceministrów zwłaszcza – których chętnie posłałbym w diabły. Ale w sumie, średnio – byli zdecydowanie najlepsi. Pracowali, nie hałasowali, nie nadymali się; robili błędy – bo kto ich nie robi – ale nie w imię jakiejkolwiek ideologii.

Na drugim miejscu – ze względów głównie sentymentalno-ideowych – stawiałbym rząd Tadeusza Mazowieckiego, który poradził sobie wspaniale z najtrudniejszym chyba zadaniem w najnowszych dziejach Polski. Na trzecim – rząd Leszka Millera, choć ten dopuścił do koryta mnóstwo nieciekawej gówniarzerii. Ale – z mojego punktu widzenia – było za Leszkowych rządów w miarę normalnie. Choć trudno mi wybaczyć mu spotkanie z Kuklińskim i uśmiechy do hierarchów… Na czwartym – rząd Cimoszewicza. Znakomity, ale z fatalnym PR-em.

Pozostałe rządy: poza konkurencją i kwalifikacją, poniżej dna, są rządy Kaczyńskiego i Olszowskiego. Rozpacz, trauma, ideologia, chamstwo, lustracja, Radio Maryja i łobuzeria. Beznadzieja, smród.

Pozostają rzady Buzka – mocno kiepskie,  Bieleckiego – trochę lepsze – i Suchockiej, dość beznadziejne.

W tej kategorii Tuskowi dałbym jednak piąte miejsce, po Belce, Mazowieckim, Millerze i Cimoszewiczu. Choć tylko o włos wyżej od Bieleckiego; z tym, że ten ostatni miał trochę mało czasu, by się wykazać. Ale – gdyby nie kretyńska wypoowiedż, że PRL był gorszy od okupacji hitlerowskiej, która pana premiera dyskwalifikuje jako istotę myślącą, może bym go ulokował nawet przed Tuskiem…

Reklamy

11 uwag do wpisu “Ranking rządów

  1. Zgadzamy się w takim razie — ja też byłem zdania, że rząd Belki siedział cicho, nie organizował co trzy godziny konferencji prasowych i zwyczajnie pracował. I też żałuję, że nie da się przywrócić tego grona.

    Polubienie

  2. Panie Bogdanie,

    drobna literówka- minister Olszowski nigdy nie był premierem, jednak bez wątpienia był nim Jan Olszewski 🙂

    Pozdrawiam

    Polubienie

  3. Wówczas, za późnego Belki pytałem swych znajomych w Polsce, dlaczego nie potrafią sobie wyobrazić, że można by ten rząd pozostawić przy władzy. Nikt nie mógł. Pojmowany był jako prowizoryczne rozwiązanie do czasu „wywalczenia” czegoś nowego. No to sobie wywalczyliśmy…

    Polubienie

  4. Heh, obawiam się, że tak to już jest, że większość czytelników tego bloga ceni rząd Belki.

    Za Millerem (jak i za Kwaśniewskim) za bardzo nie przepadałem, ale jednak trzeba przyznać, że obaj reprezentują (jak na dzisiejsze szczególnie czasy) dość wysoką klasę polityczną.

    Polubienie

  5. Nigdy nie lubiłem Millera, ale chyba ‚po sprawiedliwości’ trzeba mu to i owo uznać. Bardzo cenię Belkę i to się na ocenę rządu przekłada. Choć obawiam się, że potrzeba by więcej dystansu wobec tych wszystkich rządów.

    Polubienie

  6. Z Pańskiego rankingu wynika, że to co spieprzyła tzw. prawica – musiała naprawiać lewica. To prawda.

    Może tym razem ludek boży bezpowrotnie odeśle tzw. prawicę na aut. Żrą się coraz barwniej.

    Polubienie

    • Myślę że to właśnie ‚ludek boży’ głównie głosuje na prawicę więc jej pewnie nie odeśle

      co do rankingu ogólnie się zgadzam choć Millera umieściłbym niżej, brak przejrzystości działań i rozkwit szowinizmu był w jego wydaniu powalający

      Polubienie

  7. Nie robię rankingów rządów, ale to rządowi Belki zawdzięczaliśmy boom budowlany i w ogóle ekonomiczny sukces gospodarczy ostatnich lat. Nikt nie podjął jego pracy i nie pociągnął dalej bo nasza kochana prawica udająca czasem liberałów tylko po kostkach się kopać potrafi… i stąd kryzio.

    Polubienie

Możliwość komentowania jest wyłączona.